Reklama

Reorganizacje metodą na radnych opozycyjnych?

Reorganizacje skuteczną metodą na radnych opozycyjnych?

Funkcjonuję w samorządzie od 1998 roku i pamiętam, że do 2011 roku radni zatrudnieni  w samorządzie miejskim czy powiatowym nie musieli obawiać się o swoje miejsca pracy. Do tego czasu zdarzyło się tylko raz, że rada zdecydowała o wyrażeniu zgody na zwolnienie z pracy radnego. Było to w pierwszej kadencji powiatu sochaczewskiego (w 2002 r.), kiedy  zwolniono radnego z funkcji wicekuratora mazowieckiego, ale wówczas nie stracił pracy w kuratorium, a wojewoda nie ukrywał, że chodziło o personalna roszadę. W ostatnich latach w sochaczewskim samorządzie lokalnym pojawiła się moda na reorganizacje struktur jednostek samorządowych. Ich głównym celem są ponoć lepsze efekty ekonomiczne, stąd surowe traktowanie opozycji i sposób na pozbawienie pracy chronionych prawem radnych. Przepisy mówią, że na ich zwolnienie z pracy musi się zgodzić rada w której zasiadają. A jeśli rada jest dyspozycyjna?

Reklama


Stosunek pracy radnego podlega ochronie prawnej

Status prawny radnych został uregulowany – w zależności od jednostki samorządu terytorialnego, w jakiej radny uzyskał mandat – w ustawie z 8 III 1990 o samorządzie gminnym, w ustawie z 5 VI 1998 o samorządzie powiatowym oraz w ustawie z 5 VI 1998 o samorządzie województwa.                        

Wszystkie te akty chronią stosunek pracy radnego, stanowiąc, że „rozwiązanie z radnym stosunku pracy wymaga uprzedniej zgody rady gminy (rady powiatu, sejmiku województwa), której radny jest członkiem. Rada gminy (rada powiatu, sejmik województwa) odmówi zgody na rozwiązanie stosunku pracy z radnym, jeżeli podstawą rozwiązania tego stosunku są zdarzenia związane z wykonywaniem mandatu przez tego radnego”. Warto zauważyć, że przepisy te zostały wprowadzone przez Sejm do ustaw samorządowych już w momencie ich uchwalania. Obowiązują więc w odniesieniu do radnych gminnych od 1990 r., w stosunku zaś do radnych powiatowych i wojewódzkich od chwili utworzenia samorządu powiatowego i wojewódzkiego, a więc od 1998 r.

Reklama

Ochroną objęte jest więc niezakłócone i prawidłowe funkcjonowanie rady gminy, rady powiatu i sejmiku województwa. Wiadomo, że sprawowanie mandatu radnego wiąże się z koniecznością poświęcania czasu na pracę w organach gminy, ale także z wyrażaniem własnych poglądów na temat funkcjonowania społeczności lokalnej oraz podejmowaniem – czasem niepopularnych – decyzji. Zatrudnianie radnego może być dla pracodawcy ciężarem, wiadomo bowiem, że pracownik-radny z uwagi na swoje obowiązki w samorządzie terytorialnym nie będzie mógł poświęcać się pracy zawodowej z takim zaangażowaniem i w takim rozmiarze czasowym, jak pozostali pracownicy. Z drugiej strony, pracodawca może ulec pokusie, by nakłaniać pracownika-radnego do działania zgodnego ze swoim interesem albo do pomocy w „załatwieniu” określonych spraw. Może też pojawić się po prostu niechęć do pracownika-radnego z uwagi na jego poglądy, ujawniane w ramach sprawowania mandatu. Normy ustanawiające ochronę stosunku pracy radnego mają zapewnić, by członkowie organów stanowiących samorządu terytorialnego nie byli ograniczani ani czasowo, ani merytorycznie przez swoich pracodawców.


Reklama

Reorganizacje  w celu poprawy efektywności czy usprawiedliwienia czystek?

Popularne od pięciu lat reorganizacje w sochaczewskim magistracie, a ostatnio również w starostwie stały się sposobem na eliminowanie wielu niewygodnych pracowników samorządowych. Dotyczy to również chronionych przez ustawy samorządowe opozycyjnych radnych. W 2011 roku burmistrz Osiecki likwidując  Miejskie Centrum Informacji zwolnił pracującego tam radnego, wbrew prawu nie pytając o zgodę Rady Gminy Młodzieszyn. Wówczas zwolniony radny honorowo nie podjął obrony chronionego stosunku pracy. Teraz nowe władze starostwa próbują zwolnić kolejnych radnych, w tym znowu tego samego radnego z Młodzieszyna. Tamtejsza Rada Gminy nie uwierzyła w racjonalność planowanej reorganizacji i miesiąc temu nie wyraziła zgody na zwolnienie radnego z pracy. W najbliższym czasie w kwestii zgody na zwolnienie radnych z kolejnych jednostek powiatowych mają się wypowiedzieć Rada Miejska Sochaczewa i Rada Powiatu Sochaczewskiego.

Reklama


Jak zachowają się radni miejscy i powiatowi?

Zorientowani mieszkańcy miasta i powiatu nie mają wątpliwości, że chodzi głównie o czystki polityczne. Eliminowani są z samorządów  tzw. „nie nasi”. 

Czy radni tym razem uwierzą w te wątpliwe reorganizacje i będą głosować za zwolnieniem z pracy sugerowanych im radnych? Czy nie zadziała polityczny walec? Obie rady zdominowane są przez tę samą koalicję polityczną: Prawo i Sprawiedliwość (PiS) oraz Sochaczewskie Forum Samorządowe (SFS). Jednak nie wszyscy radni są ich członkami. Czy mają zatem być traktowani przedmiotowo? Obowiązuje ich jakaś dyscyplina partyjna czy posłuszeństwo wobec kilku zadufanych decydentów? Czy samorządowe prawo i ochrona stosunku pracy dotyczy tylko radnych będących w większości?

Reklama

Wkrótce się przekonamy.

Jerzy Żelichowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2015-05-03 13:35:33

    Kto by nim nie został to smutne, że eliminuje się dotychczasowego dyrektora. Człowieka, który przez lata profesjonalnie w ramach Towarzystwa Zapobiegania Narkomanii (TZN) pomagał potrzebującym i który bez wątpienia jest fachowcem w zakresie interwencji kryzysowej. Niestety po reorganizacji zostanie zwolniony z POIK, bo nie jest sympatykiem obecnej sochaczewskiej koalicji (PiS+SFS). Ponoć już szukają na niego haka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Janek5000 2015-05-03 12:48:47

    Panie Jerzy, założę się o przekonanie że nowym dyrektorem POIK, zostanie jedna z pań którą mogliśmy zobaczyć w programie Elżbiety Jaworowicz.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2015-05-01 13:44:05

    Teraz nowe władze powiatowe będą reorganizować Powiatowy Ośrodek Interwencji Kryzysowej (POIK). Zabawne jest to, że niektórzy radni powiatowi w poprzedniej kadencji byli przeciwni włączeniu POIK do PCPR, a teraz są tego zwolennikami. Wbrew oficjalnym sugestiom nie chodzi o ekonomię, a znowu o personalia. Reorganizacyjny amok trwa, "nie nasi" muszą odejść.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama