Reklama

Sochaczew i powódź - boimy się

18/01/2011 22:08
Sochaczew powódź - Jest niebezpiecznie. Wisła w głównym nurcie stoi na całej długości naszego powiatu. W ciągu najbliższych dwóch dni przejdzie tędy kulminacyjna fala powodziowa. Jeśli zator lodowy nie puści, może być bardzo groźnie. Rozpoczęto przygotowania do ewentualnej ewakuacji ludności, zwierząt i dobytku.

Symulacje są dramatyczne
Dziś, 18 stycznia, w godzinach rannych w siedzibie starostwa powiatowego w Sochaczewie zebrał się powodziowy sztab kryzysowy. Powodem posiedzenia były ostatnie niepokojące doniesienia Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej (RZGW) i Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW). Według nich w ciągu dwóch najbliższych dni przez Wisłę na wysokości powiatu płockiego i sochaczewskiego przejdzie fala powodziowa. Symulacje są zatrważające. Dziś poziom Wisły na naszym terenie wynosił 730 cm, za dwa dni może być jej nawet o metr więcej. W Wyszogrodzie rzeka może osiągnąć stan 850 cm – najwyższy w swojej historii (do tej pory Wisła w tym miejscu miała najwięcej 790 cm).

Najgorsza jest pokrywa lodowa
Wszyscy zgodnie twierdzą, że największe niebezpieczeństwo niesie nie tyle sama fala, co pokrywa lodowa, która tworzy zapory, powodując duże wahania poziomu wody w krótkim czasie. Lodołamacze, walczący z pokrywą, raczej do Wyszogrodu i naszego powiatu nie dotrą. – Dziś rano byli w Tokarach za Płockiem – powiedział nam Jerzy Wieczorek z Urzędu Gminy i Miasta Wyszogród. – Myślę, że nie dotrą do nas z powodu odległości, nie zdążą. A zapory lodowe powodują, niestety, że woda może przybrać gwałtownie, nawet metr w ciągu godziny.

Nie będzie lodołamaczy
Tadeusz Wachowski ze sztabu kryzysowego naszego starostwa powiatowego ma pretensje do decydentów, którzy nie zapewnili lodołamaczy na naszym terenie. – Taką cichą pretensję mamy my wszyscy ze sztabu, również mieszkańcy. Monitowaliśmy do wojewody w tej sprawie, ale cały czas odpowiada się nam, że na naszym terenie Wisła jest za płytka – powiedział nam T. Wachowski. Jego zdaniem rzeka, zwłaszcza teraz, ma wystarczającą głębokość (wymagane 2,5 metra jest na pewno). – To musi być jakaś głębsza przyczyna. Pewnie nie bez znaczenia jest fakt, że szczególnie się dba o bezpieczeństwo zapory włocławskiej. To zresztą zrozumiałe – dodał T. Wachowski.

Ewentualna ewakuacja przygotowana
Tak czy inaczej lodołamaczy raczej u nas nie będzie, a więcej wody w Wiśle na pewno. Jeśli zapora lodowa, blokująca przepływ rzeki, nie puści, może być naprawdę groźnie. Podczas wspomnianego, dzisiejszego posiedzenia sztabu kryzysowego w sochaczewskim starostwie, w którym wzięli udział, poza starostą Tadeuszem Korysiem, m. in. przedstawiciele sochaczewskich gmin nadwiślańskich, ustalono, że każda z nich przygotuje decyzję o ewakuacji ludności w razie bezpośredniego zagrożenia powodziowego. Rozmawiano też o miejscach, gdzie ewakuowani mieszkańcy będą ewentualnie mogli przeczekać powódź, o sprzęcie, który może być przydatny podczas ewakuacji i powodzi. Zostaną podjęte starania, by stan wód na terenie naszego powiatu monitorował specjalny helikopter. – Celem spotkania była organizacja wszelkich działań, które trzeba będzie podjąć w razie powodzi – mówi T. Wachowski. – Teraz każda z gmin będzie działać we własnym zakresie.

Tysiące worków z piaskiem
Uściślijmy, że stan alarmowy na terenie nadwiślańskich gmin powiatu sochaczewskiego, Brochowa, Iłowa i Młodzieszyna, trwa od 13 grudnia. W obliczu zaostrzenia sytuacji powodziowej, działania przeciwdziałające, zabezpieczające, zostaną teraz zintensyfikowane. Już dzisiaj, w następstwie posiedzenia sztabu, pracownicy gmin przekazywali sołtysom komunikat o przygotowaniu się mieszkańców do ewentualnej ewakuacji. Jednocześnie podejmowane są takie działania, jak zabezpieczanie wałów czy gospodarstw workami z piaskiem. W gminie Brochów urząd wydał strażakom i mieszkańcom do tej pory 7 tysięcy worków. W Młodzieszynie w ubiegły weekend na zatkanie dziur w wałach zużyto 4 tysiące worków.
- Dziury po bobrach w wałach to dość poważny problem, na pewno tworzą dodatkowe zagrożenie. Oczywiście cały czas są łatane, ale powstają kolejne. No i wszędzie przesiąkają wody gruntowe, woda stoi na polach, drogach. Z powodu zalania mamy na przykład utrudniony dostęp do wałów w Brochowie – wylicza problemy powodziowe T. Wachowski.

Domy odcięte od świata
Mieszkańcy wspomnianych gmin walczą z nadmiarem wody od tygodni. Niemal wszędzie odnotowuje się lokalne podtopienia, zalane są domy, piwnice, garaże, pola. Na terenie gminy Brochów najgorzej jest w miejscowościach położonych tuż nad Wisłą. W Śladowie z powodu zalania dróg odciętych jest od świata około 10 gospodarstw. Ale taka sytuacja dotyczy też już trzech domów w Konarach. – Mieszkańcom tych domów wypożyczyliśmy wodery, każdy radzi sobie jak może. Straż wypompowuje wodę z piwnic, chociaż ten zabieg nie jest bezpieczny dla nieruchomości, może poprzez wypłukanie piasku dojść do uszkodzenia fundamentów. Niektórzy z tego powodu odradzają wypompowywanie. Ale jak żyć z wodą w piwnicy? Zalewa piece, mieszkańcy zmuszeni są do ogrzewania elektrycznego – opisuje sytuację na tym terenie pracownik Urzędu Gminy Brochów Łukasz Kopka.

Na razie szkodzi Bzura
Ł. Kopka powiedział nam również, że w tej chwili najwięcej szkód powoduje fakt wstrzymania wody w Bzurze, która zaczyna się cofać, wylewając na pobliskie tereny. Oczywiście stan Wisły jest cały czas monitorowany: – Codziennie kontrolujemy wały, zniszczenia bobrów, w każdej chwili jesteśmy gotowi rozpocząć akcję ewakuacyjną. Najwyższa fala powodziowa spodziewana jest na naszym terenie w czwartek. Jeśli zaistnieje potrzeba, podstawimy autokary i będziemy ewakuować mieszkańców.

Potrzebne łodzie
Już teraz w gminie Borchów, choćby po to, by dotrzeć do odciętych mieszkańców, przydałyby się łodzie. Ł. Kopka zapewnił nas, że lada dzień jedna lub nawet kilka łodzi zostanie zakupionych. Rozpatrywane są różne oferty. Profesjonalna łódź ratunkowa, używana przez WOPR, aluminiowa, płaskodenna, 6-osobowa, kosztuje 17 tysięcy złotych. Ale są też łodzie z włókna szklanego, nie tak wytrzymałe i nie płaskodenne, które jednak sprawdziły się podczas ostatniej powodzi, posiadają atesty, są bezpieczne – te kosztują około 4 tysięcy złotych. Być może zamiast jednej za 17 tysięcy władze gminy Brochów zdecydują się na zakup trzech łodzi z włókna szklanego w tej samej cenie.

W Wyszogrodzie już ewakuują
W sąsiadującej z gminą Brochów – gminie Wyszogród, ewakuacja już trwa. - Wczoraj wydaliśmy decyzję o ewakuacji dwóch wsi, Rakowo i Drwały, z tego, co wiem, do tej pory ewakuowali się mieszkańcy jednego gospodarstwa. Przenieśliśmy ich do remizy strażackiej. Ludzie ci przeżywają dokładnie taki sam scenariusz jak w maju, sytuacja powodziowa się powtarza. Zbieramy też informacje, kto z mieszkańców gminy oczekuje naszej pomocy w razie ewakuacji. Na razie takie zapotrzebowanie zgłosiło trzech rolników – powiedział nam Jerzy Wieczorek z UM w Wyszogrodzie. Według najświeższych danych IMGW, jakimi dysponował J. Wieczorek, stan wody w Wiśle będzie się podnosił jeszcze przez kilka dni, do 21 stycznia na pewno: - Jutro będzie 740, pojutrze 755, potem 765. Dodatkowo mamy tu gwiazdkę, a to oznacza, że wahania wód mogą być jeszcze większe.

Działania w Iłowie
W gminie Iłów również prowadzi się działanie zabezpieczające przed ewentualną powodzią. - - Dziś poziom wody w pompowni Arciechów wynosił 638 cm, stan alarmowy wyznaczono na 510 cm, czyli jest przekroczony o 128 cm. Przesiąki wód na okoliczne pola utrzymują się od początku grudnia. A tak naprawdę woda na polach stoi od maja ubiegłego roku, powodując, że rolnicy nie mają co zbierać. Prowadzimy przygotowania do ewentualnej powodzi, ewakuacji, ale, już prywatnie pani powiem, że wierzę, iż czarne scenariusze się nie potwierdzą. Woda na pewno jeszcze się podniesie, ale nie będzie powodzi – powiedział nam sekretarz UG Iłów Przemysław Nowacki, dodając, że lodołamacze na pewno do Iłowa nie przypłyną, bo występują tu zbyt duże spłycenia rzeki, tzw. główki, zbyt niebezpieczne: - 30 lat lodołamaczy tu nie było i nie będzie.

Bzura mniejszym zagrożeniem
Sochaczew powódź - woda w Bzurze jest wysoka od dłuższego czasu, ale skala zagrożenia, jakie niesie, jest nieporównywalna z tym stworzonym przez Wisłę. – Mieliśmy niedawno dość niebezpieczną sytuację spowodowaną przez zaporę lodową na wysokości kładki. Zagrożeni ewakuacją byli mieszkańcy ulicy Rybnej. Na szczęście lód spłynął – powiedział T. Wachowski. I wyjaśnił, że Bzura już choćby przez to jest mniej niebezpieczna, że generalnie płynie. Oczywiście miejscami wylewa, występują podtopienia i inne utrudnienia, ale większa powódź z jej strony nam nie grozi.

figa

Foto: Jakub Wasilewski - artmagazine.pl
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pfijolek 2011-01-20 22:15:46

    Szacunek dla osób zaangażowanych w pomoc!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    robroy 2011-01-20 20:45:44

    jak mi doniósł zakamuflowany strażak ochotnik,kolega zresztą,w tamtym roku z wałów(Kamion) zniknęło bardzo wiele worków z piaskiem-a raczej bez piasku-worek po 30-50 groszy i to debile wysypywali piasek i brali worki osłabiając wały,o sprawie kradzieży zaworów w przepustach pod Płockiem nie wspomnę

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fairo 2011-01-20 17:24:02

    Ignoranci !!! Nie ma co z powodzi robic sobie wielkiej atrakcji bo jest to wielkie nieszczęscie które dotyka teraz wiele osób!!! Na nast.raz propnuje powrzucac na lokalna str miasta zdj z rodzinnego pogrzebu albo porodu własnej zony napewno tez wszyscy bedą uradowani . Chcecie zobaczyc wiecej ? To jedźcie teraz do Kamiona alob Świniar i przerzucajcie worki z piaskiem.Napewno bedziecie mieli dosc mocnych wrażeń!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama