II RP miała tylko kilkanaście lat względnego spokoju. W 1920 roku w Bitwie Warszawskiej ratowaliśmy Europę przed komunizmem. W 1921 roku powstańcy śląscy po raz trzeci zerwali się do walki z Niemcami o polski Śląsk. W 1922 roku generał Lucjan Żeligowski wkraczał do polskiego Wilna. Polskie Kresy jeszcze w 1924 roku były najeżdżane przez sowieckie bandy, które grabiły i mordowały ludność. (Tamę najazdom Sowietów postawił Korpus Ochrony Pogranicza).
Mimo tego nasi przodkowie zdołali obronić niepodległość i wywalczyć granice. Scalili kraj z trzech zaborów, gdzie nawet tory kolejowe miały różną szerokość. Zbudowali port w Gdyni, Centralny Okręg Przemysłowy i silną armię. Ich dokonania można wyliczać jeszcze długo. Dodam tylko, że czcią i szacunkiem otoczyli powstańców styczniowych, którym honory na ulicach oddawali oficerowie Wojska Polskiego. W II RP Żołnierze Wyklęci byliby traktowani jak bohaterowie narodowi. A żadnemu premierowi nie przyszłoby do głowy wyrzucać historię ze szkół i mówić, że "polskość to nienormalność".
Twórcy Niepodległej z 1918 roku zasługują na naszą pamięć i szacunek. Pokolenie II Reczypospolitej to wzór do naśladowania. Nie tylko dla dzieci i młodzieży. Także dla dorosłych, a zwłaszcza dla tych, którzy uważają się za "elitę".
Bo czy ktoś wyobraża sobie marszałka Józefa Piłsudskiego jak z różowym balonikiem paraduje ulicami Warszawy za jakimś gigantycznym czekoladowym ptakiem?
Dlatego tym bardziej trzeba dziś czcić bohaterów z sprzed 95 lat! I niech nikt nie zapomni o wywieszeniu biało-czerwonej!
Maciej Małecki
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze