Reklama

Przygarnij mnie - 15.11.2006

Tygodnik Echo Powiatu
15/11/2006 12:49
Robi

Rozmawiając z mieszkańcami Sochaczewa, wielokrotnie miałam okazję usłyszeć takie zdanie: „lubię pieski, ale sam nie mogę mieć, bo... mieszkam w bloku”. Przyznam, że w głębi duszy niezmiernie śmieszyło mnie zwykle to oświadczenie, bo zawsze przychodziły mi wtedy na myśl te tysiące psów mieszkających ze swoimi właścicielami w Warszawie i wszystkich innych miastach w Polsce, nie pomijając przecież także Sochaczewa. Ale nie komentowałam - bo w końcu tak naprawdę, co oznacza tego typu stwierdzenie? Prawdopodobnie to, że owszem, lubimy pieski, ale już nie na tyle, żeby kręciły się nam pod nogami, żeby trzeba było się dla nich fatygować i wyprowadzać je na spacer, czy żeby odkurzać kanapę z ich sierści. Czyli lubimy - ale z daleka.
Na szczęście częściej słyszę jednak słowa, że ktoś szuka MAŁEGO pieska, bo mieszka w bloku. I to już prędzej potrafię zrozumieć, bo w ciasnym mieszaniu pies wielkości owczarka niemieckiego nie będzie zawadzał tylko naprawdę WIELKIM miłośnikom tych stworzeń. A muszą oni być naprawdę wielcy, a ich miłość do pupila niezłomna, żeby na każdym spacerze mogli twardo stawić czoła tym wszystkim mieszkańcom bloków, którym ich pies po prostu przeszkadza. Nawet, jeśli właściciele psów są na tyle kulturalni, że zbierają w plastikowe torebeczki kupy swoich podopiecznych z międzyblokowych trawników. Bo są też ludzie, którym obecność psa w ich otoczeniu po prostu zawadza i już. I nie wstydzą się dawać świadectwo swojej nietolerancji i nienawiści, rzucając inwektywami w kierunku właścicieli psów z czeluści swoich okien. Może to zwykła bezduszność, a może życiowa frustracja i zazdrość, że ich samych nie kocha nikt, nawet pies - to jedyne zwierzę, które kocha zupełnie bezwarunkowo..?

Ten pies, którego widzicie Państwo na zdjęciu obok, to pies z całą pewnością wychowany kiedyś bardzo blisko swojego pana. I do tego bardzo dobrze wychowany - mimo młodego wieku (pies ma ok. 1,5 roku), jest stworzeniem bardzo miłym, grzecznym, pięknie spaceruje na smyczy i nie zaczepia bez powodu innych psów. Ale los skazał go na pobyt w zimnej schroniskowej budzie, bez tego jednego-jedynego człowieka, który był zawsze obok. Robi - bo tak nazywam tego psa - cierpi z tego powodu tak, jak tylko osamotniony pies potrafi. Bo dla niego nie ma jutra, nie ma nadziei - pies przeżywa tylko to, co jest teraz. A teraz jest zimno i tęskno.
Czy ktoś z Państwa zechce zastąpić Robiemu jego dawnego przyjaciela?
Kontakt do schroniska: 0 692 005 758, 0 668 432 419


Magda Tuszewska (wolontariusz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości