Ciężko jest pisać o ludziach, których się podziwiało na boisku. Niestety los tak chciał i odszedł kolejny rugbista Orkana. Tym razem zgaszony został płomień życia Wojciecha Stępnia.
Długi, bo tak na niego mówili, to z pewnością jeden z najwyższych sochaczewskich rugbistów. Ponad dwumetrowy gigant dysponował olbrzymią siłą i nie bał się nikogo. Swojej siły był świadomy i używał jej tylko na boisku. W życiu pozasportowym nie używał jej i raczej zniewalał tych co na drodze jemu stanęli siłą swojego spokoju "Najlepsza walka, to ta która się nie odbyła".
Miał wiele talentów. Najbardziej interesowała go stolarka. Kochał robotę w drewnie i wykonywał ją perfekcyjnie. W wolnych chwilach również pisał, malował, rysował oraz rzeźbił.
W barwach sochaczewskiego Orkana rozegrał 62 mecze na poziomie obecnej Ekstraligi. Miał też honor reprezentować Polskę w oficjalnym meczu międzynarodowym.
W momencie kiedy Państwo czytacie to wspomnienie Wojtek, który przeżył 62 lata już leży w grobie ...
Foto z fb Krzysztofa Mudina Lewandowskiego oraz z archiwum prywatnego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rok temu Zmarł Mirek Brodowski, też był rugbistą, warto byłoby i o nim napisać, bo rodzina Brodowskich i również była zasłużona dla sochaczewskiego rugby.
WIELKI RESPEKT DLA TYCH NASZYCH WALECZNYCH RUGBYSTÓW ..
Na śp. pamięci Wojciecha mówili św. Józef a on nosił długą siwą brodę. Bardzo spokojny i taki dobry gość. I niech ten spokój duszy towarzyszy mu w niebie. Spoczywaj w spokoju.
Żegnaj Wojtku, przyjacielu
Rok temu Zmarł Mirek Brodowski, też był rugbistą, warto byłoby i o nim napisać, bo rodzina Brodowskich i również była zasłużona dla sochaczewskiego rugby.
WIELKI RESPEKT DLA TYCH NASZYCH WALECZNYCH RUGBYSTÓW ..
Na śp. pamięci Wojciecha mówili św. Józef a on nosił długą siwą brodę. Bardzo spokojny i taki dobry gość. I niech ten spokój duszy towarzyszy mu w niebie. Spoczywaj w spokoju.