Reklama

ORKA: nikt nie oszczędzał na czystości

Urząd Miasta w Sochaczewie
06/06/2005 10:46
Nikt nie oszczędzał na środkach do dezynfekcji basenu i nigdy nie ograniczano ilości zużywanych środków czyszczących wodę oraz tzw. strefę mokrą na pływalni ORKA. Są na to dokumenty i raporty Sanepidu potwierdzające, że stan higieniczny i porządkowy nie budził zastrzeżeń. Oskarżenia jednej z lokalnej gazet, że oszczędności na pływalni spowodowały zakażenie wody bakterią gronkowca są wyssane z palca – takie jednoznaczne wnioski należy wysunąć z rozmowy Burmistrza z pracownikami MOSiR odpowiedzialnymi za prawidłowe funkcjonowanie ORKI. Spotkanie z dyr. Ośrodka M. Głuchowskim oraz Jarosławem Dybcem i Andrzejem Golianem odbyło się w czwartek, 2 czerwca, w urzędzie miejskim.
Przypomnijmy, że 25 maja, decyzją sochaczewskiego Sanepidu, wyłączono z ruchu pływalnię Orka. Po analizie próbek wody pobranych z niecek basenowych zalecono dezynfekcję obiektu. Tego samego dnia Burmistrz podjął decyzję, że przerwa zostanie wykorzystana na przeprowadzenie corocznego przeglądu technicznego pływalni, odbywającego się w poprzednich latach na początku września.
Pracownicy MOSiR byli zaskoczeni decyzją Sanepidu, zważywszy, że na każdą uwagę i sugestię stacji sanitarno – epidemiologicznej obsługa reagowała natychmiast. Jak zapewnili (i przedstawili dokumenty) sprzątanie pływalni odbywało i odbywa się regularnie, gdy dojdzie do zanieczyszczenia wody natychmiast jest silniej ozonowana i chlorowana, sochaczewski basen stosuje takie same środki do dezynfekcji, jak inne polskie pływalnie. Jak powiedział p.o. dyr. Mieczysław Głuchowski, po zamknięciu pływalni skontaktował się z szefami 12 pływalni w kraju. Wszystkie miały problem z podwyższoną ilością bakterii gronkowca lub coli, ale nigdzie nie nakazywano dezynfekcji niecek basenowych, co w praktyce oznacza konieczność spuszczenia wody z całej pływalni. Stacje sanitarne zalecały jedynie dodawanie większej ilości chloru, dzięki czemu liczba bakterii spadała do bezpiecznego, dopuszczalnego przepisami poziomu. Co więcej, w historii sochaczewskiej ORKI wystąpiły już podobne przypadki, ale nigdy wcześniej nie zastosowano aż tak ostrych sankcji. M. Głuchowski poinformował też o wprowadzeniu dodatkowych zabezpieczeń ułatwiających zachowanie sterylnej czystości na pływalni ORKA.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    ccie 2005-06-06 00:00:00

    Jak powiedział p.o. dyr. Mieczysław Głuchowski, po zamknięciu pływalni skontaktował się z szefami 12 pływalni w kraju. Wszystkie miały problem z podwyższoną ilością bakterii gronkowca lub coli, ale nigdzie nie nakazywano dezynfekcji niecek basenowych, co w praktyce oznacza konieczność spuszczenia wody z całej pływalni. Stacje sanitarne zalecały jedynie dodawanie większej ilości chloru, dzięki czemu liczba bakterii spadała do bezpiecznego, dopuszczalnego przepisami poziomu

    Zastanawia mnie fakt po co pan dyrektor dzwonił do innych pływalni ........ ;-) To ze gdzies indziej tez nie jest dobrze nie jest dla mnie zadnym tlumaczeniem. Jesli wyniki probek wody nie spelnialy normy to bardzo dobrze ze sanepid kazal zamknac plywalnie. Najgorsze jest to ze przy takim podejsciu co do czytosci wody w naszej plywalni my jako klienci nie mamy pewnosci ze nie zlapiemy jakiejs choroby !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości