Reklama

Przygarnij mnie - 24.01.2007

Tygodnik Echo Powiatu
24/01/2007 15:59
Nawiązując do mojego artykułu sprzed dwóch tygodni, w którym pisałam o tym, jak ważne jest zapewnienie psu możliwości poznania otaczającego go świata w jak najpełniejszym wymiarze, chciałabym dziś poruszyć temat psów żyjących na uwięzi.
Bo ani trzymanie psa przez całe życie w ciasnym kojcu, ani co gorsza na łańcuchu, nie tylko nie zapewni mu realizacji podstawowych potrzeb, ale także uniemożliwi prawidłowy rozwój.


Dla psa - zwierzęcia stadnego, wywodzącego się od wilka i szakala - życie w stadzie, polowanie i duża przestrzeń życiowa - to podstawowe elementy niezbędne do życia. Współcześnie przekłada się to na swobodę ruchu zwierzęcia na przestrzeni ogrodu czy podwórka i możliwości aktywnego udziału w życiu stada, które teraz dla psa stanowimy my - ludzie i inne zwierzęta mieszkające w naszym domu. Jeśli nie możemy tego zapewnić swojemu psu, to tak naprawdę z premedytacją unieszczęśliwiamy żywe stworzenie, traktując je jak przedmiot, bo właśnie przedmiot nie ma życiowych potrzeb - a każde żywe stworzenie je ma.
Trzymanie psa przez całe życie na łańcuchu jest więc przykładem naszej bezduszności lub zwyczajnej bezmyślności. A warto się zastanowić nad tym, czy pies żyjący w takich warunkach jest w stanie normalnie funkcjonować. Jeśli trzymamy psa na cichym, wiejskim podwórku, przy budzie, której pies nigdy nie opuszcza - możemy mieć pewność, że pierwsza wizyta u weterynarza, wiążąca się z koniecznością zabrania go do miasta, będzie związana z ogromnym stresem i przerażeniem takiego zwierzaka.
Dlatego właśnie wiejskie psy, trzymane przez całe swoje życie na łańcuchach, tak naprawdę nie szczekają na obcych dlatego, że są takie odważne i bronią domu - robią to zwykle z powodu strachu, że oto pojawił się obcy, a one nie mając oparcia w doświadczeniach z obcymi osobami, boją się do tego stopnia, że popadając w panikę, agresją próbują obcego odstraszyć.
Jeśli potrzebujemy prawdziwego stróża - ofiarujmy swojemu psu swobodę biegania po terenie, którego ma strzec, bo tylko wtedy pies tak naprawdę wywiąże się ze swojego zadania. A jeśli chcemy mieć tylko dzwonek przy bramie - to załóżmy lepiej dzwonek - wyjdzie taniej, bo nie będzie go trzeba karmić i szczepić.

Niezmiernie cieszy mnie fakt, że w sochaczewskim schronisku widok psa przy budzie na łańcuchu powoli odchodzi już w zapomnienie. Budowane są nowe boksy, w których psy mają więcej swobody i psie towarzystwo, tworzące namiastkę stada. I nie będą już obcierać sobie szyi obrożami połączonymi z ciężkim łańcuchem. Stosunkowo niewielkim kosztem, schronisko nareszcie zaczyna wyglądać „europejsko”, a i psy są dzięki temu odrobinę szczęśliwsze. I za to z serca władzom schroniska i miasta dziękuję!

Magda Tuszewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości