Reklama

Polemika z „Mostem w Chodakowie w 2004 r.”

Urząd Miasta w Sochaczewie
07/07/2003 00:00
Z nieukrywanym zdziwieniem przeczytałem w lokalnej prasie oraz na stronach e-sochaczew tekst mojego szanownego kolegi Andrzeja Wacha, dotyczący budowy mostu na rzece Utracie. W relacji z sesji powiatowej znalazło się kilka stwierdzeń, z którymi nie mogę się zgodzić.
Po pierwsze, Rzecznik Starosty pisze, że pieniądze na most w Chodakowie były „przewidywane początkowo zarówno w planach miasta, jak i powiatu”. Niestety, mimo najszczerszych chęci miasto nie mogło w tym roku dołożyć do budowy przeprawy ani grosza. Gdy nowy burmistrz objął urząd, a stało się to pod koniec listopada 2002 roku, rozpoczął prace nad nowym kształtem budżetu miasta na 2003 rok. Ani w projekcie opracowanym przez poprzedniego burmistrza, ani w nowej propozycji nie było mowy o środkach na most. Dlaczego? Wyjaśnię niżej.
Niejako kontynuacją tego wątku jest kolejne zdanie Rzecznika Starosty: „wycofały się także władze miasta, choć wcześniej obiecywały dołożyć milion złotych”. Podkreślam raz jeszcze, że miasto nie mogło i nie planowało żadnych pieniędzy na budowę przeprawy. Owszem, mieszkańcy Chodakowa i radni poprzednich kadencji pamiętają, że w połowie lat ’90 deklaracje składał ówczesny wiceburmistrz odpowiedzialny za inwestycje, ale wtedy nie istniały powiaty. Po ich utworzeniu, w styczniu 1999 roku, część dróg i mostów (w tym przeprawę w Chodakowie) dostał po opiekę starosta sochaczewski.
Dalej, mój kolega po fachu stwierdza, że „Starosta Józef Gołębiowski mówił o wielu przekłamaniach tego protestu”. Nie rozumiem, o jakie przekłamania może chodzić. Czy racje przedstawione przez mieszkańców nie są słuszne? Co przekłamali?
Rzecznik starosty twierdza ponadto, że „pismo z lutego tego roku do Burmistrza Miasta o partycypację w kosztach budowy, spotkało się z odmową – miasto środków nie ma. Zwykle tam, gdzie samorządom zależy na inwestycjach, sami biorą w nich udział, przyspieszając terminy realizacji. Tak jest np. w Teresinie (50 proc. na chodniki i zatoki uliczne ze środków gminy), gminie Sochaczew (30 proc.), Brochowie, Iłowie”.
Nie mogę się nie odnieść do tych opinii. Po pierwsze burmistrz nie przesłał odpowiedzi odmownej. Pismo spotkało się z milczeniem władz miasta podyktowanym kilkoma czynnikami. Gdy Bogumił Czubacki obejmował w listopadzie 2002 roku swój urząd, na most ciągle chciano wydać 2 mln. złotych. Nikt wtedy nie zmieniał kwot „wywalczonych” w wieloletnim planie inwestycyjnym starostwa przez ówczesnego członka Zarządu Powiatu Bogumiła Czubackiego. Nowy burmistrz rozpoczął pilne prace nad budżetem miasta 2003, które w lutym były w zasadzie na ukończeniu. Pod koniec marca budżet miasta przyjęto. Dopiero po uchwaleniu planu dochodów i wydatków miasta zaczęło się głośno mówić, że Rada Powiatu zabiera pieniądze z mostu i przeznacza je na inne cele. Burmistrz nie skierował do władz powiatu odpowiedzi odmownej, licząc, że jakieś dodatkowe pieniądze wpłyną do kasy miasta. Tymczasem kilka tygodni temu okazało się, że z dwóch milionów zostało zero.
Andrzej Wach zwraca władzom miasta uwagę, że samorząd nie partycypuje w kosztach budowy przeprawy, gdy tymczasem inne gminy pokrywają część kosztów budowy chodników czy zatok parkingowych dla samochodów. Podawanie takich przykładów, to nieporozumienie. Z jednej strony mówimy o inwestycji wartej 2.000.000 złotych, z drugiej o pracach za kilkadziesiąt tysięcy.

Daniel Wachowski
Rzecznik Prasowy Burmistrza
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    zeus 2003-07-07 00:00:00

    I moze nazbyt daleko idace skojarzenie z Twoja polemika z socho Ciuchcia na stronach UM ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    zeus 2003-07-07 00:00:00

    stad moj usmieszek ;)))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Daniel Wachowski 2003-07-07 00:00:00

    Nie ma nowy o żadnym "starciu". Bardzo lubię i cenię Andrzeja Wacha, dobrze nam się współpracuje, ale jako jego kolega mam prawo mieć inne zdanie, widzieć problemy z innej strony.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości