Reklama

Pożar hotelu z hydrantem w tle

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
09/02/2011 13:21
Podczas piątej sesji Rady Miasta, która odbyła się 4 lutego, poruszony został niespodziewany wątek. Przy okazji procedowania Wieloletniego Planu Rozwoju i Modernizacji Urządzeń Wodociągowych i Kanalizacyjnych oraz stawek za wodę i ścieki rozgorzała dyskusja na temat miejskich hydrantów. Wywołała ją wypowiedź wiceprzewodniczącego Stanisława Wachowskiego, który wytknął istotne wady naszej sieci hydrantowej.
Hydrant widmo
Obszernie na ten temat wypowiedział się również asp. sztab. Dariusz Wypierowski z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Sochaczewie, który stwierdził iż punkt o hydrantach w ogóle nie powinien znaleźć się w porządku obrad. Wymogiem formalnym jest bowiem konsultowanie takich projektów uchwał ze strażą. Do konsultacji takich natomiast nie doszło. Przy montażu sieci hydrantowej prawo wymaga uzgodnień z PSP.
Hydrant na komisji?
Do opinii tych przychylił się zarówno burmistrz Piotr Osiecki jak i jego zastępca Dariusz Zawidzki. „Zdecydowanie powinniśmy zmienić taktykę, wejść na drogę ścisłej współpracy i uzgodnień. Uważam, że właściwe będzie powołanie specjalnej komisji, która zbada stan hydrantów. Temat ten nie może być bagatelizowany, od tego zależy przecież nasze bezpieczeństwo. Dziwi mnie fakt, że podobne uchwały przyjmowane były bez zastrzeżeń przez tyle lat” – stwierdził burmistrz Piotr Osiecki.
W ostatecznym głosowaniu, po wykreśleniu punktu zaproponowanego przez Stanisława Wachowskiego, uchwała została przyjęta jednomyślnie. Będziemy przyglądać się sprawie hydrantów na terenie Sochaczewa.
Agnieszka Poryszewska

Stanisław Wachowski wiceprzewodniczący Rady Miasta
„Uważam, że z procedowanej uchwały powinniśmy wykreślić punkt dotyczący hydrantów przeciwpożarowych. W uchwale bowiem mowa jest o ich podziemnym montażu, co, według obowiązujących przepisów, jest dopuszczalne tylko w przypadku wzmożonego ruchu pojazdów. W Sochaczewie hydranty nagminnie montowane są pod ziemią. Efekt tej strategii widzieliśmy podczas pożaru hotelu „Chopin”. Strażacy nie mogli zlokalizować studzienki hydrantowej i konieczne było sprowadzenie cysterny z wodą. Obowiązkiem Zakładu Wodociągów i Kanalizacji jest wykonywanie sieci hydrantów zgodnie z prawem. Ponadto nie wszystkie hydranty spełniają wymagane parametry ciśnienia i wydajności, dlatego jest konieczność, aby się tym zająć.

Dariusz Wypierowski zast. komendanta PSP
Niestety nie oceniamy pozytywnie hydrantów zamontowanych pod ziemią. Konsekwencje tego typu działań widzieliśmy podczas wspomnianego już pożaru hotelu. W odległości maksymalnie 75 m od niego powinien być zainstalowany hydrant. Inaczej „Chopin” nie powinien w ogóle móc funkcjonować. Nie wiem, kto odpowiada za ten stan rzeczy, ale powinien ponieść konsekwencje. Po tym głośnym pożarze przeprowadziliśmy kontrolę na terenie miasta. Okazało się, że wiele hydrantów po prosu „ginie”. Przykładem mogą być tu ulice Warszawska, 1 Maja czy Staszica. Kolejny problem to oznakowanie studzienek. Informujące o nich tabliczki zdejmowane są podczas tak teraz popularnej termomodernizacji budynków. Potem zaś nikt nie przyczepia ich z powrotem. Same studzienki są praktycznie niewidoczne pod śniegiem, błotem i kałużami. Jeszcze gorzej jest w nocy, kiedy, tak jak w przypadku pożaru hotelu „Chopin”, ich znalezienie jest praktycznie niemożliwe. Uważam, że jeżeli radni nie wykreślą tego punktu skutkować będzie to tym, iż nadal każdy hydrant będzie zakopywany. Dziwi mnie ta praktyka, ponieważ znam wiele miast, gdzie są one prawdziwą ozdobą ulic”.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama