Jeszcze tej jesieni zabytkowy park w Chodakowie zupełnie zmieni oblicze. Alejki zostaną wyłożone naturalnym kruszywem mineralnym, drogi wewnętrzne zyskają nowoczesną nawierzchnię, obecna zieleń doczeka się pielęgnacji i uzupełnienia dodatkowymi nasadzeniami, a w miejscu starej, nieczynnej fontanny powstanie nowa, interaktywna z możliwością gry światła i wody.
Urząd Miasta ogłosił przetarg, który wyłonić ma wykonawcę restauracji zabytkowego, podworskiego parku przy ul. Chopina w Chodakowie. Inwestycja realizowana jest w ramach zadania „Poprawa jakości środowiska miejskiego w Sochaczewie poprzez renowację i rozwój terenów zieleni”. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założonymi terminami i planem, do końca października br. chodakowski park zupełnie zmieni swoje oblicze.
W sumie zrewaloryzowanych ma być 1,1 hektara zielonego kompleksu, którego historia powstania sięga XIX wieku. Park stanowi bowiem część wpisanego do rejestru zabytków zespołu dworskiego. Niestety, obecnie sam dwór, będący w przeciwieństwie do parku własnością prywatną, popada w ruinę, z wytęsknieniem czekając na ratunek i odbudowę.
Projekt przewiduje, że w ramach restauracji zabytkowy drzewostan parku doczeka się pielęgnacji. Obok istniejących zostaną zasadzone nowe drzewa i krzewy odpowiednio zaaranżowane. Obecne nawierzchnie parkowych alei będą wymienione na naturalne kruszywo mineralne. Wewnętrzna ulica Hotelowa zostanie wyłożona bezfazową kostką brukową w kolorze grafitowym. Wzdłuż tej drogi wybudowany też zostanie nowy chodnik, kilka miejsc postojowych oraz ścieżka rowerowa.
Wszystkie obecne ławki Chodakowskiego parku zostaną wymienione na nowe: proste w formie, o drewnianych siedziskach w naturalnym kolorze i stalowej, szarej konstrukcji, na stale związane z gruntem. Podobnie stanie się ze wszystkimi koszami, te nowe zostaną wykonane z identycznych materiałów, jak ławki, nawiązywać też do nich będą wyglądem. Dodatkowym elementem, który pojawi się w parku, będzie pięć stojaków na rowery o formie prostej z kątownika stalowego z gumową osłoną zabezpieczającą przed porysowaniem roweru.
Nastrój w odnowionym parku zbudują na pewno nowe, stylizowane oprawy oświetleniowe na latarniach w liczbie 28 sztuk montowanych po dwie, projekt przewiduje też instalację nowych latarni ulicznych wzdłuż ciągu pieszo-jezdnego ulicy Hotelowej. Przewidziano instalację 4 słupów, każdy z dwiema oprawami.
Wszystkie elementy zagospodarowania terenu zaprojektowano jako dostępne dla osób niepełnosprawnych, wszystkie ciągi piesze będą dostosowane do poruszania się dla wózków inwalidzkich (nawierzchnie utwardzone) ze spadkiem podłużnym nie przekraczającym 5% (chodniki) oraz poprzecznym 1,0%.
Jedną z najważniejszych zmian w parku będzie instalacja zupełnie nowej fontanny w samym centrum kompleksu, dokładnie w miejscu dotychczasowej, nieczynnej, misy fontannowej. Zaprojektowano montaż okrągłej, kamiennej posadzki z 5 tryskającymi w górę strumieniami i jednym gejzerem pośrodku. Dysze fontannowe umieszczone zostaną w poziomie posadzki. Będzie to konstrukcja bardzo podobna do tej, jaką mamy na placu Kościuszki. Główną zaletą takich fontann, jest możliwość zabawy wodnej tak dla dzieci, jak dorosłych.
Poniżej publikujemy zawarty w dokumentacji przetargowej ratusza rys historyczny odnawianego kompleksu.
Początki Chodakowa, wsi ziemiańskiej należącej do rodu Zilazów, sięgają XV wieku. Dwieście lat później właścicielami ziem była rodzina Lasockich, zaś w XVIII wieku majątek przeszedł w ręce rodu Skarżyńskich.
Zespół dworski w Chodakowie powstawał na przestrzeni lat; czas jego największej świetności przypadał na okres dwudziestolecia międzywojennego kiedy związany był z funkcjonującą w miejscowości fabryką sztucznego jedwabiu. Budowę dworu datuje się na ~1820, budynek powstał najpewniej z wykorzystaniem murów budowli stojącej tu wcześniej. Właścicielem znacznej już wtedy posiadłości, rozciągającej się między Żelazową Wolą a Sochaczewem, był wówczas Jan Ostrzewicz.
W XIX i XX wieku budynek wielokrotnie zmieniał właścicieli oraz ulegał licznym przebudowom. W 1926 ówczesny właściciel Jan Korc sprzedał majątek rozwijającej się Spółce Akcyjnej Zakładu Przemysłowego w Chodakowie, produkującej sztuczny jedwab. Fabryka Przędzy i Tkanin Sztucznych Chodaków Spółka Akcyjna rozwijała się dość prężnie aż do wybuchu II wojny światowej. Nowi właściciele, z rodu Krzyżanowskich, w roku 1928 rozbudowali dwór o kolejny budynek, prawdopodobnie do celów administracyjnych. Oba budynki połączono parterowym łącznikiem z dużymi oknami i wyjściem na zewnątrz. Przez ponad sto lat dwór był znanym ośrodkiem życia towarzyskiego i kulturalnego. Sprzyjała temu lokalizacja na trakcie wiodącym w stronę Żelazowej Woli i dalej do Warszawy. Od traktu wysadzanego lipami do portyku z kolumnami wiódł szeroki podjazd. Po wschodniej stronie dworu znajdowały się zabudowania gospodarcze, po zachodniej zaś ogród warzywny i sad. Między traktem, a rzeką Utratą rozciągał się park dworski ze stawem.
W czasie II wojny światowej budynek zajęły władze okupacyjne; w latach 1944-45 był siedzibą części sztabu generała von Bacha. W wyniku działań wojennych uległ częściowej dewastacji. Zniszczony został także park oraz pozostałe obiekty należące do zespołu.
Po 1945 dwór był zamieszkiwany przez powojennych bezdomnych. Przez kilka-naście lat po wojnie we dworze funkcjonowały mieszkania komunalne. W 1952 lokatorzy zostali wykwaterowani, a w budynku urządzono Ośrodek Zdrowia. Miały wtedy miejsce liczne przebudowy wnętrz wynikające z potrzeb lecznicy. W tym czasie część drzewostanu została wydzielona jako park / skwer miejski, a na pozostałym terenie wybudowano budynki mieszkalne wielorodzinne.
Likwidacja ośrodka zdrowia nastąpiła w 1995. Brak zabezpieczeń i zdemontowanie ogrodzenia spowodowały, że obiekt uległ dewastacji. W roku 1996 dwór został odkupiony przez rodzinę Czarkowskich, spokrewnioną z Krzyżanowskimi, dawnymi właścicielami. Przeprowadzono wówczas częściową renowację obiektu, a wydzielony teren wokół dworu został ogrodzony, aby uniemożliwić kolejne zniszczenia.
Aktualnie dwór nie jest użytkowany. Bryła budynku składa się z dwóch części – dwukondygnacyjnej o pięcioosiowej elewacji od strony parku, z niskim poddaszem i niskim czterospadowym dachem oraz od strony zachodniej części jednokonnygnacyjnej z użytkowym poddaszem i wielospadowym łamanym dachu. Całość, choć złożona z części o nieco odmiennym charakterze i aktualnie w złym stanie technicznym, prezentuje klasyczne elementy ‘stylu dworkowego’, z portykiem kolumnowym, wielospadowym łamanym dachem i klasycystycznym detalem.
Na terenie, dawniej należącym do zespołu znajdują się
budynki zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej, park podworski przekształcony został
na ogólnodostępny park – skwer – centralne miejsce rekreacji mieszkańców
miejscowości.
Dokumentację projektową, której fragmenty zostały wykorzystane w tekście, wykonała firma: Artur Cebula, Anna Kunkel Architekci
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jesli chodzi o drzewa to już nie ma co ratować. Co roku obcinano im kolejne konary. To są pnie z "czuprynkami" na wierzchołku. Spróchniałe w śroku, ponieważ brak masy liściowej nie pozwolił im zdrowo rosnąć. Konia z rzedem temu, który rozpozna garunek drzewa po jego pokroju gdy nie ma liści. A były piękne rozłożyste kasztany. Ładny trawnik i rozłozyste drzewo, ławeczka, jakis krzew... Ale niestey drzew już nie ma. Zostały bezpowrotnie zniszczone. Każdy nastepny właściciel dworku z ostatnich lat zaczynał od wycinania zieleni wokół niego.A potem nic. Dworek niszczał, tyle że bardziej widoczny, bo nie osłaniała go zieleń. Obecnie totalna ruina.
Jesli chodzi o drzewa to już nie ma co ratować. Co roku obcinano im kolejne konary. To są pnie z "czuprynkami" na wierzchołku. Spróchniałe w śroku, ponieważ brak masy liściowej nie pozwolił im zdrowo rosnąć. Konia z rzedem temu, który rozpozna garunek drzewa po jego pokroju gdy nie ma liści. A były piękne rozłożyste kasztany. Ładny trawnik i rozłozyste drzewo, ławeczka, jakis krzew... Ale niestey drzew już nie ma. Zostały bezpowrotnie zniszczone. Każdy nastepny właściciel dworku z ostatnich lat zaczynał od wycinania zieleni wokół niego.A potem nic. Dworek niszczał, tyle że bardziej widoczny, bo nie osłaniała go zieleń. Obecnie totalna ruina.