Kilka tygodni temu w wyznaczonych częściach naszego miasta pojawiły się kosze na odchody zwierzęce. Kosze, które postawiono w konkretnym celu, stały się jednak pojemnikami na śmieci. A co myślą o tym właściciele czworonogów? Pani X z jamnikiem: - Takie kosze powinny być też w tym parku (ul. Wąska), bo tutaj najwięcej ludzi przychodzi ze swoimi pupilami, nie rozumiem, dlaczego akurat tu ich nie ma. Pan Czesław i piesek Pępuszek: - Mniejszy piesek, mniejszy problem, duży pies, większy problem. Jeśli po swych psach będą sprzątać wszyscy, ja też postąpię tak samo. Pani Marianna i piesek Bieda: - Bardzo dobra sprawa i tak trzeba właśnie robić, i stosować się. - A czy pani sprząta po swoim piesku? - Nie, ja chodzę z nim na spacery bardzo daleko, on się tam załatwi i nie muszę po nim sprzątać. Tajemnicza pani i piesek Tofik: - Nie widziałam koszy, więc się nie stosuję. To jest malutki piesek, to nawet nie widać, jak on narobi. Trzeba było rano przyjść, jak z wielkimi cielakami chodzą.
Niestety, jak widzimy, do wszystkiego co nowe trzeba się przyzwyczaić. Może za jakiś czas w pojemnikach znajdzie się to, co w nich powinno być, a nie jak dziś, butelki, papiery, plastikowe opakowania. Marcin Hugo-Bader.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze