Od 1 grudnia z Sochaczewa do Skierniewic jeździmy z przesiadką w Bolimowie. Mimo zapewnień obu przewoźników, że nic się nie zmieni, pasażerowie bardzo narzekają.
Przypomnijmy, że dwie firmy przewozowe, PKS Skierniewice i PKS Grodzisk Mazowiecki, szukając oszczędności, podzieliły się trasą Sochaczew - Skierniewice. Niestety to co jest korzystne dla nich, niekoniecznie zadowala pasażerów. Już na wstępie okazało się, że łączna suma za przejazd na całej trasie wzrosła o 4,20 zł, a dodając bilet powrotny aż o 8,40 zł. Podwyżka jest również znaczna w przypadku biletów miesięcznych, bo obecnie na trasie Sochaczew - Bolimów płacimy 255 zł, zaś na drugim jej odcinku - Bolimów - Skierniewice - 227,80, to łącznie 482,80 zł, gdy poprzednio, przed zmianą, było zaledwie 340 zł.
Oczekiwanie w deszczu
Na to skarżą się nasi czytelnicy, pasażerowie dojeżdżający tą trasą do pracy oraz rodzice uczniów spieszących do szkół w Skierniewicach lub Sochaczewie. Ale wyższe ceny biletów to nie wszystko. Najważniejsze, by w Bolimowie przyjazdy autobusów z obu stron się zazębiały, a ludzie nie czekali godzinami na przesiadkę, zwłaszcza że stoi się tam pod gołym niebem, co w deszcz i mróz z pewnością nie należy do przyjemności.
Prześledźmy zatem możliwości pasażerów chcących dotrzeć z Sochaczewa do Skierniewic. Pierwszy autobus wyrusza w trasę o 6.40 i dojeżdża do Bolimowa o 7.12. Jak wynika z rozkładu podanego nam przez dyspozytora ruchu w PKS Skierniewice, wracający z Łowicza do Skierniewic PKS jest w Bolimowie o 7.05, a więc uczniowie mają szansę na dotarcie do szkół na 8.00. Natomiast gorzej jest z tym wyruszającym z Sochaczewa o 7.15, który jest w Bolimowie dopiero o 8.05, bo jeśli na niego nie poczeka jadący z Łowicza do Skierniewic ten o 7.55, to następny mamy dopiero o 10.25.
Czy autobus poczeka?
Sprawnie wygląda natomiast połączenie z godz. 13.45 z Sochaczewa, bo wówczas autobus jest w Bolimowie o 14.17, zaś wracający z Łowicza do Skierniewic o 14.25. Podobna sytuacja ma miejsce z połączeniem o godz. 14.45, gdzie na przesiadkę, według rozkładu, czekać się powinno zaledwie osiem minut, podobnie jak ostatniego wyjeżdżającego z Sochaczewa o 16.45.
Natomiast w drodze powrotnej Skierniewice - Sochaczew, przynajmniej według rozkładu, większość połączeń ma szansę na szybką przesiadkę, z wyjątkiem autobusów o 11.00 i 13.00 ze Skierniewic, z których trzeba czekać od godziny do trzech na połączenie z Sochaczewem. Zdesperowani decydują się wówczas na autobus do Łowicza i stamtąd pociąg do Sochaczewa, ale w ten sposób również tracą czas i pieniądze.
Co innego jednak rozkład, a co innego codzienna praktyka. Pasażerowie skarżą się, że nie zawsze autobus poczeka, bo większość tras jest tak ustawiona, że te ze Skierniewic są w Bolimowie (planowo, według rozkładu) dwie minuty po odjeździe PKS-u do Sochaczewa.
Zdarzy się i piechotka
Czytelniczka, której syn dojeżdża do szkoły w Skierniewicach, skarży się, że z powodu długich oczekiwań na przesiadkę podczas zimna i wiatru dorobił się już zapalenia oskrzeli, a gdy po lekcjach wsiada w Skierniewicach do autobusu o 16.00 czy 17.00, nigdy nie może być pewien, że w Bolimowie będzie czekał drugi do Sochaczewa. I zdarzyło się już i tak, że musiał z Bolimowa do domu maszerować na pieszo. Czytelniczka w związku z tym postuluje, aby zachęcić firmy, których busy kursują na trasie Warszawa - Sochaczew, by i na tę skierowały kilka pojazdów. Na pewno, jej zdaniem, nie stracą, bo wszyscy mają już dość niepewnych przesiadek.
Pełen tekst w najnowszej "Ziemi".
Małgorzata Pałuba
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze