Trudno dziś być rodzicem. Nasze dziecko codziennie narażane
jest na szereg zagrożeń. Dziecko nie malutkie o nie, to już nastolatek. To
pogarsza sprawę, bo jako niemowlę ten słodziaczek zgadzał się z naszym zdaniem,
a ta najśliczniejsza księżniczka wierzyła we wszysto co mówi tata i mama. A
nawet jeśli nie wierzyła to nie prowadziła z nami wojny podjazdowej, nie
kłóciła się zajadle i nie wyprowadzała nas –rodziców z równowagi.
Nie wiadomo kiedy ten czas upłynął, teraz stoi przed nami
dorastająca pannica przewracająca oczami na pytanie – jak tam w szkole? A ten kawaler, wyższy już od taty z przyklejonym
uśmiechem mówiącym lekceważąco –wy
starzy, nic nie wiecie o życiu.
Trudno dziś być nastolatkiem. Odnaleźć się w tym pędzącym coraz szybciej świecie, pełnym gotowych rozwiązań na każdą sytuację. Trzeba tylko mieć dużo kasy, dużo znajomych, być odważnym i korzystać z możliwości. Ale jak to zrobić, kiedy starzy tego nie rozumieją?
My dorośli chcielibyśmy uchronić nasze dzieciaki przed złem, chcemy, by w dorosłe życie wchodzili pewnie, by umieli sobie poradzić z trudnościami, stresem, by nie zginęli w szponach nałogu, mieli dobrą pracę, rodzinę, fajnych znajomych, żeby dokonywali w życiu właściwych wyborów. Tylko jak to zrobić?
Możemy zamknąć nasze dziecko w domu, wybrać odpowiednich kolegów i koleżanki, odebrać telefon, nie dawać pieniędzy, zabierać na niedzielny spacer, odciąć od internetu…. Możemy, ale wiemy, że to nie zadziała. Możemy też spróbować poznać bliżej swoje dziecko, poznać je na nowo. Nie oceniając wyglądu, nie krytykując, nie obrażając, zobaczyć jego mocne strony, zobaczyć jak bardzo jest podobny do nas. Możemy przyjrzeć się bliżej zagrożeniom czyhającym na młodzież, by można było ustrzec ich od katastrofy, wreszcie możemy popatrzeć na siebie samych, na nasze przekonania, na nasze trudności, nasze błędy. Nie musimy być ideałami, możemy być wystarczająco dobrymi rodzicami – takimi, którzy chodzą po ziemi, przyznają się do tego, że czegoś nie wiedzą, popełniają błędy, czasem się wstydzą, czasem płaczą, potrafią przeprosić, okazać zrozumienie, miłość, ciepło – i to wcale nie jest oznaką naszej słabości.
O tym wszystkim co dotyka rodziców będziemy tutaj pisać. My to znaczy: Ewa Kajetaniak-pegagog i mediator oraz Martyna Wojciechowska- psycholog. Pracujemy w Zespole Interwencji Kryzysowej i Wsparcia w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Sochaczewie. Na co dzień pomagamy w sytuacjach kryzysowych, prowadzimy warsztaty w szkołach, szkolimy dorosłych, organizujemy warsztaty dobrego rodzicielstwa, Martyna Wojciechowska także przygotowuje kandydatów na rodziców zastępczych do roli mamy i taty. Nasz cykl rozpoczniemy tematyką związaną z uzależnieniami behawioralnymi, będziemy pisać o uzależnieniach od telefonu, komputera, hazardu, kompulsywnego jedzenia. Przybliżymy problem cyberprzemocy, przemocy rówieśniczej. Przedstawimy rodzicielskie pułapki, ale też napiszemy o tym jak budować poczucie własnej wartości u dziecka. To tylko część tematów, które poruszymy, będziemy wdzięczne za sugestie i propozycje czytelników, dlatego prosimy o kontakt e-mailowy. Być może chcieliby Państwo, abyśmy poruszyli jakiś ważny temat, być może o czymś napiszemy za mało, w takich sytuacjach prosimy o informację. Chcemy odpowiadać na rzeczywiste problemy i sytuacje, które dotyczą rodziców bezpośrednio, dlatego czekamy na Państwa opinie.
W następnym odcinku naszego cyklu napiszemy o uzależnieniach behawioralnych. Co to takiego, kto jest najbardziej narażony, jak uchronić nasze dzieci oraz gdzie szukać pomocy i co robić, a czego nie robić, kiedy ten problem dotyka nas lub naszych najbliższych. Serdecznie zapraszamy.
zik.pcpr@powiatsochaczew.pl – tutaj czekamy na pytania, sugestie i propozycje. Ewa Kajetaniak – pedagog i Martyna Wojciechowska – psycholog.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze