Na umówione spotkanie przyszli prosto po szkole, z plecakami, trochę zmęczeni, ale uśmiechnięci i w dobrych nastrojach. Maciej Zatorski, Adam Przybyłek, Daniel Stępniak i Adam Kmieciński – The Morders.
Wiemy już, że zagranie na własnych policzkach „Marsza Tureckiego” to dla nich pestka, że ich zespół powstał rok temu na lekcji angielskiego, że wystąpili w eliminacjach do tvn-owskiego show „Mam talent” i pomimo całkowitej aprobaty jury nie zobaczyliśmy ich w półfinałach. Do Adama Kmiecińskiego zadzwonił producent i zakomunikował mu, że z jakichś niejasnych przyczyn The Morders nie wystąpią w kolejnych odcinkach. Bardzo interesowało mnie, czy mają jakieś plany związane ze swoim zespołem, postanowiłam więc ich o to zapytać. Choć wydawali się trochę speszeni, a na moje pytania odpowiadali lakonicznie i bez entuzjazmu, to wiem, że to tylko pozory. Ich znajomi powiedzieli mi, że to prawdziwe wulkany energii, kipiące pomysłami: „Ich trzeba po prostu poznać na żywo! Maciek jest troszkę dzieciak, ale lubi się wygłupiać; Adaś to taki pokemon od żartów i mistrz ironii, Adaś drugi jest raczej cichy, ale jak się rozkręci to jest zabawnie, poza tym jest bardzo zdolny. Ich trzeba po prostu poznać na żywo!” Pytam o trio jurorów Wojewódzki-Chylińska-Foremniak. O ich odczucia, o to, jacy im się wydali. Spodziewałam się, że zasypią mnie odpowiedziami. Usłyszałam tylko – Są bardzo sympatyczni. Dla chłopaków wyjazd na eliminacje to jakby powiedzieć „jutro idziemy na zakupy”. Całkowity „luz i spontan”. Pojechali, zrobili swoje najlepiej, jak tylko mogli i wrócili do domu. Pytam więc, co by było gdyby, czy myśleli na poważnie o tym, co zrobiliby, gdyby jednak wygrali program. Odpowiadają, że po prostu podzieliliby się pulą. I już. Czy mają jakieś plany związane z występami pod szyldem The Morders – Festiwal w Sopocie! - wykrzykują zgodnym chórem i wybuchają śmiechem. Za chwilę jednak dowiaduję się, że były jakieś propozycje ze strony Szkoły Muzycznej, wszystko jeszcze bardzo mgliste i żadnych konkretów. A chęci, pomysły i zapał ze strony chłopców jest ogromny. Zdają sobie sprawę, że robią coś niecodziennego, i chcieliby się tym podzielić z innymi. Gdy pytam o ich prywatne plany na przyszłość znów zgodnie odpowiadają – Politechnika! Tylko jeden z nich chciałby kiedyś na poważnie zająć się muzyką i to z niej czerpać główne źródło utrzymania. Chłopcy z The Morders i ich projekt zasługuje na uwagę chociażby ze względu na determinację, pomysłowość i oryginalność. Dobrze by było, gdyby ktoś się nimi zainteresował, by cała ta przygoda nie skończyła się na jednorazowym występie w telewizji.
irg
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze