Wzrost kwot to obejmuje nie tylko pracowników zatrudnionych na umowy o pracę. Wyższe stawki będą obowiązywały również dla osób pracujących na stawkach godzinowych. Od 1 stycznia 2020 roku stawka ta wynosi 17 zł za godzinę.
Wzrost płacy minimalnej to o 350 zł brutto więcej w stosunku do roku poprzedniego. Mieszkańcy będą otrzymywać zatem wyższe pensje, ale należy liczyć się z podwyżkami nie tylko wynagrodzenia za pracę. Wzrosną koszty dla pracodawców, firmy mogą ograniczać w konsekwencji inwestycje czy też wzrosną kary za brak ubezpieczenia OC dla kierowców. Podwyżka nie przejdzie bez echa dla tych, którzy pracują na wyższe umowy od tych najniższych, ponieważ pracodawcy mogą ograniczyć podwyżki dla tej grupy osób. Dla niektórych pracodawców podwyżki pensji mogą skutkować redukcją zatrudnienia. Ostatnia niestety obejmująca wszystkich to wzrost cen produktów.
Wzrost stawek z pewnością zasili wiele budżetów domowych, ale może również wpływać na wybór zawodów. Pensja nauczyciela kontraktowego z tytułem magistra to 2663 zł, również wzrost w roku 2020 roku, wypłata stażysty lekarza czy dentysty to 2509 zł, pracownik jednego z marketów na kasie czy też magazynie może zarobić od 3200 do 4800 zł brutto.
Sumując, podwyżka pensji z pewnością wiele zmieni, o tym z jakim rezultatem przekonamy się w przyszłości.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
.obiecanki cacanki-podniesiemy kwotę wolną od podatku,i co?
dążymy do 1000% inflacji.genialny plan. jeżeli dług Polski obecnie to BILION zł. to po 10 latach każdy będzie zarabiał nie jak dzisiaj kilka tysięcy,ale kilka -kilkanaście milionów,jak w latach 90-tych,cóż wtedy bedzie znaczył taki bilion czy dwa biliony zadłużenia publicznego? czegoś nie rozumiecie? I po to zlikwidowano socjalizm żeby iść tym samym tropem? nie produkcja,nie zwiększanie dochodu-ale tryb: od dzisiaj ma być po 3000 zł,a za dwa lata 4000 zł.Ale co ja się tam znam
.
.obiecanki cacanki-podniesiemy kwotę wolną od podatku,i co?
dążymy do 1000% inflacji.genialny plan. jeżeli dług Polski obecnie to BILION zł. to po 10 latach każdy będzie zarabiał nie jak dzisiaj kilka tysięcy,ale kilka -kilkanaście milionów,jak w latach 90-tych,cóż wtedy bedzie znaczył taki bilion czy dwa biliony zadłużenia publicznego? czegoś nie rozumiecie? I po to zlikwidowano socjalizm żeby iść tym samym tropem? nie produkcja,nie zwiększanie dochodu-ale tryb: od dzisiaj ma być po 3000 zł,a za dwa lata 4000 zł.Ale co ja się tam znam