Wycieczka do Ryk, do miasta położonego w północno-zachodniej części województwa lubelskiego, odległej od Sochaczewa o 171 km .
Podróż zaczęliśmy o godz. 7:20 w pełnym komplecie tj. kierowca Damian Smus, I nawigator Adrian Kowalski, II nawigator Damian Kowalski, technicy Jakub Aksamit i Patryk Kowalski.
Dosc sprawnie przedostajemy się warszawskimi ulicami na droge nr 17 na Lublin, do Ryk docieramy dobrą godzinę przed planowanym startem biegu, który był zaplanowany na godz. 11 . Odebranie numerów startowych i pamiątkowych koszulek w biurze zawodów i krótki spacer po 10 tysięcznym miescie…;)
Rozgrzewka… troche truchtu , biegu, ćwiczeń… wybija godzina 11 już powinien nastąpić start, ale organizator przesuwa go o 10 minut ze względu z problemem zabezpieczenia trasy. O godz. 11;12 jest zgoda na start, odliczanie 10, 9 , 8,…3, 2, 1 i ruszyliśmy grupa 125 biegaczy startująca na dystansie 10 km i 27 osób na 5 km.
Grupa KM Aktywni wybrała ten dłuższy dystans 10 km.
Pomimo panującego zimna trochę deszczu i uciążliwego wiatru biegło się przyjemnie, trasa biegu w dużej części odsłonięta bez większych podbiegów. Dobrze oznaczona.
Bieg na 10 km należał do naszych sąsiadów z Białorusi, pierwsze miejsce wśród kobiet wywalczyła Julia Sidorkevic z czasem 40;41;01
A wśród panów 1 m-ce Alexey Cemodanov 32;38;19 Trasa nie posiadała atestu PZLA, ale od organizatorów usłyszeliśmy że trasa była wymierzona do 10 km … wierzymy im na słowo ;)
Nieoficjalny rekord życiowy (ze względu na brak atestu) uzyskał Adrian Kowalski zajmując 12 miejsce z czasem 39;21;25
Każdy kto ukończył bieg na 10 km dostał pamiątkowy medal, nie na mecie lecz w biurze zawodów hmm można i tak.
Największym zainteresowaniem po biegu cieszyły się namioty pod którymi można było skosztować pysznych ciast na cukierkach kończąc, grill z kiełbaskami i stoły zastawione ze smalcem i ogórkami mało solnymi . Dobra rodzinna atmosfera którą stworzyła grupa Biegusiem http://www.biegusiem.pl/ sprawiła że do Sochaczewa wracaliśmy uśmiechnięci.
W drodze powrotnej byliśmy w Dęblinie, zerkając na twierdze Dęblin. Dalej po drodze wstąpiliśmy do Kozienic i co istny szok, miasto które liczy ok. 19 tysięcy mieszkańców posiada stadion lekkoatletyczny połączony z boiskiem do piłki nożnej z prawdziwego zdarzenia. Zespół parkowo-pałacowy gdzie miesci się Urząd Miasta robi wrażenie, ale te największe zrobiło kompleksowe i zarazem nowoczesne obiekty sportowe tj. basen, hala sportowa , stadion wspomniany i Jeziorko Kozienicki z muszla koncertową. W naszych oczach było widać zazdrość … :D
My mamy swój zamek, muszelkę i obiekty sportowe… bez aluzji
Adrian Kowalski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze