Kiedy po raz kolejny pół roku temu odwiedzałam schronisko, zwróciłam uwagę na dużą, bardzo smutną sunię, która siedziała w boksie nie zwracając na nic uwagi. Jak się później okazało, pies był w głębokiej depresji. Wnioskując po jej zachowaniu i bojaźliwych reakcjach na ludzi, musiała mieć ciężkie życie zanim trafiła pod czułą opiekę pracowników schroniska. Musiała być bita i zamykana w małych ciemnych pomieszczeniach, ponieważ bardzo źle znosiła życie w boksie. Nie pozwoliła się dotykać, najwyraźniej każde dotknięcie kojarzyło jej się jednoznacznie - z biciem i bólem. Dzięki miłości i czułości, jaką dostała od swoich opiekunów w schronisku, ta 2-letnia Sunia (tak jej w końcu dałam na imię) powoli zaczynała przekonywać się, że nie wszystkich ludzi należy się bać, że są i tacy, którym można zaufać. Przestała bać się naszego dotyku, jak każdy pies bardzo polubiła pieszczoty, których zapewne wcześniej nie miała. Zaczęła zwracać uwagę na to, co się wokół niej dzieje. Jednak wcześniejsze życie w zamknięciu nie pozwoliło jej się przyzwyczaić do życia w dużym boksie, z tego powodu została przeniesiona na łańcuch, co bardzo poprawiło jej samopoczucie. Dziś Sunia jest wesołym, przyjaznym psem. Z utęsknieniem czeka na swojego pana, którego nie „przerazi” jej wielkość, (co widać na załączonym zdjęciu) i przy którym będzie mogła do końca zapomnieć o swoich traumatycznych przeżyciach. Osobę, która pragnęłaby przygarnąć Sunię, prosimy o kontakt ze schroniskiem, które jest czynne cały tydzień od 7.00 do 19.00 lub o kontakt telefoniczny nr 668 432 419.
Karolina Orlewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze