
W ostatnim czasie z wielkim zainteresowaniem przyglądam się działaniu Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju Miasta Sochaczew. Dosyć niedawno wyszli oni ze znakomitą inicjatywą stworzenia w Sochaczewie siłowni zewnętrznych. Podkreślam to bardzo mocno - inicjatywa i pomysł jest świetny, jednakże ja nie do końca popieram takie akcje. Już śpieszę wyjaśnić:
Po pierwsze i chyba najważniejsze, koszt budowy takich siłowni oszacowano na 560.000 zł, oszacowanie ma to do siebie, że dosyć często cena różni się od początkowej, ale to pomijam. W Sochaczewie jest niecałe 40.000 ludzi, z czego, daj Panie Boże, 2 tysiące osób (chyba przegiąłem) będzie korzystać z tego typu udogodnień. Pieniądze idą bezpośrednio z Urzędu Miasta, a więc drogą wszelkich zawiłości idą od mieszkańców. W ten sposób każdy mieszkaniec zapłaci 14 zł, by powstały siłownie. Zakładając, że ćwiczyć będzie na nich 2 tysiące osób, to całe 38 tysięcy zapłaci za to, by 2 tysiące mogły ćwiczyć. Nie oszukujmy się, 14 złotych to nie jest jakaś ogromna kwota i nikogo ubytek tej sumy nie pozbawi życia czy zdrowia, a wielu wręcz tę jakość poprzez ćwiczenia poprawi. Jednakże za 14 zł można kupić kilka potrzebnych artykułów. Prezes SPiRMS cenę stworzenia tych udogodnień oszacował na sumę ponad 0,5 mln zł, ale jestem bardzo ciekawy, ile miasto co miesiąc będzie musiało dopłacać, by w tych miejscach zachować czystość, a co więcej - bezpieczeństwo (kamery, może jakaś ochrona), nie wiem, projekt mało mówi, a ja mam to do siebie, że zawsze szukam haczyków. Idąc za tytułem książeczki genialnego francuskiego ekonomisty Frederica Bastiata ,,Co widać, a czego nie widać". Mnie na przykład ten problem nie dotyka, nie jestem bowiem mieszkańcem Sochaczewa, a jedynie Gminy Sochaczew i pewnie z takich siłowni korzystać nie będę. Wracając do głównego wątku.. 2 tysiące osób (oby więcej), które będą ćwiczyły na tych urządzeniach to w 80% ludzie młodzi, poniżej 20 roku życia. Czy naprawdę mamy przeznaczać te pieniądze głównie dla nich? W Ostoi Św. Dominika istnieje siłownia i chociaż nie jest ona tak łatwo dostępna, jak planowane siłownie, to pokazuje to jeden znaczący fakt. W wielu miastach w USA takimi rzeczami zajmuje się prywatny przedsiębiorca, który doskonale wie, jakie jest zapotrzebowanie społeczeństwa. Jeśli byłbym na miejscu radnych miasta projekt złożony przez p. Flakowskiego bym odrzucił, jednakże po drobnych korektach nadałby się on wspaniale, bo co podkreślę chyba już 3 raz - idea jest świetna.
Moje rady:
- na początek stworzenie 1 siłowni zewnętrznej i przeanalizowanie, czy w naszych realiach jest to dobre posunięcie, po roku można by było wybudować więcej takich siłowni, koszt nie 560.000, a ok. 100.000 w kilku rundach
- nic nie jest za darmo, ani służba zdrowia, ani edukacja, ani siłownie zewnętrzne, w takim wypadku warto by było wprowadzić niewielkie opłaty za wstęp do takich siłowni
- rozmowy z lokalnymi przedsiębiorcami z prośbą o wsparcie i być może budowę kolejnych siłowni.
Jeśli Stowarzyszenie Promocji i Rozwoju Miasta Sochaczew wprowadziłoby takie poprawki do swojego wniosku, chętnie jako Sekcja Młodzieżowa Kongresu Nowej Prawicy wesprzemy i włączymy się w tą inicjatywę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Gdyby nie fakt, że Mazowiecka Wspólnota Samorządowa z powiatu sochaczewskiego, rozumiejąc kłopoty finansowe województwa mazowieckiego, zgłosiła realizację Park&Ride z Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego, uznałbym i ja pomysł Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju Miasta Sochaczew za pilny. Jednak z braku perspektywy finansowego wsparcia marszałkowskiego uważam wykorzystanie 1 mln zł z budżetu miejskiego dla choćby częściowego rozwiązania problemów z parkowaniem przy stacji PKP za najbardziej potrzebne. Siłownie zewnętrzne są teraz modne, ale też potrzebne. Przykład Sopotu pokazuje, że budowano je z myślą zarówno o młodych jak i o seniorach. Natomiast Urząd Miejski w Płońsku pozyskał pieniądze unijne z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego i sfinansował budowę siłowni w parku miejskim. Doceniam rozwagę prezentowaną w stanowisku Sekcji Młodzieżowej Kongresu Nowej Prawicy w Sochaczewie. Popieram sugestię ewolucyjnych działań w Sochaczewie i przetestowania najpierw 1 siłowni zewnętrznej. Kończąc podkreślę z uznaniem świeże spojrzenie, zaangażowanie i rozsądek prezentowane przez młodych Sochaczewian z obu wymienionych wyżej środowisk. Samorząd lokalny potrzebuje takich partnerów.
Gdyby nie fakt, że Mazowiecka Wspólnota Samorządowa z powiatu sochaczewskiego, rozumiejąc kłopoty finansowe województwa mazowieckiego, zgłosiła realizację Park&Ride z Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego, uznałbym i ja pomysł Stowarzyszenia Promocji i Rozwoju Miasta Sochaczew za pilny. Jednak z braku perspektywy finansowego wsparcia marszałkowskiego uważam wykorzystanie 1 mln zł z budżetu miejskiego dla choćby częściowego rozwiązania problemów z parkowaniem przy stacji PKP za najbardziej potrzebne. Siłownie zewnętrzne są teraz modne, ale też potrzebne. Przykład Sopotu pokazuje, że budowano je z myślą zarówno o młodych jak i o seniorach. Natomiast Urząd Miejski w Płońsku pozyskał pieniądze unijne z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego i sfinansował budowę siłowni w parku miejskim. Doceniam rozwagę prezentowaną w stanowisku Sekcji Młodzieżowej Kongresu Nowej Prawicy w Sochaczewie. Popieram sugestię ewolucyjnych działań w Sochaczewie i przetestowania najpierw 1 siłowni zewnętrznej. Kończąc podkreślę z uznaniem świeże spojrzenie, zaangażowanie i rozsądek prezentowane przez młodych Sochaczewian z obu wymienionych wyżej środowisk. Samorząd lokalny potrzebuje takich partnerów.