Przykra niespodzianka spotkała uczniów chcących dojechać 1. września do szkoły. Autobusy PKS Żyrardów nie wyjechały tego dnia w trasę. O akcji protestacyjnej nie poinformowano wcześniej pasażerów.
Marek Myczka, przewodniczący komisji zakładowej Niezależnego Związku Zawodowego Solidarność „80” mówi, że załoga do akcji protestacyjnej została zmuszona. Zarząd żyrardowskiego PKS-u wypowiedział bowiem zakładowy układ zbiorowy pracy. Wypowiedzenie zostało zgłoszone 31. sierpnia do inspekcji pracy w Warszawie.
Równie ważnym postulatem było utrzymanie placówki terenowej w Sochaczewie. - Należności z tytułu dzierżawy nie są regulowane od około sześciu miesięcy – twierdzi M. Myczka. Na tej podstawie Zakład Komunikacji Miejskiej z końcem września wypowiedział umowę o dzierżawie terenu. - Przerwaliśmy funkcjonowanie komunikacji zarówno w Żyrardowie, jak i w Sochaczewie, wzięliśmy urlopy na żądanie, co jest zgodne z prawem – mówi M. Myczka.
W dniu protestu pracownicy udali się do zarządu przedsiębiorstwa i rozmawiali z prezesem PKS Żyrardów. Negocjacje trwały do wieczora. W efekcie podpisane zostało porozumienie ze związkami zawodowymi i z załogą. Zawarto w nim także zapis, że placówka w Sochaczewie zostanie utrzymana, choć może być przeniesiona w inne miejsce. Dotychczasowa lokalizacja na terenie zakładu komunikacji miejskiej jest aktualna tylko do 30. września.
Podczas spotkania 2. września burmistrz obiecał podjąć starania w celu opóźnienia wypowiedzenia dzierżawy przez Zakład Komunikacji Miejskiej. Trzeba przypomnieć, że Zarząd PKS-u zwrócił do Rady Powiatu i Zarządu Powiatu o włączenie sochaczewskiej placówki w struktury samorządu powiatowego. Rada, wyraziła opinię negatywną ze względu na wysoki poziom zadłużenia oraz zły stan taboru wnioskodawcy.
tekst: Daniel Grabarek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze