Do groźnego pożaru doszło 23 sierpnia w Mokasie (gmina Sochaczew). W trwającej kilka godzin akcji gaśniczej uczestniczyło aż siedem zastępów straży pożarnej.
Wczoraj tuż po godzinie 12.00 w miejscowości Mokas w gminie Sochaczew doszło do pożaru obory, w której przebywały zwierzęta oraz składowano siano, słomę i ziarno. Jak relacjonują strażacy z OSP Wyczółki, w chwili przyjazdu na miejscu pierwszych zastępów, budynek był już w całości objęty ogniem, udało się jednak wyprowadzić z niego bydło. Akcja gaśnicza trwała kilka godzin, nawet w czasie przechodzącej przez nasz powiat ulewy jej nie przerwano. Rafał Krupa, oficer prasowy KP PSP Sochaczew poinformował nas, że w zdarzeniu tym nikt nie ucierpiał.
Pożar gasiły zastępy z PSP Sochaczew oraz OSP Wyczółki, Janaszówek, Nowe Mostki, Mokas, Wólka Smolana i Feliksów.
Foto główne OSP Wyczółki, zdjęcia w galerii OSP Wólka Smolana
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie raz przejeżdżałem rowerem obok tego gospodarstwa i takiego syfu jeszcze nigdzie nie widziałem. Ewidentnie ten ala rolnik jest niereformowalny, gdyż z tego co słyszałem to nie jest pierwszy pożar na tej posesji. Czy musi dojść do tragedii żeby ktoś zainteresował się losem tych zwierząt.
Nie raz przejeżdżałem rowerem obok tego gospodarstwa i takiego syfu jeszcze nigdzie nie widziałem. Ewidentnie ten ala rolnik jest niereformowalny, gdyż z tego co słyszałem to nie jest pierwszy pożar na tej posesji. Czy musi dojść do tragedii żeby ktoś zainteresował się losem tych zwierząt.