Reklama

Polecam Przystań Stawisko

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
24/10/2012 10:32

 

Nie pamiętam, który już raz odwiedziłam Miejski Ośrodek Kultury w Chodakowie, po to, aby obejrzeć kolejny program poświęcony Iwaszkiewiczowi. Chętnie mnie tam zapraszają, a ja tym chętniej bywam.

Tydzień temu uczniowie ZS im. Iwaszkiewicza, pod kierunkiem niezwykle uzdolnionego duetu reżyserskiego Bogusława Górnicka Katarzyna Posiadała i drugiego ogromnie sprawnego tandemu, nazwijmy go, scenograficzno-logistycznego Justyna Świderska Agnieszka Mućka, zaprezentowali program Przystań Stawisko. To spektakl opowiadający o czasach wojny, ale widzianej z perspektywy posiadłości Iwaszkiewiczów. Przez Stawisko przewinęły się tysiące ludzi. Aktorów, pisarzy, Żydów, zwykłych uciekinierów potrzebujących schronienia. Ten czas zapisał się piękną kartą w życiorysie Jarosława Iwaszkiewicza, tak różnie ocenianego po wojnie. Nie da się także pominąć roli pani Anny, żony pisarza. To głównie dzięki jej staraniom poszukiwani otrzymywali nowe dokumenty, żydowskie dzieci schronienie, a biedujący literaci stałe miejsce pobytu.

Reklama

Jak to możliwe, że pod okiem stacjonujących tam Niemców odbywała się pomoc na tak szeroką skalę? Odpowiedź otrzymujemy na początku spektaklu. Przewidujący właściciele Stawiska zarejestrowali w nim pensjonat, dzięki czemu mniej podejrzane były ciągłe wizyty przeróżnych gości.

Program dostarcza nam dużo więcej faktografii, ale nie tylko na niej chciałam się  skupić, choć przecież dla uczniów to bardzo ważne, aby dużo wiedzieć o swoim patronie. Spektakl jak zwykle perfekcyjnie przygotowano i zagrano. Mimo że aktorzy, jak to w szkole, co  jakiś czas się zmieniają,  wykonali swoje zadanie perfekcyjnie. A nie było to łatwe, bo na scenie funkcjonowały trzy plany. Każdy zakątek sceny został umiejętnie zagospodarowany. Stół, przy którym toczyły się rozmowy, gabinet Iwaszkiewicza, salon ze starym gramofonem i rozbrzmiewającą z niego muzyką z  lat 30., a do tego zabytkowy zegar odmierzający czas. Element upływającego czasu pojawia się w każdym przedstawieniu o Iwaszkiewiczu i mam wrażenie, że dopóki tam stoi, będą kolejne odcinki.

Reklama

Na pierwszym planie pojawiały się co chwilę nowe postacie. Oprócz tych, którzy w Stawisku otrzymali dach na głową i wszelaką pomoc, niezwykle sugestywnie zagrali: ciągle narzekająca na pańską dobroć i niemająca co włożyć do garnka kucharka Iwaszkiewiczów Pawłowa oraz drobny cwaniaczek, ale też uczynny człowiek, czyli szofer rodziny Kuświk.

W ogóle wszystkie spektakle spod ręki kwartetu nauczycielek z Iwaszkiewicza to majstersztyk scenariusza i pracy z aktorem. Zapewne pomaga w tym spójna, niemal matematyczna konstrukcja tekstu oraz niezwykła dbałość o szczegóły. Polecam wszystkim, a sama z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy. Jestem ogromnie ciekawa, jak reżyserki pokażą powojenne losy Iwaszkiewicza, który zaraz po wyzwoleniu sam powiedział: Nadchodzi nowa władza, nowa rzeczywistość. Trzeba się w niej jakoś poukładać.

Reklama

Jolanta Sosnowska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama