Reklama

Sochaczewski Budżet Obywatelski – fikcja trwa

10/10/2014 14:01

Nie jest moim zamiarem obrażenie nikogo zaangażowanego w projektowanie wniosków do SBO, wręcz przeciwnie, doceniam każdego, kto w jakikolwiek sposób chce poprawić nasze miasto. Ale jako że temat jest mi szczególnie bliski, nie mogę ukrywać, że lokalna realizacja tej dobrej idei to czysta fikcja.

 

Dlaczego fikcja?  Bo wszystko to, co składa się na istotę budżetów obywatelskich w ogóle, w naszym mieście jest systematycznie gwałcone:

 

Powód pierwszy – niejasne kryteria odrzucania wniosków

Po pierwsze z puli wniosków, poddanych ocenie komisji weryfikacyjnej, znikają w moim odczuciu najciekawsze projekty. I tak na przykład podczas ubiegłorocznej (pierwszej w naszym mieście) edycji Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego, odrzucono wniosek dotyczący przywrócenia życia obecnie zdewastowanej muszli koncertowej. Wnioskodawcy chcieli, by powstał tu idealny do organizacji lokalnych imprez, tudzież rekreacyjnej integracji mieszkańców, wkomponowany w amfiteatr estetyczny plac miejski ze sceną. Projekt miał tę gwarancję adekwatnego wpisania się w historyczne otoczenie, że współautorem jego było stowarzyszenie „Nasz Zamek”, któremu zawdzięczamy obecny wygląd wzgórza zamkowego.

Reklama

Jako powód odrzucenia wniosku Urząd Miasta podał między innymi, że ratusz posiada plany wobec tego miejsca. Nie można tego argumentu traktować poważne, gdyż plany władz miasta wobec tego miejsca były wówczas (a i są dziś) bardzo mgliste, a w zasadzie żadne, i nie zmienia też tego fakt, że kilka tygodni temu burmistrz podpisał umowę na zaprojektowanie całego terenu wokół wzgórza. Przed wyborami zapewne zobaczymy wizualizację Podzamcza w nowej odsłonie, tylko konia z rzędem temu, kto zgadnie, kiedy i za co zostanie ona zrealizowana. A gdyby dopuszczono wniosek pod głosowanie, może miałby on szansę na wygraną, a wówczas od kilku miesięcy mielibyśmy w miejscu obskurnej muszli fajny plac, idealny pod Dni Sochaczewa na przykład, zaś nowe projekty zagospodarowania nadbzurskich terenów, zwyczajnie musiałyby go uwzględnić. I tyle. Poza tym, jeśli UM zamierza odrzucać projekty dotyczące miejsc i sfer, co do których ma jakieś tam plany, to może należałoby wykluczyć je przed ogłoszeniem naboru projektów, zaoszczędziłoby to wysiłek i czas wnioskodawców.

Musimy tu jednak podkreślić, że Urząd Miasta podał też drugi powód odrzucenia wniosku. I były nim pieniądze. Otóż w odczuciu zespołu opiniującego projekt, koszt jego realizacji przekroczyłby nieprzekraczalną kwotę Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego, która wynosiła wówczas  1 milion złotych. Nie wiemy, skąd taka wiedza zespołu, przede wszystkim jednak, po tym, co stało się później, to argument zakrawający na farsę. I tu przechodzimy do powodu drugiego…

Reklama

 

Powód drugi – kwota SBO nie ma nic wspólnego z kosztami realizacji

No właśnie, skoro odrzucane są wnioski, które „na oko” zespołu opiniującego przekraczają założony limit środków Budżetu Obywatelskiego, jak wytłumaczyć fakt, że wniosek, który wygrał poprzednią edycję Sochaczewskiego Budżetu Obywatelskiego, zatem boiska przy Zespole Szkół w Chodakowie, został zrealizowany przez ratusz za niemal dwukrotnie większe pieniądze? Jak, drodzy włodarze, wobec takiego faktu, mają się czuć autorzy odrzuconych - z powodu zbyt wysokich kosztów -wniosków?

Reklama

 

Powód trzeci – niezrozumienie obywatelskości inwestycji

Boiska przy Zespole Szkół w Chodakowie są też dowodem na niezrozumienie obywatelskości inwestycji realizowanych w ramach tego projektu. SBO nie ma bowiem służyć łataniu braków w wykonywaniu obowiązkowych zadań własnych danego samorządu, a do takich niewątpliwie należy budowa obiektów sportowych przy szkołach, dróg, chodników itp. Po to wydziela się środki w budżecie miasta na budżet obywatelski, by móc za nie zrealizować zadania o charakterze bardziej ekskluzywnym, mniej priorytetowe, ale pożądane przez społeczność choćby dla poprawy komfortu życia, służące jak największej liczbie mieszkańców. Do takich należały zrealizowane w ramach SBO, choć niedoinwestowane w związku z kosztami szkolnych boisk, siłownie zewnętrzne na terenie całego miasta czy Kino Letnie na muszli koncertowej (za ok. 6 tys. zł !!!).

Reklama

 

Powód czwarty – nierówne szanse w głosowaniu

Nie odpuszczę jeszcze tym chodakowskim boiskom, a to dlatego, że za nimi kryje się kolejny przykład gwałtu istotnej zasady realizacji Budżetu Obywatelskiego w Sochaczewie. Jak bowiem wyglądało głosowanie tego projektu, które skończyło się najlepszym wynikiem spośród wszystkich zgłoszonych wówczas projektów? Otóż uczniowie dostawali karty głosowania do domu i wielu rodziców stawiało krzyżyk przy pomyśle na nowe boiska przy szkole (no bo jak mogli nie postawić?), nie wiedząc nawet, że biorą udział w SBO (wiem to z ich relacji). Jaką szansę mogą mieć projekty, niewywodzące się z tak dużej społeczności zintegrowanej walką o swój „interes” zwłaszcza w sytuacji, gdy SBO nie jest jeszcze powszechnie znane w mieście? Ano, proszę Państwa, żadnej szansy mieć nie mogą.

Reklama

Z tego powodu możemy w zasadzie już przesądzić wynik trwającego właśnie głosowania (do 15. października br.) II edycji SBO, gdzie na pierwszym miejscu wymieniana jest budowa wielofunkcyjnego boiska przy Gimnazjum nr  1 i Szkole Podstawowej nr 3 za całą kwotę (a może dwukrotnie większą) sochaczewskiego budżetu obywatelskiego, który w tym roku ustalono na 1.100.000 zł. Kolejna inwestycja tego typu świadczy oczywiście o wielkim niedoinwestowaniu miejskich placówek oświatowych i nikt nie wątpi, jak bardzo potrzebna jest sochaczewskim uczniom, jednak realizowanie jej i tego typu zadań w ramach budżetu obywatelskiego, pozbawiają cały projekt najmniejszego sensu.

 

Reklama

I tyle wystarczy

Jak wspomniałam idea budżetu obywatelskiego jest mi szczególnie bliska. Pozwala ona wyzwolić w mieszkańcach wolę wpływania na wygląd miasta, w którym na co dzień żyją, pobudza kreatywność i obywatelską postawę. Dzięki niej Sochaczew miałby szansę zyskać wiele czy to rekreacyjnych, czy kulturalnych smaczków, podnoszących jego walory również turystyczne. Oceniając zgłoszone dotychczas projekty (również te odrzucone) muszę przyznać, że takich potrzeb dostrzeżono już wiele (rewitalizacja istniejących parków, budowa nowych, zagospodarowanie nadbrzeża Bzury i całego Podzamcza, park linowy w Sochaczewie, nowy skate park itd. itp.). Z wymienionych jednak powyżej powodów, takie stricte obywatelskie projekty albo są odrzucane, albo realizowane w marginalnym zakresie,

Reklama

Nie będę wymieniała innych niejasności (choć wspomnę tylko o takiej np., że w tym roku w komisji wybierającej wnioski SBO do głosowania znalazła się osoba będąca jednocześnie autorem kilku oczywiście pomyślnie rozpatrzonych wniosków – chodzi tu o radnego Sylwestra Kaczmarka z PiS) , już te przedstawione wystarczą, by Sochaczewski Budżet Obywatelski, w obecnym wydaniu, potraktować jak zupełną fikcję. Mam nadzieję, a wiem, że jest to też nadzieja wielu stowarzyszeń, że władze miasta dopracują jej formułę i wydobędą jakikolwiek sens w kolejnych edycjach.

figa

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    x2x 2014-10-14 18:06:38

    chyba nie ma innych inwestycji w Chodakowie, którymi tamta ekipa mogła by się pochwalić

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    NovJan 2014-10-13 12:22:48

    panie Jerzy dziekuje za wyjaśnienia - jeszcze mam jedno pytanie:czy pamięta pan jakieś inne inwestycje w Chodakowej podczas 8 letniej kadencji pana Czubackiego?300k w "blisko boisko" już mam , czy było coś jeszcze? 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    NovJan 2014-10-13 11:48:53

    o ile się nie myle to cos około 600k

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama