Jeśli słowa obrócą się w czyn, Sochaczew ma szansę całkowicie zmienić swój wizerunek. Władze miasta w ostatnich dniach podały do publicznej wiadomości, że zamierzają przywrócić historyczną zabudowę w centrum miasta, odbudować południową pierzeję pl. Kościuszki, zatem odzyskać prawdziwy miejski rynek. W nowych, eleganckich kamienicach znalazłyby się galeria handlowa, banki, kawiarnie i apartamenty. – Nie jest fragment powieści science fiction – zapewnia Urząd Miasta.
O powodzeniu miast, pozytywnym postrzeganiu przez mieszkańców i gości, mówiąc wprost, o tym, czy je lubimy czy nie, czy uważamy je za nastrojowe, ładne, decyduje z reguły fakt posiadania przez metropolię…serca. Sercem miasta jest zazwyczaj historyczna starówka (ewentualnie dodatkowo główna aleja, pasaż handlowy miasta), integrujący mieszkańców rynek, kameralnie otoczony pamiętającymi odległe czasy, przeważnie spójnymi architektonicznie kamienicami, najważniejszym kościołem, często ratuszem. Tu też zazwyczaj zlokalizowane są eleganckie sklepy, banki, galerie i kawiarnie. Mieszkańcy mają powód, by zatrzymać się na rynku, a i rekreacyjno-estetyczną przyjemność pobytu w takim miejscu, pogłębioną doświadczeniem ducha historii.
Serce Sochaczewa zniszczyła wojna, zwartą zabudowę rynku zrównano z ziemią, niestety, do dziś nie udało jej się odtworzyć. Wprawdzie w ostatnich latach placowi Kościuszki przywrócono właściwą mu, i docenioną przez sochaczewian, funkcję rekreacyjno-historyczną, ale to za mało, by miejsce mogło spełnić rolę serca miasta. Bo nie jest jego centrum. Brakuje zabudowy, która z jednej strony dodałaby miejscu pożądanej kameralności i architektonicznej spójności, a z drugiej skupiła wspomniane już podmioty, zaspokajające potrzeby bardziej konsumenckie, oczywiście w dobrym stylu.
Co wrażliwsi sochaczewianie snują marzenia o odbudowie południowej pierzei pl. Kościuszki, która zamknęłaby rynek, a i właściwym zagospodarowaniu całego Podzamcza, od lat. Snują je też od lat władze naszego miasta, tworząc wstępne projekty, przygotowując formalne i merytoryczne zaplecze inwestycji. Dokonana już przebudowa pl. Kościuszki jest pierwszym zrealizowanym krokiem naprzód.
Pisząc o przygotowaniu zaplecza, gruntu, mamy na myśli między innymi podjętą współpracę z Wydziałem Architektury Politechniki Warszawskiej, którego studenci od kilku lat biorą udział w konkursach na odbudowę historycznego centrum Sochaczewa. Pamiętamy ich projekty dotyczące Zamku Książąt Mazowieckich czy całego Podzamcza. W maju br. w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą otwarto wystawę z najlepszymi propozycjami odbudowy południowej pierzei pl. Kościuszki. Ale mamy też na myśli działania podejmowanie przez Stowarzyszenie na Rzecz Historycznej Odbudowy Zamku w Sochaczewie „Nasz Zamek”, które za cel stawia sobie również odtworzenie zabytkowego układu architektonicznego starego rynku i centrum miasta (więcej na ten temat na końcu artykułu).
W tym kontekście zapowiedź burmistrza Piotra Osieckiego zrealizowania odbudowy południowej pierzei pl. Kościuszki nabiera wielkiego znaczenia, choć oczywiście… na razie to tylko słowa. Ponieważ jednak zależy nam na odzyskaniu miejskiego rynku, podzielamy entuzjazm władz miasta, wyrażony w zdaniu: „Ta inwestycja całkowicie odmieni wygląd centrum miasta, ba, może zmienić historię naszego grodu, spowodować, że Sochaczew wejdzie do I ligi miast nie tylko na Mazowszu, ale i w całej Polsce!”.
W ostatnich dniach w Urzędzie Miasta został powołany specjalny zespół, który zajmie się tym zadaniem: - Ruszamy z przygotowaniami do stworzenia koncepcji, a później projektem i inwestycją mającą na celu odtworzenie południowej pierzei placu Kościuszki, a w kolejnym etapie, po uzgodnieniach ze służbami konserwatorskimi, sporządzeniu studium i planu zagospodarowania całego kwartału miasta, który kiedyś istniał w miejscu, gdzie dziś znajduje się park przy Warszawskiej i Traugutta. - deklaruje Piotr Osiecki.
Władze miasta wierzą, że im się uda z kilku powodów. Przede wszystkim realizację zadania ułatwić ma fakt, że teren objęty planowaną inwestycją całkowicie należy do samorządu, poza tym, zdaniem burmistrza, nie będzie tu konieczności wydawania budżetowych pieniędzy, wręcz przeciwnie, miasto ma na inwestycji zarobić:
- Wszystkie kwestie własnościowe i spadkowe są wyjaśnione. Możemy więc sprzedać teren inwestorom lub zawiązać partnerstwo publiczno-prywatne. Mój pomysł zakłada, że miasto nie będzie inwestować własnych pieniędzy. Jestem pewien, że tak atrakcyjny projekt nie będzie miał kłopotów z finansowaniem zewnętrznym. Ba, jestem pewien, że to będzie nasz hit inwestycyjny, zainteresuje się nim wiele firm, które później będą mogły wykorzystywać powstałe na tym terenie budynki komercyjnie. Marzyłoby mi się, by za realizację wzięło się konsorcjum złożone z lokalnych przedsiębiorców, ale ofertę skierujemy oczywiście do wszystkich podmiotów, także tych z najwyższej półki. Lepszych terenów pod biura, usługi, gastronomię, budownictwo apartamentowe, elegancką galerię handlową w mieście nie ma. To musi się udać. A co najważniejsze, ten projekt nie zahamuje inwestycji w miejską infrastrukturę na osiedlach położonych poza centrum. Wręcz może je przyspieszyć. Bo sukces tego projektu to duże, a nawet bardzo duże pieniądze ze sprzedaży gruntów w centrum, a później podatki od budynków, firm i mieszkańców, którzy zajmą nowe centrum miasta. Te pieniądze będziemy mogli przeznaczyć na drogi, chodniki czy sale gimnastyczne – zapewnia Piotr Osiecki.
Również od strony formalnej inwestycja jest możliwa. Władze miasta podkreślają, że obowiązujące dziś „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Sochaczew” dopuszcza wielofunkcyjną zabudowę usługową wzdłuż ulic Warszawskiej i Traugutta, co ułatwi przygotowanie stosownego planu zagospodarowania przestrzennego. Dodajmy, że teren objęty jest ochroną konserwatorską, zatem projekt południowej pierzei będzie musiał zyskać akceptację konserwatora wojewódzkiego. Możemy się wiec spodziewać, że historyczny kontekst inwestycji zostanie zachowany.
O komentarz w tej sprawie, między innymi o odpowiedź na pytanie, jak powinna wyglądać południowa pierzeja, poprosiliśmy też Łukasza Popowskiego, prezesa Stowarzyszenia „Nasz Zamek”. Uzyskana odpowiedź jest obszerna, ale znamienna, dlatego przytaczamy ją w całości:
- Niezmiernie cieszymy się, że burmistrz Osiecki z energią podjął temat odtworzenia zabudowy w południowej pierzei pl. Kościuszki. Zadanie to uważamy za jedno z ważniejszych w sferze lokalnej architektury oraz urbanistyki historycznego centrum Sochaczewa. Dlatego też - m.in. biorąc udział w konsultacjach społecznych już przy okazji przebudowy nawierzchni pl. Kościuszki (w trakcie pierwszej kadencji burmistrza Czubackiego) - jako jedno z pierwszych zrzeszonych środowisk w Sochaczewie, podjęliśmy się aktywnej promocji tego działania. Będąc przy osobie byłego włodarza należy mu oddać, że dzięki niniejszej przebudowie, plan przywrócenia Staremu Rynkowi w Sochaczewie charakteru placu miejskiego, uzyskał samorządowe wsparcie, a co za tym idzie realne ramy. Dalszymi ważnymi jego działaniami, w których przypadła nam rola historycznych konsultantów, było zlecenie stworzenia Konserwatorskiego Studium Dostępności Inwestycyjnej Terenów Przyzamkowych w Sochaczewie, a także Analizy Urbanistycznej oraz Koncepcji Zagospodarowania Kwartału pomiędzy ulicami Warszawską, Traugutta oraz rzeką Bzurą w Sochaczewie. Oba niezmiernie wartościowe dokumenty planistyczne wskazały kierunki oraz formy zagospodarowania niniejszego terenu, zgodne z wizją naukowców oraz konserwatora zabytków. Przyniosły one ustalenia wręcz rewolucyjne, związane m.in. właśnie z dopuszczeniem do odtworzenia przedwojennych kwartałów zabudowy, pomieszczonych w dawnej południowej pierzei pl. Kościuszki. Za kadencji burmistrza Czubackiego podjęto również inicjatywę Architektonicznych Konkursów Studenckich, (aktualnie kontynuowanych), które w ciągu 4 lat dostarczyły wiele przykładowych rozwiązań, przyczyniających się do dyskusji nad obraniem właściwego kierunku, przy kreowaniu nowej architektury, w opisywanym rejonie miasta. Wtedy też dobiegła końca komunalizacja terenów parku przy ulicy Traugutta, dzięki której myślenie o opisywanej inwestycji nabiera dzisiaj realnych kształtów.
W roku bieżącym, burmistrz Osiecki pozytywnie odpowiedział na zaprezentowaną architektoniczną problematykę tej, a także innych części centrum Sochaczewa i dlatego pojawiła się szansa nie tylko na kontynuację, ale na efektywne wprowadzenie w życie podjętych wcześniej oraz nowych działań, dotyczących południowej pierzei Rynku, ale też działki po byłej Mleczarni czy budynków przy ulicy Warszawskiej. Za pozytyw, przybliżający do rozpoczęcia inwestycji, uznajemy przyjętą przez nowe władze metodę jej przeprowadzenia, polegającą na podzieleniu terenu parku na mniejsze działki i sprzedaży prywatnym inwestorom, którzy za własne środki wzniosą tu budynki.
Uważamy jedynie za konieczne wykonanie ze środków budżetowych, wpisanego w miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, kompleksowego projektu architektonicznego dla całej, mającej się tu znaleźć, zabudowy. Działanie to oraz nadzór konserwatorski wykluczyłoby powstanie w niniejszym miejscu przypadkowej architektury. Jest to na tyle intuicyjna propozycja, że uzyskała już wstępną aprobatę burmistrza.
Jaką architekturę powinno się tu wprowadzić? Naszym zdaniem w odniesieniu do samej południowej pierzei pl. Kościuszki należy zastosować dwie metody – rekonstrukcji oraz retrowersji. Zabudowa kamieniczna tej części Rynku przed II wojną światową była najciekawszą ze wszystkich pierzei, zatem z lokalnego punktu widzenia stanowiła wartość, którą przynajmniej w odniesieniu do najciekawszych architektonicznie obiektów warto przywrócić, czyli zastosować rekonstrukcję. Będzie to możliwe dzięki dość dokładnej dokumentacji fotograficznej tych kamienic.
Co do budynków mniej wartościowych, należałoby posłużyć się metodą retrowersji, polegającą na wznoszeniu obiektów w oparciu o historyczną parcelację i gabaryty, kreując od podstaw ich elewacje - w tym wypadku koniecznie - w formach nawiązujących do charakteru zabudowy przedwojennej centrum Sochaczewa. Za pomocą tej metody można byłoby kreować również inne, przeznaczone do zabudowy, fragmenty parku przy ulicy Traugutta (np przyszła część pn. – zach. pierzei ulicy Traugutta). Ciekawym przykładem obu opisywanych rozwiązań są działania aktualnie prowadzone np. w Dreźnie.
Jako że jesteśmy zwolennikami stopniowego ujednolicania architektury miasta, polegającego na nawiązywaniu w nowych, albo już istniejących obiektach, do najbardziej wartościowego zachowanego lokalnie architektonicznego kontekstu, za jaki uznać należy liczne kamienice z okresu międzywojnia, toteż uważamy, że w zaprojektowanej południowej pierzei pl. Kościuszki nie powinno być akcentów architektonicznych o charakterze współczesnym. Obiekty takie zamiast przyczynić się do stworzenia chociaż jednego miejsca w centrum Sochaczewa, o spójnej, solidnej architekturze, wprowadziłyby tu kolejną - nową wartość, niepowiązaną w żaden sposób z charakterem budynków takich jak dawny XIX-sto wieczny ratusz, kamienica z kawiarnią „Lukrecja”, część zabudowy wschodniej pierzei Rynku czy kamienica na rogu ulicy Warszawskiej i Traugutta. Oczywiście preferowany przez nas charakter powinien dotyczyć jedynie elewacji kamienic, za którymi mogłyby, a może nawet powinny znajdować się zupełnie nowoczesne rozwiązania architektoniczne.
Dla zobrazowania - kilka projektów z tegorocznego konkursu studenckiego, dostępnych na wystawie w Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą oraz na naszej stronie internetowej, prezentuje dość zbliżoną filozofię do naszej wizji dla niniejszego obszaru. Przed przystąpieniem do sprzedaży pomieszczonych na obszarze inwestycji działek, konserwator zabytków nakazał wykonanie prac archeologicznych, w czym – jeśli będzie wola - z góry deklarujemy swą pomoc. Zgodnie z przeprowadzonymi rozmowami, jako historyczni konsultanci, mamy także uczestniczyć w pracach zespołu zajmującego się kwestiami projektowymi. Żywimy nadzieję, że planowane działania zakończą się sukcesem i z biegiem lat pl. Kościuszki odzyska swój wyraz architektoniczny, a także znaczenie historyczne.
Towarzyszące temu artykułowi fotografie, na której zobaczyć możemy historyczną zabudowę w południowej pierzei rynku naszego miasta, pochodzą ze zbiorów Andrzeja Kornackiego oraz Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą.
figa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie bijcie piany!.Dopóki jest tam park ,służy całemu społeczeństwu!Wraz z wbiciem pierwszej łopaty teren ten będzie oddany gminie żydowskiej.Jest taka ustawa z 1997 r.o restytucji mienia żydowskiego- prawo którego nie ma na całym świecie -ziemie ,kamienice i inne mienie będące własnością obywateli narodowości żydowskiej przed 2 wojną, przekazywane są są gminom żydowskim.Rozumiem należy się zwrot majątku spadkobiercom ale jeżeli takowych nie ma -przechodzi na skarb państwa.NIe w przypadku TEJ ustawy.
Popieram zdanie i stanowisko Robroya... masz rcję zrobią tak jak z Żelazową Wolą, tu dworek a tu szklano drewniane w pełni nowoczesne budynki... zastanawia mnie fakt dlaczego dziś prezydentowa Komorowska odwiedzając Żelazową Wolę sfotografowała się ze swoimi gośćmi na strym mostku, a nie nowoczesym z prosto wyheblowanymi deskami ...oto jak blado wygląda sztuka nowoczesna. Pozdrawiam Karol
Podsumowanie stanu obecnego przez robroya i popo - wychodzi na moje.
Mój apel do Panów Popowskiego i Karolaka. Doceniam Panów determinację w ratowanie kamienicy przy ulicy Farnej. Panowie zróbcie ile można w ratowanie kamienicy przy Staszica 48 / koło apteki /. Właścicielowi nieruchomości wyraźnie chodzi tylko o rozebranie kamienicy i pobudowanie nowego obiektu w stylu prawdopodobnie nijakim. Czy nie można wywalczyć uznanie tej kamienicy za zabytek. Wówczas właściciel będzie musiał ją wyremontowa.ć w starym stylu.
dzięki za odpowiedź,pstrokacizna Warszawskiej jest większa niż kiecka clowna,nie wiem czy trzeba było zezwolenia na okładanie elewacji płytkami czy cieszono sie że ulica będzie byle jak -ale wyglądać,przykrycie tego jakimś ociepleniem i naciągnięcie struktury aby ujednolicić trochę może być kosztowne dla właścicieli a miasto nie wspomoże,niektóre posunięcia władz mają na celu nie ujednolicenie,uporządkowanie ale zbudowanie czegoś ślad zostaje,kto będzie pamiętał że coś pomalowano,a beton-platz z wytryskiem Burmistrza i parking przy UM kojarzy się konkretnie,i tu też mam podejrzenie że rozbudowa Placu Kościuszki będzie miała na celu wspomnienie-"JA TO ROZBUDOWAŁEM,ZA MOJEJ KADENCJI TO POWSTAŁO",no bo wyasfaltowanie kilku małych uliczek na Gawłowie,Rozlazłowie czy Malesinie jest takie mało medialne,myślcie chłopaki i dziewczyny,upiększajcie tę Sochaczewską stajnię Augiasza
Ale wszystko co piszesz Robroy to prawda! Tak właśnie Sochaczew wygląda - jest rozgardiasz architektoniczny i nasza organizacja od początku istnienia lepiej lub gorzej stara się coś na to poradzić, a że narazie jeszcze efektów nie widać...no cóż trzeba próbować dalej. Co do ogólnej zasady jeśli chodzi o architekturę Sochaczewa to wyznajemy dokładnie taką jak Ty - należy ją ujednolicić, równając do najwartościowszych zachowanych lokalnie jej przykładów - akurat są to wzorce z okresu międzywojnia. Mieliśmy w tej materii pomysły już za uprzedniej kadencji, teraz trafiły one na podatny grunt - w konkursie ofert otrzymaliśmy w tym roku dofinansowanie do konsultacji architektonicznych z mieszkańcami centrum Sochaczewa, a burmistrz zdecydował się na obranie proponowanej przez nas ścieżki i kto wie być może dzięki tej współpracy część właścicieli budynków znajdujących się w ścisłym centrum np przy Warszawskiej zdecyduje się przebudować elewacje swoich obiektów. Co zaś się tyczy południowej pierzei Rynku to tu również od lat posiadamy stałe, łatwo definiowalne poglądy - jeśli chodzi o planowane elewacje - architektoniczny kontekst dla pl Kościuszki narzuca zabudowa XIX - sto wieczna i z okresu międzywojnia i w tym duchu powinny być zaprojektowane elewacje kamienic (niektóre z nich były na tyle charakterystyczne, że należałoby je po prostu zrekonstruować). Już o tym pisałem - tylko dzięki temu uzyskamy spójność, o której tyle tu "mówisz". Swoje wątpliwości odnośnie projektu Kramnic już wyrażałeś wielokrotnie i jeśli chodzi o gabaryty to faktycznie może być problem - podnosiliśmy go zresztą w naszych tekstach. Jednakże z proponowanych projektów ten był zdecydowanie najlepszy i dobrze, że to będzie ten a nie coś z pozostałej dwójki - to dopiero byłaby atrakcja.
może wyjdę na pieniacza ale sie spytam?nie ma innych problemów tylko budować szklane tarasy w parku?? co za piepszenie o "starówce"?o nowoczesności?co jakiś się dorwie (albo ma możliwość się dorwać )do kasy--kombinuje jak koń pod górę-śliczne obrazki to nawet ja narysuję,jakby te planiści wyglądali panie Popo,jakby Pan wyglądał w starych stetranych gumofilcach,spodniach od garnituru,postrzępionym szaliku ale z pięknym kapeluszem,poprzecieranym płaszczem ortalionowym ale w zamszowych rękawiczkach?a tak chcecie ubrać Sochaczew,po jednej stronie rynku muzeum i wybudowany (taki wymóg był) w podobnym stylu budynek,siedziba Certusa i pijalnia piwa,po drugiej stronie chcecie mieć aluminium i szkło,ulica Warszawska-mydło i powidło,nie ma jednej elewacji podobnej,śmieciowisko -kafelki,nieotynkowane mury,stare tynki i kolorowe łaty gdzieniegdzie,popatrzcie na Traugutta-na rogu straszy dom i puste pomieszczenia po aptece,dalej ładna kamienica,przed mleczarnią samotny stary odrapany dom i MLECZARNIA!!,w drugą stronę,w Staszica-podobnie-szaro buro i smierdząco-a te architekty rozwijają plany idiotyczne zamiast zająć się porządkowaniem wyglądu a nie sadzeniem róż na kartoflisku-co za głupoty walicie o TURYSTACH? co maja zwiedzać w Sochaczewie,przejezdni podziwiają te wiochę stojąc w korku bo 300 m odcinek drogi robi się 5 miesięcy( to może być atrakcja podobnie jak parking za UM),nie będę robił zdjęć bo każdy idzie i widzi,przyzwyczajenie nie pozwala dostrzec szczegółów,stancie sobie na Warszawskiej róg Żeromskiego lub Staszica i popatrzcie chwilę w perspektywę ulicy,i Pan Panie Popo też nie rzuci fachowym okiem,wyobrazi sobie następny kwiatek na tym gnojowisku-KRAMNICE,z kosmosu będzie widoczny
Turysta może zatrzymać auto 500 metrów dalej albo nawet i kilometr a potem dojść i zwiedzać. Na starówce w Wawie też byś wybudował parking? Po to się właśnie wyłącza z ruchu centra miast, by móc tam zwiedzać a nie wozić d... autem, które tam właśnie będzie generować wspomniane przez Ciebie korki. To nadmiar samochodów powoduje paraliż a nie nadmiar kamienic. Tak samo jak nie przydrożne drzewa zabijają kierowców, tylko piraci, którzy na nie wpadają.
Miejsca nad rzeką nikt nie sprzeda/nie kupi bo to tereny zalewowe i nic tam rozsądnego się nie zrobi, Janiesocho.
Nie dodałam, że chodzi mi o zdjęcie z ZS, a nie to do artykułu powyżej.
podoba mi się koncepcja zabudowania tej strony placu, ale nie widzi mi się taka forma jak na zdjęciu. Tylko mam wątpliwości czy uda się to z tymi panami z wydziałów planistyczno-urbanistyczno-architektonicznych.
Podoba mi się . Inna kwestia czy to jest w ogóle realne... już tyle było planów w sochaczewie ...
Żeby wykorzystywać do funkcji rekreacyjno - spacerowej tereny zielone nad Bzurą niepotrzebna tworzenia żadnych nadzwyczajnych dokumentów. Już teraz są tendencje grodzenia terenów przy rzekach. Jak miastu zabraknie na inwestycje to też sprzedadzą i tereny nad rzeką. Gęsta zabudowa spowoduje większe natężenie ruchu tym bardziej że nie buduje się parkingów a parking na placu Kościuszki został zmieniony w teren rekreacyjny. Nie jestem za tym żeby park przemieniać w parking. Zabudowa z obiektami użyteczności publicznej będzie powodowała większe natężanie ruchu i przyczyniała się do braku miejsc parkingowych. Jest to centrum miasta gdzie w pobliżu jest kościół są sklepy i myśli się o bankach o galerii handlowej i o turystach którzy mieli by to wszystko podziwiać. Więc czy turysta będzie miał możliwość zatrzymać się na parkingu i dojść aby podziwiać piękno architektury kamieniczek czy będzie podziwiał z lotu ptaka w specjalnych pojazdach czy wagonikach. Co z turystami którzy chcieli by podziwiać sochaczewski kanał?
Oczywiście ten parking w samym centrum miasta, w przeciwieństwie do inwazyjnych i korkogennych kamieniczek, miałby tam zmniejszać natężenie ruchu ;>
Hahahaha.... Gęsta zabudowa spowoduje większe natężenie ruchu. A w następnym zdaniu "przydałby się tutaj funkcjonalny parking". To może ten wspomniany park też przeorać i zrobić jeszcze lepszy, większy i funkcjonalniejszy parking?
Zawartość Konserwatorskiego Studium Dostępności Inwestycyjnej Terenów Przyzamkowych w Sochaczewie wskazuje, że nie cały park będzie przeznaczony do zabudowy - jednie fragmenty od ulicy Warszawskiej i Traugutta - reszta drzew i alejek pozostanie na swoim miejscu. Poza tym dokument ten zakłada wykorzystanie do funkcji rekreacyjno - spacerowej tereny zielone nad Bzurą, w nawiązaniu zresztą do takiego ich przeznaczenia już z okresu międzywojnia, kiedy to założono tu park miejski wraz z przystanią. W modelowej urbanistyce każdego miasta wszystko ma swoje miejsce i funkcję - historyczne centrum z rynkiem lokacyjnym - czyli głównym placem miejskim to obszar występowania pierzejowej zabudowy kamienicznej, a nie parku. Tereny zielone lokuje się wedle tych zasad nieco dalej. W Sochaczewie - choć ciężko dziś w to uwierzyć - zasady te były do czasów II wojny światowej zachowane. Dopiero prowadzone z premedytacją działania okupanta, spowodowały rozbiórkę całej dzielnicy żydowskiej wraz z synagoga oraz dwóch kościołów z klasztorami. Posadzenie w tym miejscu parku po wojnie nie było zaś przejawem jakieś niezwykłej, nowoczesnej myśli planistycznej, która w miejsce brudnych kamieniczek i zatęchłych ciasnych uliczek wprowadzała przyjazne mieszkańcom tereny zielone, a jedynie przykładem braku pomysłu dla tego obszaru, no i przede wszystkim nieuregulowanym stanem własnościowym tych terenów. Strach przed rewindykacjami majątku przez dawnych właścicieli jeszcze do niedawna paraliżował wszelkie prace na tym obszarze. Jeszcze w okresie poprzedniej kadencji temat ten jednak został już uregulowany. Treść Pana obaw wskazuje mi, że należałoby w pigułce opisać i pokazać wespół z planami "Konserwatorskie Studium (...)" żeby przybliżyć mieszkańcom kierunki jakie dla przyszłej zabudowy tej części miasta wytyczyli badacze Politechniki Warszawskiej, miejscu urzędnicy, konserwator zabytków, przy naszym skromnym udziale. To pozwoli w obecnej sytuacji rozwiać wiele pojawiających się wątpliwości i mam nadzieję unaoczni jak rzetelny - z punktu widzenia sochaczewian i ich miasta - jest to dokument. Po weekendzie opis Studium będzie dostępny zarówno na stronie www. naszzamek.e-sochaczew.pl jak i na portalu e-sochaczew.pl
Wojny kataklizmy w urbanistyce są złem koniecznym i pozwalają na bardziej funkcjonalne zmiany zabudowy. Nikt dziś nie będzie zmieniał bryły kościoła i jego miejsca, przywracał wąskich uliczek ani rynku z wjazdem wozów konnych co byłoby bez wątpienia atrakcją. Coraz gęstsza zabudowa z obiektami użyteczności publicznej będzie powodowała większe natężanie ruchu i przyczyniała się do braku miejsc parkingowych. Bardziej w tym miejscu byłby przydatny i funkcjonalny parking jak jakaś zabudowa. Wiadomo na teren w centrum miasta zawsze byli i będą chętni. Dla większości mieszkańców większą atrakcją będzie zachowanie w mieście miejsc zieleni niż przekształcenie parku w zabudowany teren.
Panie Jansoch podałem Drezno jako modelowy przykład zastosowania rekonstrukcji i retrowersji - nie czyniłem zaś żadnych porównań na linii Sochaczew - Drezno :-).
Niedorzeczną sprawą jest porównywanie odbudowy Drezna do odbudowy kamieniczek w Sochaczewie. Można tak pisać nie znając realni. Bardzo często jeździłem na dowód osobisty do Drezna z wycieczkami Orbisu. Dla Niemców najważniejsze wtedy było budownictwo mieszkaniowe a nie zabytki. Mówili że zabytki mogą poczekać z odbudową bo mają problem mieszkaniowy i młodzi ludzie muszą nawet i do półtora roku oczekiwać w niektórych dzielnicach Drezna na mieszkanie. Z niemieckich miast podoba mi się Essen. Miasto rozbudowuje się przestrzennie z zachowaniem bardzo dużych obszarów zieleni.
Ja osobiście nie popieram pomysłu. Po pierwsze jest bardzo mało zieleni w mieście, a po drugie lepiej by było zmodernizować już istniejące obiekty w ramach pl. Kościuszki i je dostować architektonicznie, a nie likwidować zieleń.
Nie bijcie piany!.Dopóki jest tam park ,służy całemu społeczeństwu!Wraz z wbiciem pierwszej łopaty teren ten będzie oddany gminie żydowskiej.Jest taka ustawa z 1997 r.o restytucji mienia żydowskiego- prawo którego nie ma na całym świecie -ziemie ,kamienice i inne mienie będące własnością obywateli narodowości żydowskiej przed 2 wojną, przekazywane są są gminom żydowskim.Rozumiem należy się zwrot majątku spadkobiercom ale jeżeli takowych nie ma -przechodzi na skarb państwa.NIe w przypadku TEJ ustawy.
Popieram zdanie i stanowisko Robroya... masz rcję zrobią tak jak z Żelazową Wolą, tu dworek a tu szklano drewniane w pełni nowoczesne budynki... zastanawia mnie fakt dlaczego dziś prezydentowa Komorowska odwiedzając Żelazową Wolę sfotografowała się ze swoimi gośćmi na strym mostku, a nie nowoczesym z prosto wyheblowanymi deskami ...oto jak blado wygląda sztuka nowoczesna. Pozdrawiam Karol
Podsumowanie stanu obecnego przez robroya i popo - wychodzi na moje.