W Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą trwają przygotowania do otwarcia nowej wystawy czasowej. Będzie to ekspozycja nietypowa dla tej placówki i bardzo ciekawa, bo opowiadająca historię telekomunikacji na ziemiach polskich.
Nasza wystawa zaczęła się od tego, że przyszli do nas sochaczewscy kolekcjonerzy z telefonami komórkowymi i zapytali o możliwość wyeksponowania ich – opowiada nam Michał Górny, kierownik Działu Zbiorów w Muzeum. - Oczywiście nie było z tym problemu, ale pomysł ewoluował i nagle okazało się, że w sali znajduje się kilkaset telefonów, począwszy od stuletnich do najnowszych.
Ideą wystawy jest pokazanie historii telekomunikacji na ziemiach polskich. Wśród eksponatów znajdują się pierwsze telegrafy z początku XX wieku, ale i starsze „stukacze” do przekazywania informacji za pomocą alfabetu Morse'a, są dalekopisy, telefony polowe – polskie, niemieckie, czechosłowackie i amerykańskie, liczne telefony powojenne, z unikatowymi produktami, o których więcej dowiecie się zwiedzając ekspozycję. No i oczywiście pełny przegląd komórek – od pierwszych, które ważyły kilka kilogramów, a bateria była małą walizką, do bardziej współczesnych. - Mamy samochodowe telefony komórkowe z lat 90., Bosche, Blackberry, Nokie, Siemensy. Ale mamy też pełny przegląd telefonów stacjonarnych z PRL-u – słynne „kwiaty”, czyli np. Tulipan, jeden z najsłynniejszych telefonów PRL-u – opowiada bardzo zaangażowany w powstawanie wystawy Michał Górny.
Na wystawie nie zabraknie obiektów dla koneserów – są tam na przykład kilkudziesięcioletnie izolatory ceramiczne, które montowano na słupach telekomunikacyjnych, czy przepiękny, drewniany telefon ścienny z fabryki we Wrocławiu. Zobaczycie też pagery, telefony z rozdzielnią, czyli tzw. dyrektorskie z lat 20. ubiegłego wieku. Przy okazji tworzenia wystawy zbierano nie tylko eksponaty, ale i wiedzę. - Okazuje się, że ceny połączeń telefonicznych przed wojną były koszmarne – mówi Michał Górny. - Minuta rozmowy w dzień między Krakowem a Gdańskiem w przeliczeniu na dzisiejszą wartość pieniądza kosztowała 33 złote.
Uzupełnieniem i elementem dodającym kolorytu wystawie będą ręcznie malowane telegramy, które wysyłano na przykład z okazji ślubu.
Eksponaty pochodzą ze zbiorów sochaczewskich kolekcjonerów, z magazynów Muzeum Ziemi Sochaczewskiej oraz z wypożyczeń z innych placówek, w tym Muzeum Regionalnego Poczty w Płocku i Muzeum Telekomunikacji we Wrocławiu. Muzeum Kolei Wąskotorowej w Sochaczewie przekaże jeszcze na czas wystawy swoją zabytkową drewnianą centralę.
Wystawa zostanie będzie dostępna od 20 lipca przez dwa miesiące, oglądać ją będzie można w godzinach pracy placówki. Zapowiada się naprawdę ciekawie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
na Podlasiu znaleziono skamielinę sprzed ok.800 lat,najprawdopodobniej Nokia,bateria miała jeszcze 31 %
kto nie kręcił korbą aparatu (zdjęcie nr 7),ten nie był w wojsku
byłem i nie kręciłem, mam za to ponad 130 wart.
na Podlasiu znaleziono skamielinę sprzed ok.800 lat,najprawdopodobniej Nokia,bateria miała jeszcze 31 %
kto nie kręcił korbą aparatu (zdjęcie nr 7),ten nie był w wojsku
byłem i nie kręciłem, mam za to ponad 130 wart.