Relacja z trzeciego dnia rajdu. Wyjazd ze Strękowej Góry o 7.30 i od razu wbijamy sie w Biebrzański Park Narodowy i przez 40 km nic tylko rozlewiska, bagna, lasy i mnóstwo najprzeróżniejszych ptaków. Na naszej trasie przyszło nam poznać pana Waldka ze wsi Dolistowo, to on naprawił Damianowi łańcuch, który mu sie po prostu zerwał. Był przerażony, juz chciał iść na pociąg. Ogólnie jedzie sie ciężko, śr. prędkość coraz niższa, czujemy zmęczenie. Przy jednym ze sklepów w stojaku przewrócił sie rower Krzyska. No i koniec jazdy, kolo w ósemkę. Długo nie myśląc naprostował je noga i jedziemy dalej. Dotarliśmy do miasta Giby, kąpiel w lodowatym jeziorze (bo polodowcowym) siedzimy przy ognisku z kiełbasami na polu namiotowym. 472 km za nami. Do granicy 12 km. Jutro wjeżdżamy na Litwę, czy dojedziemy Troków? Zobaczymy o której wystartujemy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze