Dwie tony odpadów znalazła podczas spaceru po Puszczy Kampinoskiej mieszkanka gminy Brochów. Większości z nich to części z warsztatu samochodowego.
Spacer po lesie może nam dostarczyć wielu wspaniałych wrażeń. Jednak nie na takiej liczyła jedna z mieszkanek gminy Brochów, która wybrała się na wędrówkę po Puszczy Kampinowskiej. W lesie w Siannie odkryła wyrzucone odpady. Jak mówi, jest ich około dwóch ton. Większość z nich to części samochodowe pochodzące prawdopodobnie z warsztatu naprawczego. Wśród odpadów znajdują się zderzaki, fotele czy fragmenty tapicerki. - To się w głowie nie mieści, że ludzie wywożą takie rzeczy do Kampinoskiego Parku Narodowego - mówi nasza czytelniczka, która dzwoniła w tej sprawie do naszej redakcji. Jak dodaje, sprawa została zgłoszona przez nią na policję.
Ta z ustaleniem sprawcy przestępstwa nie powinna mieć problemu. Otóż według obowiązującego prawa właściciel warsztatu musi zapewnić właściwe przechowywanie, segregację oraz odbiór tych odpadów przez licencjonowane firmy, rejestrując się w systemie BDO (Baza danych o produktach i opakowaniach oraz o gospodarce odpadami) i składając roczne sprawozdania.
Dodajmy, że to nie pierwszy raz kiedy odpady trafiają do Puszczy Kampinowskiej. Kilka lat temu porzucono w niej między innymi beczki z niebezpiecznymi chemikaliami. Innymi razem wywieziono do niej tony odpady poremontowe, a sprawcy stanęli przed sądem. Miejmy nadzieję, że tak będzie i tym razem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie, to nie są odpady z warsztatu. To jest efekt tego, że jak ktoś prywatnie wymieni sobie zderzak czy fotel w samochodzie, to z pozostałymi częściami nie ma co zrobić. Pszok nie przyjmuje części pochodzących z samochodu. Lądują więc w lesie. Podobne wysypisko (też podobnych części, może nieco mniejsze) widziałem w Brwinowie. Ta ustawa śmieciowa i cała ta reforma jest tak wadliwa, że powoli należało by ją wycofać
nie wiem na jakim etapie bytowania mieszkaniec miałby wytworzyć zderzak albo przednie siedzenie. to za co płacimy to odbiór odpadów KOMUNALNYCH. gdyby nie ta ustawa to płacilibyśmy za śmieci 80zł/mies od osoby bo 90% warsztatów i firm generalnie działałoby na czarno, a koszty utylizacji takich dość specyficznych odpadów są o wiele wyższe. coś za coś. gdyby właściciele firm byli uczciwi to nie byłoby potrzeby robić ustawy.
Patologia. Ludzie mają smartfony i internet a nie potrafią sprawdzić gdzie się pozbyć tego typu rzeczy. W efekcie decydują się je wywalić w las - aby dalej od siebie, bo przecież na swojej działce trzeba mieć czysto na pokaz. Mental jak z za wschodniej granicy.
Mają smartfony. Jeśli jesteś prywatną osobą nie ma możliwości pozbycia się takich odpadów. Od osób prywatnych nikt ich nie przyjmuje
Dlaczego w Brochowie nie ma komendy policji ???
Nie, to nie są odpady z warsztatu. To jest efekt tego, że jak ktoś prywatnie wymieni sobie zderzak czy fotel w samochodzie, to z pozostałymi częściami nie ma co zrobić. Pszok nie przyjmuje części pochodzących z samochodu. Lądują więc w lesie. Podobne wysypisko (też podobnych części, może nieco mniejsze) widziałem w Brwinowie. Ta ustawa śmieciowa i cała ta reforma jest tak wadliwa, że powoli należało by ją wycofać
nie wiem na jakim etapie bytowania mieszkaniec miałby wytworzyć zderzak albo przednie siedzenie. to za co płacimy to odbiór odpadów KOMUNALNYCH. gdyby nie ta ustawa to płacilibyśmy za śmieci 80zł/mies od osoby bo 90% warsztatów i firm generalnie działałoby na czarno, a koszty utylizacji takich dość specyficznych odpadów są o wiele wyższe. coś za coś. gdyby właściciele firm byli uczciwi to nie byłoby potrzeby robić ustawy.
Patologia. Ludzie mają smartfony i internet a nie potrafią sprawdzić gdzie się pozbyć tego typu rzeczy. W efekcie decydują się je wywalić w las - aby dalej od siebie, bo przecież na swojej działce trzeba mieć czysto na pokaz. Mental jak z za wschodniej granicy.