Reklama

Rowerzyści w Sochaczewie jak kamikaze? - list od kierowcy

20/02/2021 13:26

Ratusz chwali coraz bardziej dostępne miejsca dla rowerzystów. Ciągi dla rowerów powstają podczas remontów ulic czy chodników. Mają być zachętą do przesiadki z aut na zdecydowanie bardziej przyjazne środowisku środki lokomocji. Jednak, jak twierdzi nasz czytelnik daleko jeszcze do symbiozy dwóch grup, a zderzenie na linii kierowcy - rowerzyści nadal bywa dość elektryzujące. 

 

Otrzymaliśmy list od jednego z naszych czytelników, zachęcamy do zapoznania. 

 

Szanowni Państwo, chciałbym poruszyć temat rowerzystów jeżdżących po ulicach miasta Sochaczew. Szczególnie jest mi bliskie miejsce, bowiem to tu mieszkam. Wyjeżdżając na ulice tego miasta mam wrażenie, że niemalże wszyscy użytkownicy rowerów postradali zmysły. Czy jest tu jakiś patrol policji, który wyrywkowo sprawdza jak z kartami rowerowymi? Czy ludzie korzystający z jednośladu mają jakąkolwiek wiedzę o tym co im wolno, a co nie? Pomijam już sytuację, bez wskazania przyczyn wypadku, że rowerzysta ma zawsze mniejsze szanse w kolizji z pojazdem, zatem tym bardziej powinien wykazywać się pewną dozą samozachowawczego instynktu.

Reklama

 

Zostawmy może te gdybania jednak. Sytuacja z życia wzięta. Stoję na skrzyżowaniu ulic Staszica, Trojanowska i 600-lecia. Widzę w lusterku wyłaniającego się rowerzystę, choć widać dość kiepsko, bo jest już 18.00, a za mną samochody ze światłami. Wnioskuję, że to osobnik rodzaju męskiego. Z rozmachem zawija w lewo i środkiem daje do skrzyżowania. Przed maską mojego samochodu zmienia kierunek i już prawą stroną dojechał do centrum skrzyżowania. Nadmieniam, że nadal czerwone. Koleś niewiele myśląc, myk jedzie sobie jak gdyby nigdy nic po środku skrzyżowania na drugą stronę. Obładowany tobołami, giba się niepewnie po samym środku skrzyżowania. Ale fakt, wykiwał nas wszystkich w tych naszych ciepłych autkach. Tylko czy aby o to chodzi w byciu rowerzystą?

Reklama

 

Możecie sobie pomyśleć, że to żadna sytuacja groźna. Owszem człowiek pojechał sobie dalej, a my poczekaliśmy na zielone. I też pojechaliśmy dalej. Tylko, że jako kierowca mam pełne garści opowieści typu durno - błahych, które polegają na cwaniactwie i braku myślenia ze strony rowerzystów. I zazwyczaj kończą się dobrze, ale do kiedy? Właściwie to nawet nie wiem co ja chcę osiągnąć. Może jakiś apel, niech ludzie zaczną myśleć. Kierowca nie zawsze ma możliwość reakcji zanim ktoś postanowi wywalić mu się pod koła. Nie chodzi też o jakieś ekstremalne sytuacje, tylko o brak rozwagi i użycia choć odrobiny wyobraźni. Bo dla rowerzystów, tak jak dla kierowców, szybkiej nie znaczy bezpieczniej. 

Reklama

A co Wy myślicie o rowerzystach na naszych drogach? Czy spotykacie z ich rozwagą, czy też wręcz przeciwnie? 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    figofago - niezalogowany 2021-02-20 16:08:24

    rozumiem że trzeba gdzieś dojechać,ale w zimę to ostrożnie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek co nie chciał niemca - niezalogowany 2021-02-20 16:28:11

    akurat na tym skrzyzowaniu jest śluza dla rowerów to takie czerwone pole przed przejsciem dla pieszych na którym rowerzysta może omijając cały sznur aut sobie stanąć. czerwone to inna sprawa ale śluza dla rowerów własnie tak działa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • wandzia rowerzystka - niezalogowany 2021-04-09 01:39:44

    Śluza - to głupota totalna, bo ci rowerzyści spowalniają ruch.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości