Wydaje się, że prywatyzacja PKS-u w całym kraju to proces nieunikniony. Zgodnie z intencjami Ministra Skarbu, jednoosobowego właściciela spółki PKS, ma to nastąpić w 2009 r.
Mimo że przeciwko prywatyzacji protestują związki zawodowe działające w firmie, czego dowód mieliśmy na naszym terenie 21 listopada, kiedy na trasy nie wyjechały autobusy żyrardowskiego i sochaczewskiego PKS-u, sprawa wydaje się przesądzona. Trudna sytuacja finansowa, która powoduje poważne problemy z terminowymi płatnościami, zapewne przyspieszyła decyzję o przekształceniach własnościowych największego polskiego przewoźnika.
Co prawda żyrardowski PKS pod koniec listopada zażegnał widmo blokady kont, ale, jak przyznaje prezes Tadeusz Kowalczyk, spawa zapewne powróci. Chodzi o to, że poprzedni Zarząd PKS w Żyrardowie przez kilka miesięcy nie płacił składek ZUS, co spowodowało milionowe zadłużenie. Termin wynegocjowanej przez prezesa Kowalczyka półrocznej prolongaty zadłużenia minął z końcem października, po czym 3 listopada bank zablokował konta PKS.
Rozpoczęły się kolejne rozmowy z ZUS-em, które najpierw nie przyniosły efektu, 21 listopada odbyła się akcja protestacyjna podjęta przez cztery związki zawodowe i tego samego dnia dyrektor ZUS złożyła zapewnienie o wydłużeniu terminu płatności zaległych składek do 31 marca 2009 r.
Jak zapewnia prezes Kowalczyk, mimo problemów z ZUS-em, pracownicy otrzymują wynagrodzenie, płacone są również bieżące składki. Poza tym, zdaniem kierownika sochaczewskiego oddziału PKS Krzysztofa Żyżyńskiego, sytuacja ekonomiczna w naszej placówce jest niezła i firma zaczęła wychodzić na prostą.
W ciągu wielu miesięcy, kiedy śledzimy losy PKS-u, podejmowane były próby ratowania spółki. Firma zwracała się z apelami do władz lokalnych o przejęcie przez samorządy powiatowy i miejski przewozów pasażerskich na naszym terenie. Z kolei prezes Tadeusz Kowalczyk forsował w Ministerstwie Skarbu pomysł sprzedaży terenów należących do PKS, aby w ten sposób pokryć zadłużenie i wyprowadzić spółkę z kryzysu. Sprawy formalne dotyczące wyceny działek, podziału geodezyjnego trwały jednak kilka miesięcy i przed sfinalizowaniem wszystkich prac Ministerstwo Skarbu powołało doradcę prywatyzacyjnego. Spółka został wyceniona i przeznaczona, podobnie jak PKS w całym kraju, do prywatyzacji.
Tadeusz Kowalczyk twierdzi, że jest to kwestia najbliższych miesięcy. Według zapewnień Ministerstwa Skarbu w najbliższym czasie mają się ukazać ogłoszenia o podjęciu rokowań w sprawie sprzedaży PKS.
Co na to związki zawodowe? W piątek nie udało nam się uzyskać ich komentarza w tej sprawie. Natomiast prezes Kowalczyk uważa, że prywatyzacja jest nieunikniona, a protesty związkowców, choć podejmowane w słusznej sprawie, źle wpływają na kondycję firmy i opinię o niej wśród pasażerów.
Jolanta Sosnowska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze