Okazuje się, że skrawek ziemi, w której pochowano szczątki Teresy Peszell kupił od księdza proboszcza Jana Zielińskiego jeden z mieszkańców Brochowa. Pomnika nie ma, a na jego miejscu został już zbudowany nowy grób. Ani od proboszcza, ani od nowego właściciela nie sposób dowiedzieć się, co zrobiono z zabytkowym pomnikiem. Zniszczono go, zakopano, a może schowano przed wzrokiem ciekawskich.
- Powołałem trzyosobową komisję, która udała się na cmentarz w Brochowie, by potwierdzić, że dokonano przestępstwa. Zaprosiłem wójta gminy Andrzeja Fijołka i radnego powiatowego Wiktora Gajdę. Na miejscu ustaliliśmy, że doszło do profanacji grobu. Nie tylko zabrano pomnik, ale też wyjęto z grobu szczątki Teresy Jadwigi z Truszkowskich Peszell - powiedział nam Andrzej Novak-Zempliński.
Kości zmarłej wyrzucono?
Notatkę z wizji lokalnej wysłano do Wojewódzkiego Oddziału Służby Ochrony Zabytków w Płocku. Dokument trafił na biurko konserwatora wojewódzkiego Ewy Jaszczak, która na miejsce przysłała swojego pracownika. Ponownie dokonano wizji lokalnej, tym razem z udziałem proboszcza i nowego właściciela grobu. Nie udało się ustalić, co zrobiono z pomnikiem, ani gdzie złożono szczątki zmarłej. Na cmentarzu w Brochowie nie ma wyznaczonego miejsca, gdzie można by przenosić kości zmarłych przed 50 czy 100 laty, zatem szczątki albo wyrzucono, albo - tak jak pomnik - skrzętnie ukryto. Pytań jest wiele, zważywszy, że nowy właściciel grobu utrzymuje, iż w ziemi nie było żadnych kości.
- To nieprawda. Ten Pan mija się z prawdą. Nawet po 150 latach w ziemi można znaleźć kości - twierdzi A. Novak-Zempliński. Dodaje, że nagrobki na cmentarzu w Brochowie, choć jest ich niewiele, są bardzo zaniedbane. Parafia opiekująca się cmentarzem powinna dbać o ich konserwację, ale tego nie robi.
- Nie chcę wywołać wrażenia, że walczę z kościołem. Nie o to chodzi. Walczę o szacunek dla prawa, a w tym przypadku prawo złamano podwójnie. Nie tylko usunięto zabytkowy pomnik, ale też dokonano profanacji grobu. Jest to grube nadużycie - dodaje A. Novak-Zempliński.
Parafialna samowola
Podobnego zdania jest Wojewódzki Konserwator Zabytków w Płocku Ewa Jaszczak. Jak nam powiedziała, nagrobek rozebrano samowolnie, za przyzwoleniem parafii.
- W najbliższym czasie wydamy decyzję nakazującą przywrócenie obiektu do poprzedniego stanu. To miejsce historyczne a proboszcz nie może postępować samowolnie. Cmentarz jest wpisany do rejestru zabytków wraz z 22 nagrobkami, zatem prowadzenie jakichkolwiek prac na tym terenie wymaga zezwolenia konserwatorskiego i administracji architektoniczno - budowlanej. Gdyby zapadła decyzja o rozbiórce pomnika, podjęto by ją nie na poziomie konserwatora ale ministra kultury. Obiekt trzeba by wykreślić z rejestru, ale takiej zgody - podkreślam - nigdy nie było. (...) Podobno, ale nie mam potwierdzonych informacji, ogrodzenie i zabytkowy cokół zniszczonego pomnika mają nowi właściciele grobu.
Apetyt na dzwonnicę
Okazuje się, że na nagrobku ks. proboszcz nie zakończył. Postanowił także rozebrać zabytkową dzwonnicę. Na szczęście nie rozpoczął jeszcze żadnych prac.
- Cały zespół kościelny wraz z murami jest wpisany do rejestru, a wokół obiektu ustanowiono dodatkowo strefę ochronną. Proboszcz został pouczony, poinformowany o swoich prawach i obowiązkach jako administratora kościoła i cmentarza. Ksiądz proboszcz nie jest właścicielem, ale zarządcą powierzonych mu dóbr. Przesłałam do parafii pouczenie o skutkach wpisu do rejestru zabytków. Mam nadzieję, że postępowanie księdza można tłumaczyć nieznajomością przepisów a nie złą wolą. Czekam teraz na reakcję proboszcza - dodała p. konserwator.
Powinni dbać szczególnie
Zdawałoby się, że o szczątki dawnej właścicielki Żelazowej Woli w Brochowie powinno się dbać szczególnie. To w tutejszej świątyni został ochrzczony Fryderyk Chopin. Przypomina o tym tablica ufundowana w 1993 r. Na plebanii w księgach parafialnych przechowywana jest metryka chrztu Fryderyka Chopina z 23 kwietnia 1810 r. Znajdują się tam również metryki ślubów: rodziców kompozytora - Justyny Krzyżanowskiej i Mikołaja Chopina.
Co więcej, na tyłach kościoła chciano zbudować Centrum Chopinowskie, wydano już poważne kwoty na remont zabytkowych budynków i renowację parku, ale w pewnym momencie i pieniędzy i zapału zabrakło. Dziś o pomyśle przypomina już tylko zakurzona makieta (patrz foto).
Odkurzą rejestr
Jak zapewniła Ewa Jaszczak, wkrótce na wniosek Urzędu Gminy w Brochowie dokonany zostanie przegląd wszystkich zabytków znajdujących się na tym terenie. Część z nich zostanie prawdopodobnie wykreślona, a kilka innych wpisanych do rejestru. W tej chwili opieką konserwatorską objęte są m. in. kościół z wystrojem wnętrza i najbliższym otoczeniem, kaplica cmentarna z I połowy XIX w., mur kościelny z XVI w., zniszczony dwór wraz z parkiem, oraz kilkanaście chałup.
Chcieliśmy poznać także wersję wydarzeń przedstawioną przez ks. proboszcza Jana Zielińskiego. Zapytać go, czy wie gdzie znajduje się zabytkowy pomnik i dlaczego wydał zgodę na niszczenie dziedzictwa narodowego. Jedyne co usłyszeliśmy w słuchawce telefonicznej to - „nie rozmawiam, dziękuję kochany”.
Daniel Wachowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
WYstarczy popatrzeć co zrobiono z cmentarzami ewangelickimi i z I Wojny i nic nie tzreba dodawać.
WYstarczy popatrzeć co zrobiono z cmentarzami ewangelickimi i z I Wojny i nic nie tzreba dodawać.