Dzięki Państwa bezinteresownej pomocy Monika wraz z trójką swoich małych dzieci, Andżeliką, Karolinką i Dominikiem, mieszkają w swoim mieszkaniu. To spełnienie ich marzeń. Wraz z nimi serdecznie wszystkim dziękujemy.
Przez kilka tygodni mieszkańcy Sochaczewa i okolic, czasami nawet odległych, oferowali pomoc Monice Babiuch i jej malutkim dzieciom. Pomoc, której celem było umożliwienie przeprowadzki rodziny do nowego mieszkania. Borykająca się z bardzo ciężką sytuacją materialną młoda, samotna matka miała na starcie tylko starą lodówkę, pralkę, którą kiedyś dostała od miłej pani, i piętrowe łóżko. Nic więcej. Przez dwa miesiące chodziła z dziećmi do świeżo przyznanego jej, jednopokojowego mieszkania w kamienicy przy stacji PKP, by patrzeć na puste ściany. Z jednej strony szczęście, że nareszcie ma swój kąt, z drugiej żal, że nie może w nim zamieszkać, bo nawet nie miałaby jak dzieciom ugotować obiadu. Była też jeszcze nadzieja, że może ktoś jednak pomoże i uda się.
I udało się. Na apel ogłoszony na naszym portalu e-Sochaczew.pl odpowiedziało wielu wspaniałomyślnych mieszkańców. Akcję pomocy zgodził się też wzmocnić tygodnik „Echo Powiatu”. Ludzie ofiarowali rodzinie Moniki bardzo dużo, ba, wszystko, co było potrzebne. Rzeczy są używane, ale dobre: kuchenka, butla gazowa, regał do pokoju, biurko dla Andżeliki, dywan, telewizor, karnisze, żyrandole, kubki, szklanki, garnki, rodzina dostała też zapas firanek, ciuchów, zabawek.
W imieniu Moniki i jej dzieci dziękujemy wszystkim, a przede wszystkim Stowarzyszeniu Ruch Obywatelski – Teraz Sochaczew: przewodniczącej tej organizacji Jolancie Popiołek, która osobiście zaangażowała się w sprawę, podobnie jak Paweł Masłowski, sekretarz Teraz Sochaczew, oraz Anna Podsędek i Wiesław Wysocki z tego stowarzyszenia.
Dziękujemy też Kazimierzowi Mroczkowi z Firmy M&M, która ofiarowała nowe meble do kuchni Moniki.
Dziękujemy Stowarzyszeniu „Nasz Zamek” i jego „Knechtom Miasta Sochaczewa”, którzy zaangażowali się w pomoc dla Moniki podczas Pikniku Ekologicznego w Łaziskach: - Obecni w otoczeniu naszej tegorocznej plenerowej ekspozycji, uzbrojeni w halabardy i tarcze opatrzone sochaczewskim herbem oraz przeszywanice w miejskich barwach, dwaj municypalni strażnicy, w zamian za asystę do fotografii w dybach, prowadzili dobrowolną zbiórkę datków na rzecz Moniki – podsumowuję tę akcję szef „Naszego Zamku” Łukasz Popowski. Więcej w artykule: Knechci zagrali dla Moniki.
Efektem tych działań jest autentycznie wyrażane szczęście Moniki i jej dzieci. Byliśmy w ich „nowym” mieszkaniu. Jest przytulne, wygodne, Dzieci, ich mamę też, cieszy każdy ofiarowany przedmiot, choćby najmniejszy. - Najważniejsze, że jesteśmy na swoim - podkreśla Monika.
Więcej na temat trudnej historii tej rodziny pisaliśmy w artykułach:
Rodzina Moniki potrzebuje pomocy
Monika ma mieszkanie, ale…
Potrzebują jeszcze stołu, krzeseł…
figa
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze