Po wyrównanej pierwszej połowie mecz zmienił się diametralnie wraz z nadejściem deszczu. Promyk II wykorzystał trudne warunki i zdobył cztery szybkie bramki, zapewniając sobie wysokie zwycięstwo 5:1. Pechowa ostatnia bramka dla Bzury wzbudziła sporo emocji wśród kibiców.
Przez pierwsze 45 minut nic nie zapowiadało tak wysokiej porażki Bzury Chodaków. Goście długo grali z Promykiem II jak równy z równym i po pierwszej połowie na tablicy wyników był remis 1:1.
Po przerwie pogoda trochę się zmieniła i zaczął padać deszcz. Warunki zrobiły się trudniejsze, a gospodarze zdecydowanie lepiej odnaleźli się na mokrym boisku. Promyk II szybko przejął inicjatywę i w krótkim czasie zdobył kilka bramek, praktycznie ustawiając sobie mecz.
Bzura miała coraz większy problem z utrzymaniem piłki na połowie rywala. Akcje często kończyły się stratami, a gospodarze napędzali kolejne ataki. Z minuty na minutę było widać, że drużynie z Chodakowa coraz trudniej wrócić do gry.
Najwięcej komentarzy wśród kibiców wywołała ostatnia bramka dla Promyka. Po rzucie wolnym piłka prześlizgnęła się bramkarzowi Bzury między nogami i wpadła do siatki. Przy linii bocznej od razu pojawiły się śmiechy i komentarze, bo gol wyglądał dosyć pechowo.
Ostatecznie Promyk II Nowa Sucha wygrał 5:1 i utrzymał 3. miejsce w tabeli warszawskiej Klasy B. Bzura Chodaków po tej kolejce zajmuje 8. pozycję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Warszawskiej klasy B , w płockiej gra Orkan
Ten Orkan to kiedyś w ogóle jakiś macz wygrał?
Warszawskiej klasy B , w płockiej gra Orkan
Ten Orkan to kiedyś w ogóle jakiś macz wygrał?