Reklama

Po prostu licytuj - nieruchomości miasta Sochaczew

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
28/02/2012 10:07
Na terenie Sochaczewa znajduje się duża ilość nieruchomości których właścicielem jest miasto. Są one nieustannie dzielone, przekształcane i sprzedawane. Wpływy z tej ostatniej czynności pozwalają zasilić samorządowy budżet. Okazuje się, że interes na kupnie mieszkania czy działki mogą zrobić także mieszkańcy.

Do jednego z ostatnich przetargów na którym sprzedawano mieszkania przy ulicach Senatorskiej i Ogrodowej stanęło łącznie prawie 25 osób. Tak duże zainteresowanie nie jest jednak regułą.
- Przyznaje, że zgłosiło się wtedy wyjątkowo wielu potencjalnych kupców. Częściej mamy do czynienia z odwrotną sytuacją. Na ogłoszone przez nas przetargi nie zgłasza się nikt - mówi naczelnik Wydziału Mienia i Nadzoru Właścicielskiego Tomasz Jerzy Ćwiek.

Żądza wygranej
Sprzedawanie nieruchomości przypomina trochę loterię. Każda z nich musi trafić na „swojego” kupca. Co ciekawe, wtedy mniej istotna staje się nawet cena nieruchomości.
- Jeżeli ktoś jest zdecydowany np. na konkretne mieszkanie, po prostu je kupuje. Czasem płacąc za nie nawet więcej niż wynosi jego rynkowa cena - mówi Tomasz Jerzy Ćwiek.
W ten sposób ostatnio sprzedano niewielką kawalerkę na ul. Senatorskiej za 83 tys. zł. Cena wywoławcza wynosiła niewiele ponad 40 tys. zł. To lokal wymagający remontu. Osiągnięta kwota może dziwić, tym bardziej, że jednocześnie sprzedano o 10 m kw większe mieszkanie na ul. Ogrodowej właśnie za około 40 tys. zł.
- To kupujący dokonuje wyboru. Nie jestem uprawniony, by oceniać decyzje stających do przetargu. Z perspektywy pracownika urzędu miejskiego cieszę się, że udało nam się uzyskać jak największe pieniądze ze sprzedaży - powiedział nam Tomasz Jerzy Ćwiek.
Jednocześnie przyznaje on, że kupujący w trakcie przetargu dają się ponieść emocjom. Są zdeterminowani, by przelicytować konkurentów.

Same plusy
Jeżeli w ferworze przetargu uda się zachować zimna krew, jego wynik przyniesie korzyści obydwu stronom transakcji.
- Kupując od nas nieruchomość można zrobić naprawdę dobry interes. Przy wycenie korzystamy z usług rzeczoznawcy. Proponowana przez nas cena kupna odzwierciedla więc obiektywną cenę nieruchomości. Nie jest ona w żaden sposób zawyżana - mówi Tomasz Jerzy Ćwiek. - Poza tym kupujemy nieruchomość o sprawdzonym statusie prawnym. Najważniejsze jest jednak to, że, podczas podpisywania aktu notarialnego nie poniesiemy opłaty od czynności cywilnoprawnych. Wynosi ona 2 proc. od sumy transakcji. Łatwo więc policzyć, że kupując lokal za 100 tys. zaoszczędzimy 2 tys. zł.

Także na kredyt
Wiele osób uważa, że aby wziąć udział w przetargu, trzeba dysponować pokaźną sumą pieniędzy. Nic bardziej mylnego. Zakup może być finansowany również z kredytu.
- Aby przystąpić do przetargu, trzeba wpłacić wadium. Najczęściej wynosi ono kilka tysięcy złotych. Oprócz tego warto wyposażyć się w tzw. wstępną decyzję kredytową - radzi Tomasz Jerzy Ćwiek.
W tym celu należy wybrać się do banku i poprosić o oszacowanie naszej zdolności kredytowej. Kiedy już ustalimy, ile bank jest nam w stanie pożyczyć, wiemy, do jakiej sumy możemy licytować. Po wygraniu przetargu można umówić się na taki termin podpisania aktu notarialnego, by zdążyć dopełnić wszystkich formalności związanych z przyznaniem pożyczki. Wydział mienia jest bardzo elastyczny w kwestii wyznaczania terminów.
Ryzyko, jakie ponosimy jest niewielkie. Jeżeli ewentualnie nie dostaniemy kredytu, może dojść jedynie do przepadku wadium.

Tacy jesteśmy
Handel miejskimi nieruchomościami ma jeszcze jeden aspekt. Analizując sprzedaż z poszczególnych lat widać, jak odzwierciedla dobrobyt społeczeństwa. W okresach recesji drastycznie spadała. Np. w słynącym z wysokiego poziomu bezrobocia roku 2004 z jej tytułu udało się uzyskać jedyne 110 tys. zł. Mało chętnych na miejskie nieruchomości było także w latach 1999-1998. Z kolei w roku 2008 i 2009 wpływy ze sprzedaży sięgały nawet 3,7 mln zł. Teraz sytuację określić można jako przeciętną.
Niezależnie od realiów rynku, nieruchomości zawsze będą na nim obecne. Ludzie będą potrzebować mieszkań i działek. Kupując od miasta nie trzeba mieć kieszeni wypchanych pieniędzmi, dlaczego więc nie zalicytować?
Agnieszka Poryszewska



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości