Czwartek był wyjątkowo pracowity dla strażaków z terenu powiatu sochaczewskiego. W ciągu 24 godzin musieli oni interweniować aż 11 razy, wyjeżdżając do pożarów, wypadków drogowych czy fałszywych alarmów. Strażacy udzielali również pomocy medycznej.
Dzień sochaczewskich strażaków rozpoczął się od wezwania do Altanki. Z powodu braku dostępnej karetki, do nagłego zachorowania mężczyzny zadysponowano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Strażacy jako pierwsi dotarli na miejsce, udzielili kwalifikowanej pierwszej pomocy i zabezpieczyli lądowisko dla helikoptera.
Z kolei popołudnie przyniosło serię pożarów. Najpierw gaszono pożar młodnika w Lasocinie, potem rżyska w Brakach i Bibiampolu. Na szczęście ogień nie rozprzestrzenił się na większy obszar, dzięki sprawnej akcji strażaków z PSP Sochaczew i okolicznych OSP.
Natomiast o godzinie 15.34 na ul. Towarowej w Sochaczewie doszło do potrącenia rowerzystki – sytuacja wymagała natychmiastowej interwencji ratowników. Niedługo później, zgłoszono alarm z monitoringu pożarowego w zakładzie produkcyjnym na terenie gminy Sochaczew. Jak się okazało, doszło do zadymienia wskutek przeciążenia elektryki. Na szczęście nie doszło do pożaru.
Wieczorem strażacy znów musieli działać jako ratownicy medyczni – mężczyzna po upadku z wysokości wymagał natychmiastowej pomocy. Z kolei silny wiatr spowodował przewrócenie drzew w Nowych Gnatowicach i Lubatce. Jedno z nich osunęło się na linię energetyczną.
Również noc nie przyniosła spokoju. O godzinie 3.53 nad ranem zgłoszono pożar trawy w Karolkowie Szwarockim. Na szczęście okazał się on fałszywy – żadnego ognia nie stwierdzono. Natomiast o 5.41 strażacy interweniowali w Teresinie, gdzie doszło do zderzenia ciągnika rolniczego z samochodem osobowym. Jedna osoba została poszkodowana.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze