Z troską i wzburzeniem słuchamy doniesień o porzucanych na klatkach schodowych czy śmietnikach noworodkach, o poszukiwaniach rodziców tych niechcianych dzieci, konsekwencjach czynu itd. Całej tej bolesnej sytuacji zapobiec mogą okna życia, których coraz więcej powstaje w całym kraju.
Ratunek z okna
Okno życia to specjalnie przygotowane miejsce, w którym każda matka może anonimowo zostawić nowo narodzone dziecko, oszczędzając mu zagrożenia śmiercią lub chorobą.
Okno można otworzyć z zewnątrz. W środku jest miejsce na bezpieczne pozostawienie niemowlęcia. Okno to jest wewnątrz ogrzewane i wentylowane. Po otwarciu uruchamia się sygnalizacja, która wzywa znajdującą się w pobliżu osobę. Ta z kolei powiadamia pogotowie, gdzie zabierane jest dziecko.
Najwięcej pierwszych sygnałów odbierają zakonnice, gdyż w większości przypadków okna życia powstają przy zgromadzeniach zakonnych. Siostra Anna, pochodząca z Sochaczewa, a obecnie mieszkająca i pracująca w Sandomierzu, mówi, że 25 marca takie okno otwarto właśnie w ich domu zakonnym. W związku z tym zawsze na miejscu musi znajdować się jedna z sióstr, aby w razie potrzeby szybko zareagować. Dotychczas w Sandomierzu nie zdarzyła się taka sytuacja, ale w innych miejscach owszem.
Najstarsze w Polsce okno życia działa w Krakowie u sióstr nazaretanek. Powstało trzy lata temu i pozostawiono w nim dziesięcioro dzieci, sześć dziewczynek i czterech chłopców. W grudniu 2008 otwarto okno w Warszawie. Znajduje się ono w budynku Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi przy ul. Hożej 53. Dwa tygodnie po otwarciu pozostawiono w nim pierwsze dziecko. W ciągu czterech miesięcy trafiła tam trójka.
Kolejne okna powstały pod koniec marca tego roku m. in. w Tarnowie, Nowym Sączu, Katowicach, Poznaniu, Płocku i na warszawskiej Pradze.
Są możliwości
Okna życia są oznakowane papieskim herbem i logo Caritas. Idea stworzenia takich miejsc zrodziła się przed pierwszą rocznicą śmierci Jana Pawła II i miała być faktycznym poparciem głoszonej przez kościół ochrony życia, której szczególnym orędownikiem był Papież Polak.
Przed powstaniem okien kobieta, która nie chciała lub nie mogła wychowywać dziecka, mogła zostawić je w szpitalu, zrzekając się opieki nad nim. Na ostateczną decyzję ma w takim wypadku sześć tygodni. Jest to czas na przemyślenie własnej sytuacji i ewentualną zmianę decyzji. Często pomagał w tym personel szpitala lub rodzina .
Elżbieta Matuszewska – Woźnica, ordynator oddziału dziecięcego sochaczewskiego szpitala, twierdzi, że obecnie bardzo rzadko zdarzają się sytuacje, kiedy matka pozostawia swoje nowo narodzone dziecko. Ostatni taki przypadek miał miejsce w ubiegłym roku i wtedy, z uwagi na przeciągające się procedury, maluch pozostawał w szpitalu przez trzy miesiące. Z reguły sprawy te załatwiane są dużo szybciej.
Kobiety, którym zależy na anonimowości, mogą swoje dziecko pozostawić w oknie życia. Ale sytuacja ta jest nieodwracalna. Niemowlak bowiem z zasady otrzymuje status nn, czyli osoby nieznanej, i nie można już później zgłosić się po niego, twierdząc, że jest się jego matką. Wraz z pozostawieniem w oknie uruchamiana jest procedura sądowo – adopcyjna i nie ma od niej odwrotu.
Ku lepszej przyszłości
Oczywiście ogromnym plusem tej metody jest humanitarny sposób pozbywania się dziecka oraz fakt, że w krótkim czasie noworodek zyskuje nową rodzinę. Doktor Matuszewska – Woźnica przyznaje, że decyzje o oddaniu dziecka to wielokrotnie ogromne dramaty, np. dla młodocianych matek czy wielodzietnych rodzin. Nie można więc z góry potępiać wszystkich, bo byłoby to niesprawiedliwe. Ważne, że jest coraz więcej możliwości oddania dziecka w sposób dla niego bezpieczny i dający nową, lepszą przyszłość.
Zupełnie niezrozumiałe są więc przypadki, kiedy matki rodzą pokątnie i porzucają noworodki gdziekolwiek, aby się ich pozbyć. Takim sytuacjom mają zapobiec okna życia, dlatego powstaje ich coraz więcej i wkrótce będzie je miała większość dużych polskich miast. Twórcy okien życia apelują do zdesperowanych matek, aby korzystały z tej szansy.
W pobliżu Sochaczewa znajdują się trzy takie miejsca:
Warszawa, ul. Hoża 53, u sióstr franciszkanek Rodziny Maryi
Warszawa – Praga, ul. Kłopotowskiego 18, u sióstr laretanek
Płock, Stary Rynek 14/16, u sióstr Matki Bożej Miłosierdzia
Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze