Ewakuowano 22 dorosłych i 8 dzieci. Pracowały trzy zastępy straży pożarnej PSP w Sochaczewie oraz jeden z OSP w Brochowie, w sumie 15 strażaków. Pożar w bloku na Korczaka był na tyle poważny, że przyjechali komendant KPPSP, a także burmistrz miasta. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Do pożaru doszło w piątek w nocy, koło godziny 23.00. Po odebraniu zgłoszenia przez dyżurnego Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Sochaczewie, na ul. Korczaka zadysponowano trzy zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej PSP w Sochaczewie oraz zastęp z Ochotniczej Straży Pożarnej w Brochowie.
- Po dojeździe na miejsce zdarzenia stwierdzono, że z okien
na poddaszu trzykondygnacyjnego budynku wielorodzinnego wydobywa się dym, a
część mieszkańców przebywa przed budynkiem – informuje KPPSP w Sochaczewie.
W sumie na miejscu pracowało 15 strażaków, którzy ewakuowali
wszystkich mieszkańców zadymionej klatki schodowej. Były to 22 osoby dorosłe i
8 dzieci. Na teren zagrożony pożarem weszli ratownicy w aparatach ochrony dróg
oddechowych z prądem wody w natarciu.
- Po zlokalizowaniu i ugaszeniu pożaru przystąpiono do
wentylacji ciśnieniowej z jednoczesnym przeszukiwaniem pomieszczeń poddasza.
Sprawiono także podnośnik hydrauliczny celem sprawdzenia dachu budynku. Po
oddymieniu pomieszczenia sprawdzono detektorem wielogazowym nie stwierdzając
obecności mierzonych substancji szkodliwych – informuje KPPSP Sochaczew.
By zabezpieczyć ewakuowanych mieszkańców, zadysponowano
autobus ZKM. Stąd też wizyta burmistrza Piotra Osieckiego. Na miejsce
przyjechał również komendant PSP w Sochaczew bryg. Piotr Piątkowski. Cała akcja
gaśnicza trwała niespełna dwie godziny.
Na razie nie znamy przyczyn pożaru na poddaszu. Czekamy na komentarz policji.
zdjęcia: st.kpt.T.Fijołek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Szanowny ""Pułkownik Kwiatkowski"" twoja wypowiedź jest mało uprzejma w temacie w którym chwalimy postawę burmistrza...
ok tadeusz, poddaje sie... przynajmniej na razie :)
"Nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu." - S.Lem
Szanowny ""kacperskyy"" z przyjemnością wejdę na ścieżkę którą w tym temacie postanowiłeś się przespacerować :-)... naturalnie masz rację... postarajmy się najpierw wczuć w sytuację nie do pozazdroszczenia w której prawdopodobnie jest obecnie nasz burmistrz... siedzi na zadłużonym po uszy urzędzie który dopchał w sposób kompletnie mało odpowiedzialny bardzo kosztownymi urzędasami z komitetu i partii ... wykonał szereg kosztownych mało udanych inwestycji... wydał i wydaje więcej niż wynoszą wpływy z podatków... kasa jest ale wyłącznie na pensyjki urzędnicze... a tu.... dzwoni telefon że pali się blok pełen mieszkań socjalnych.... i o ile straż pożarna stwierdziła by pożar z zaniedbania urzędniczego to nie tylko było by trzeba dać nowe lokale mieszkaniowe pogorzelcom tak czy siak po pożarze ale po wypłacać ogromne odszkodowania... i zadość uczynienia... Pożar należy gasić w zarodku... zatem za jednym zamachem wykazał się po raz kolejny przebiegłą zaradnością będąc na miejscu... poza tym nie ulega wątpliwości że obecność burmistrza dała chwilowe choć by ""prowizoryczne bezpieczeństwo"" w chwili stresu... samemu burmistrzowi... tak samo jak i mieszkańcom...
wypowiedziales sie ladnie ale nie na temat, wybacz nie rozwiales moich watpliwosci a wszystkie pytania pozostaly bez odpowiedzi... ok bede sledzil kazdy wypadek w miescie i kazdy pozar... zobaczymy czy burmistrz wywiąze sie ze "swoich obowiazkow" jak to piszesz, w koncu zawsze po pozarze sa jacys pogozelcy potrzebujacy pomocy. a rodzina po wypadku jak ginie ojciec czy matka nie potrzebuje wsparcia? jak bedziesz ich kategoryzowal? do kogo ma burmistrz jezdzic?
Po za tym co napisałem powyżej... o jakichkolwiek zaletach obecności akurat tego burmistrza nie może być mowy... po prostu robił to do czego zostaje powołany każdy burmistrz w mojej ocenie. Może pierwszy i jedyny raz na 8 lat zrobił coś słusznego dlatego to wydaje się w mojej ocenie ważne... tym bardziej że płacimy mu kilkanaście tysięcy miesięcznie po to aby był tam gdzie jest potrzebny... ma wykorzystywać władzę nie tylko w kościele na mszy i rozdając medale ze swoim nazwiskiem lub posadki dla partyjnych ""namaszczeńców""
Szanowny ""kacperskyy"" pożary kończą się różnie... reakcja burmistrza w tym przypadku jest jak najbardziej słuszna... potencjalni pogorzelcy mogli potrzebować natychmiastowego wsparcia naszych władz właśnie ze względu na zimę podczas ewakuacji tak więc nie wdając się w zbędne przepychanki słowne każdy burmistrz właśnie w takich sytuacjach powinien być na miejscu tym bardziej w takim małym miasteczku jak nasze... taka postawa bardzo mi się podoba. Ponadto za dobre ""dobrem słowem""... a za złe ""złem słowem"" ... Uczciwie według zasług zawsze staram się obiektywnie oceniać postawę urzędników których utrzymujemy z naszych podatków.
Panowie,po co te kłótnie, po co te zwady głupie........ Pan Burmistrz był ,ale już po pożarze,a nie do gaszenia. Bardzo dobrze ,ze był,ponieważ mieszkańcy osiedla starają się zwrócić uwagę urzędu miasta i właśnie Pana Burmistrza, ze ich osiedle nie jest na końcu świata...ze żyją tam TEZ normalne rodziny zasługujące na uwagę,a nie tylko PATOLOGIA I ŁOBUZY. Ale jak widać niektórzy nie potrzebują dużo do tzw...hejtu:)
tadek, poczekaj, w jakim sensie dobrze? wymien zalety obecnosci burmistrza. poza tym, czy sa jakies wytyczne kiedy to burmistrz ma przyjezdzac do pozaru? jak mierzone sa kategorie? co to znaczy na tyle powazny pozar? rozumiem ze od dzis burmistrz bedzie jezdzil do kazdego pozaru ktory zostanie zakwalifikowany jako "na tyle powazny"? kto bedzie dokonywal tej kwalifikacji? czy na tyle powazny to znaczy zginelo 12 osob? czy spalila sie pralka i lodowka? czy do powaznych wypadkow tez bedzie jezdzil? jak na przejezdzie w teresinie rodzenstwo stracilo rodzicow to jakos nie pojechal na miejsce wypadku? czy byl za malo powazny? czy strata rodzicow to nic w porownaniu ze spaleniem sie pralki?
dopisek - a fotograf to nie widział Burmistrza i komendanta ? ślepy jakiś....
nic złego nie uczynił ze przyjechał-Pańskie oko pożar gasi, uwierzę w dobre intencje jak przyjedzie obejrzeć z zatroskaną miną karpy po ściętych (niepotrzebnie ) drzewach
"Pożar w bloku na Korczaka był na tyle poważny, że przyjechali komendant KPPSP, a także burmistrz miasta" tzn nie macie juz wiecej strażaków? wiedziałem ze to miasto upada, ale zeby bylo az tak zle ze burmistrz osobiscie musi gasic pozary?? czy ma do tego uprawnienia czy gasi piłką do rugby? co dokladnie robil burmistrz? kierował akcją czy stał przy wężu? czy może dawał wparcie?
Sam nasz bohater mógł poczuć się urażony...
Szanowny ""Pułkownik Kwiatkowski"" twoja wypowiedź jest mało uprzejma w temacie w którym chwalimy postawę burmistrza...
ok tadeusz, poddaje sie... przynajmniej na razie :)