Jak poinformowali nas czytelnicy w ubiegłym tygodniu w wodach zalewu na Boryszewie pojawiło się dużo śniętych ryb. „Zauważyliśmy je w poniedziałek 9 sierpnia, możliwe jest natomiast, że pływały tu już wcześniej. Jest wśród nich wiele węgorzy” – powiedzieli nasi rozmówcy. Faktycznie, gdy udaliśmy się na miejsce, unoszący się wokół zapach nie pozostawiał wątpliwości – w zalewie są śnięte ryby. Jak wiadomo, przyczyny tego stanu mogą być bardzo różne – od zupełnie naturalnych, takich jak chociażby przejście gwałtownej ulewy, czy tzw. przyducha, polegająca na zbyt małej ilości tlenu w wodzie, do tych związanych z działalnością człowieka, a wiec np. zatruciem chemikaliami. Sprawę przedstawiliśmy Okręgowi Polskiego Związku Wędkarskiego w Skierniewicach oraz jego sochaczewskiemu kołu. Jak ustaliliśmy, PZW znał już ten problem. Na środę została zaplanowana narada z ichtiologiem, w wyniku której ustalony miał zostać dalszy plan działania. „Dotarły do nas informacje dotyczące sytuacji nad zalewem, przedstawiłem je prezydium PZW w Skierniewicach. Obecnie rozważamy różne rozwiązania, nie chcemy jednak podejmować żadnych pochopnych kroków, które mogłyby tylko pogorszyć sprawę” – powiedział nam Marek Dobrowolski z koła PZW w Sochaczewie. Ostatecznie, w środę 11 sierpnia członkowie sochaczewskiego koła wyzbierali padnięte ryby i przystąpili do wapnowania zbiornika. „Najbardziej prawdopodobną przyczyną śnięcia był wydobywający się z dna siarkowodór. To z kolei mogło być spowodowane zbyt dużym zanęcaniem. Oczywiście nie możemy formalnie niczego zakazać mieszkańcom, ale odradzamy kąpanie się w zalewie”- mówi Marek Dobrowolski. Miejmy nadzieję, że nasi czytelnicy wezmą sobie do serca apel wędkarzy. Jeszcze przed usunięciem śniętych ryb, pod okiem dorosłych w zalewie kąpały się dzieci. Agnieszka Poryszewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze