Reklama

Romantyczny Festiwal

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
13/03/2007 10:19
Do Andrzeja Wajdy, Kazimierza Kutza, Krzysztofa Zanussiego i Jerzego Hoffmana, czyli dotychczasowych gości specjalnych Sochaczewskiego Festiwalu Filmów Polskich, dołączył w tym roku Ryszard Zatorski. Od 5 do 8 marca w chodakowskim MOK-u uczniowie sochaczewskich gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych mogli obejrzeć najpopularniejsze komedie romantyczne Ryszarda Zatorskiego z ostatnich kilku lat - „Tylko mnie kochaj”, „Nigdy w życiu” i „Dlaczego nie!”. Pokazano również dwa filmy z udziałem Krystyny Jandy -„Pestkę” i „Matkę mojej matki.” W ostatnim dniu festiwalu na deskach MOK-u pojawił się Ryszard Zatorski, który z widzami dzielił się wrażeniami z pracy reżyserskiej. Gośćmi tegorocznej gali była również, znana choćby z komedii „Dlaczego nie!”, Ania Cieślak oraz Tomasz Karolak, któremu popularność przyniosło wiele seriali telewizyjnych czy nowiutki film „Testosteron”.
Specjalista od komedii romantycznych
Ryszard Zatorski, niedoszły absolwent filologii rosyjskiej na UW, studiował również w łódzkiej filmówce, ale dyplomu nie zdobył. Nie przeszkodziło mu to jednak w pracy reżyserskiej, do której, jak przyznał, dyplom nie jest konieczny. Komedie „Nigdy w życiu”, „Tylko mnie kochaj” i „Dlaczego nie!” u widzów budzą skrajne emocje. Jedni mówią o nich kicz, inni filmami się zachwycają, nie ulega jednak wątpliwości, że przyniosły one i Ryszardowi Zatorskiemu, i grającym w nich aktorom, olbrzymią popularność. Sam reżyser przyznaje, że w reżyserowaniu komedii romantycznych odnajduje się najlepiej i wykorzystuje fakt, iż w Polsce filmów tego rodzaju ciągle brakuje. Warto dodać, że Ryszard Zatorski w filmowym świecie znany jest już od dawna. To on był scenarzystą do najpopularniejszych seriali telewizyjnych „Kryminalni” czy „M jak miłość”. Miał też swój udział w produkcji takich kinowych hitów jak „Vabank”, „Seksmisja” i „Kilerów 2-óch”. Bez wątpienia ma też dobrą rękę do filmowych obsad. Dzięki niemu zabłysnął Maciej Zakościelny, on też wybrał Danutę Stenkę do głównej roli w „Nigdy w życiu”. „Obsada jest bardzo ważna, w końcu ludzie wybierając się na jakiś film nie pytają, kto jest reżyserem, tylko kto w nim gra” – argumentował zawsze gwiazdorską obsadę swoich projektów.
Szczegóły z planu
Ryszard Zatorski musiał w czasie spotkania odpowiedzieć na wiele pytań. Słowa uznania należą się tu Dariuszowi Sitarskiemu, dyrektorowi ośrodka kultury „Poniatówka” w Błoniu, który profesjonalnie, ale jednocześnie „na luzie” prowadził rozmowy z gośćmi. Dzięki niemu młodzież chętniej zadawała pytania, m.in. te dotyczące pomysłów na filmy. Reżyser przyznał, że nie ma w tej kwestii żadnej recepty, ponieważ rodzą się one w różny sposób. Na przykład spotkanie młodego mężczyzny z dziewczynką, która mówi, że jest jego dzieckiem, czyli początkowy wątek „Tylko mnie kochaj”, powstał w przerwie między zdjęciami do „Kryminalnych”. Reżyser opowiadał także o szczegółach pracy na planie. Wbrew pozorom, jak przekonywał, panuje tam duża dyscyplina, a nim stanie przed kamerą, każdy aktor musi wiedzieć, jak dokładnie ma wyglądać kręcona scena. Ryszard Zatorski dodał, że bardzo ważne przy reżyserowaniu jest miejsce akcji. Najlepiej, jeśli aktorzy nie muszą, tak jak w przypadku serialu „M jak miłość”, gdzie zdjęcia kręcone są w jednym z podwarszawskich hangarów, często się przemieszczać. Tam swoje serialowe domy mają prawie wszyscy bohaterowie i znacznie ułatwia to pracę, bo ekipa wyjeżdża w teren sporadycznie, gdy np. w scenie pojawia się sklep czy szkoła.
Młodzież woli komedie
Projekcje filmów i spotkania z gośćmi to nie jedyne atrakcje festiwalu. W ramach imprez towarzyszących zorganizowano m.in. wystawę książek tematycznie poświęconych prezentowanym filmom, konkurs dla gimnazjalistów na najlepszą recenzję filmu oraz turniej wiedzy dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych dotyczący najbardziej znanych współczesnych polskich komedii. Patrząc na pozytywne reakcje młodzieży po obejrzeniu filmów, prace będą z pewnością ciekawe. W oczekiwaniu na autografy wielu uczniów przyznało, że zdecydowanie bardziej podobają im się nowe, polskie komedie romantyczne, jak mówili - o życiu, niż stare kanony polskiej kinematografii. Wygląda więc na to, że tegoroczny festiwal młodym widzom wyjątkowo przypadł do gustu. Nic dziwnego, w końcu prezentowane filmy były zabawne, romantyczne i z happy end’em. Tylko czy do obejrzenia takich filmów trzeba aż festiwalu?
Martyna Mikulska



Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości