(...) Szkoda, że trzeba było aż zbierania podpisów i społecznej akcji, by zmusić zarząd powiatu do jakichkolwiek działań. Ale sukces odtrąbimy dopiero wtedy, gdy zaczną się pierwsze prace. Na razie możemy powiedzieć tylko jedno władze powiatu zmarnowały trzy miesiące, podczas których można było ogłosić przetarg, wyłonić wykonawcę i czekać już tylko na koniec zimy. Coraz częściej trudno oprzeć mi się wrażeniu, że zarządowi powiatu w ogóle na mieście Sochaczew nie zależy...(...)
Rozmowa z radnym powiatowym, Dariuszem Dobrowolskim (Sochaczewskie Forum Samorządowe), mieszkańcem ulicy Staszica
Dlaczego wciąż zbiera Pan podpisy pod apelem do starosty sochaczewskiego w sprawie remontu ulicy Staszica?
Bo nic nie wiem o tym, by zarząd powiatu zdecydował o rozpoczęciu remontu tej jednej z najważniejszych ulic w mieście, na której widać już przedwojenny bruk takie są dziury. Słyszałem wprawdzie o jakimś piśmie, które powstało w starostwie, ale dopóki nie będzie decyzji, dopóty będę zbierał podpisy.
Starostwo ponoć proponuje miastu przejęcie inwestycji i samodzielny remont ulicy Staszica
Jeśli to prawda, jestem mocno zdziwiony, że starosta nie chce remontować swojej własnej drogi, tym bardziej, że ma naprawdę świetnego fachowca do takich spraw. Jako członek Rady Powiatu mogę tylko dobrze wyrażać się o dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg Małgorzacie Dębowskiej. Przy tej mizerocie finansowej, jaką władze powiatu przeznaczają na utrzymanie i remonty dróg, jej skuteczność jest naprawdę duża.
W mieście tego niestety, nie widać.
To fakt. Władze powiatu, nad czym ubolewam, miasto Sochaczew traktują w tej kadencji wybitnie po macoszemu. Przypomnę, że nawet dokończenie sztandarowej inwestycji drogowej powiatu z poprzedniej kadencji, czyli remontu ulicy Gawłowskiej, ciągnęło się prawie dwa lata, a gdyby nie determinacja burmistrza Osieckiego i finansowa pomoc samorządu miejskiego, to świateł na Gawłowskiej pewnie do dziś by nie było. Przecież pan starosta chciał odłożyć remont całego skrzyżowania i budowę sygnalizacji do czasu budowy marketu, który miał powstać u zbiegu Gawłowskiej i Płockiej. Market jakoś do dziś nie powstał.
Dlaczego akurat ulicę Staszica należy remontować w pierwszej kolejności, a nie np. Trojanowską, która też jest w opłakanym stanie, a również należy do powiatu?
Praktycznie wszystkie drogi powiatowe, które znajdują się w mieście są w opłakanym stanie. Ale Staszica chyba w najgorszym. A to bez dwóch zdań obok ulicy 600-lecia, główna arteria miasta na kierunku północ-południe. Mieszkam przy Staszica i codziennie obserwuję, jak wiele samochodów nią jeździ. Ruch zamiera może na dwie godziny w samym środku nocy.
Ile podpisów zebrał Pan dotychczas?
Nie potrafię jeszcze dziś dokładnie powiedzieć. W akcję zaangażowało się wiele osób. Listy krążą po wspólnotach mieszkaniowych, podpisują je nie tylko mieszkańcy Staszica, bo to nie jest tylko problem tych, którzy mieszkają przy tej ulicy, ale całego miasta.
Współpracuje Pan ze Stowarzyszeniem Amnis, które w ubiegłą niedzielę zebrało pod kościołami ponad 1100 podpisów pod własną petycją do starosty w sprawie remontu Staszica?
Raczej kibicuję i przy okazji dziękuję za zaangażowanie i gratuluję sukcesu, bo zebranie ponad tysiąca podpisów w ledwie jeden weekend, to spory wyczyn. Nasza inicjatywa powstała oddzielnie. Trochę inna, co oczywiste, jest treść apelu do starostwa, ale chodzi o to samo. To były po prostu dwie, samorzutne inicjatywy mieszkańców, co pokazuje, jak bardzo jest to palącym problem.
Czy Pana zdaniem miasto powinno przejąć remont?
Na pewno przekazanie budowy miastu opóźni początek robót o kilka miesięcy, bo przecież pozwolenie na budowę, wszelkie zgody i dokumenty, są w posiadaniu Powiatowego Zarządu Dróg. Z tego co wiem, burmistrz Osiecki jest jednak bardzo zdeterminowany, by remontować tę drogę, mimo że należy do powiatu. Mieszkańcom jest wszystko jedno, kto będzie inwestorem. Ważne, żeby ten remont w końcu się zaczął. Szkoda, że trzeba było aż zbierania podpisów i społecznej akcji, by zmusić zarząd powiatu do jakichkolwiek działań. Ale sukces odtrąbimy dopiero wtedy, gdy zaczną się pierwsze prace. Na razie możemy powiedzieć tylko jedno władze powiatu zmarnowały trzy miesiące, podczas których można było ogłosić przetarg, wyłonić wykonawcę i czekać już tylko na koniec zimy. Coraz częściej trudno oprzeć mi się wrażeniu, że zarządowi powiatu w ogóle na mieście Sochaczew nie zależy.
Rozmawiała Agnieszka Poryszewska
Ponad 1100 podpisów w trzy dni
Stowarzyszenie Amnis zakończyło już zbiórkę podpisów pod petycja do władz powiatu o remont ul. Staszica. Pod koniec ubiegłego tygodnia zostały one złożone w Starostwie Powiatowym.
Adresatem petycji jest starosta Tadeusz Koryś. Oprócz tego kopie pisma wraz z załącznikami trafiły do sochaczewskiego ratusza.
- Przekazaliśmy je do wiadomości burmistrza oraz rady miejskiej. Naszą inicjatywę poparło prawie 1130 osób - mówi Zbigniew Warzecha z Amnis. - Uważam, że jak na trwającą trzy dni zbiórkę, jest to naprawdę dobry wynik. Na listach podpisali się nie tylko mieszkańcy ul. Staszica i sąsiednich ulic. Swoje poparcie wyraziło wielu indywidualnych użytkowników drogi. Są to ludzie, którzy, tylko tamtędy przejeżdżając, widzą konieczność natychmiastowego remontu.
Właśnie te podpisy są dla stowarzyszenia najcenniejsze. Jednoznacznie świadczą o tym, że nie jest to wyłącznie inicjatywa osób zamieszkujących przy ul. Staszica. Przedstawiciele Amnis planują zaprezentować swoje stanowisko w trakcie najbliższej sesji rady powiatu.
- Wcześniej poinformujemy przewodniczącą o tym, że chcemy przedstawić swoje argumenty podczas obrad. Możliwość zabrania głosu jest dla nas bardzo ważna. Nawet najlepiej przygotowane pismo nie zastąpi bezpośredniego przekazania swoich racji na forum rady powiatu - mówi Zbigniew Warzecha. (ap)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Proponuje tym razem nagłośnić temat zorganizować i zorganizować w przeciwieństwie do PRAWDZIWĄ akcje zbierania podpisów pod odwołaniem Burmistrza Sochaczewa.
Nawet Pan Żelichowski przyznaje, że burmistrz Osiecki jest jedyną osobą spośród samorządowców, która konsekwentnie chce remontu Staszica. Chciał tego, gdy był wicestarostą. Chce i konsekwentnie dąży do zrealizowania tej inwestycji, gdy jest burmistrzem. Mówi o tym od dwóch lat. Dwa lata musiał namawiać powiat do tej inwestycji!!!!!
JEDYNYMI KTÓRZY ROBIĄ WSZYSTKO BY JĄ OPÓŹNIĆ, A WRĘCZ ZABLOKOWAĆ SĄ POLITYCY Z RZĄDZĄCEJ POWIATEM KOALCJI (Porozumienie+Jerzy Żelichowski).
No bo jak nazwać trzymiesięczne zwlekanie z odpowiedzią na pismo burmistrza.
Jak nazwać fakt, że zarząd powiatu (głównie Pan Ciura i Gaik) chcą pozbyć się inwestycji na swojej drodze.
Dla nich hasło "nic dla Sochaczewa" stało się głównym motywem działania.
Tak trzymajcie panowie. A my tylko zapamiętajmy co zrobili dla miasta przez te dwa lata i patrzmy im na ręce co dalej będą robić dla miasta przez najbliższe dwa lata.
Nie będę uczestniczył w przeciąganiu liny z trollami, ewidentnie broniącymi swego łaskawcy. Jednak z szacunku dla zaglądających tutaj neutralnych czytelników przybliżę trochę wiedzy z ostatnich kilku lat, która nie jest zasłyszaną.Mieszkańcy ul. Staszica prowadzili rozmowy z władzami powiatu i miasta, dotyczące remontu ulicy i kanalizacji, jeszcze w poprzedniej kadencji (2009/2010). Wówczas władze powiatu, reprezentowane na spotkaniach w Urzędzie Miasta przez wicestarostę, wykorzystującego irytację i widoczne złe nastroje społeczne, wspólnie z mieszkańcami łajały władze miejskie za opieszałość i brak realizacji nowego wodociągu i kanalizacji w ulicy. Brak tych działań zdaniem wicestarosty uniemożliwiał powiatowi remont drogi, mimo rzekomej chęci i pełnej gotowości powiatu. Po wyborach role się odwróciły. Teraz burmistrzowi zaczęło zależeć na medialnym mobilizowaniu powiatu. Ale minęło 2 lata i 4 miesiące i jakoś zapomniano o miejskiej infrastrukturze w drodze powiatowej. Do dzisiaj nie zrobiono nic. Tymczasem ulica jest w fatalnym stanie. Burmistrz więc trzy miesiące temu wspólnie z koalicyjnymi radnymi opodatkował wszystkich mieszkańców miasta, aby zacząć remont ul. Staszica. Dzięki temu zadeklarował ponad milionowy wkład w remont ulicy. Natomiast powiat dysponując ograniczonymi środkami inwestycyjnymi musiał skierować ich większość na remont zamkniętego od początku tej kadencji mostu w Kozłowie Szlacheckim. Ze względu na sytuację mieszkańców gminy to był oczywisty priorytet w powiatowych inwestycjach drogowych. Starania o wsparcie rządowe, tzw."schetynówkę" nie przyniosły spodziewanego efektu. Do dyspozycji jest więc tylko 1,5 mln zł. Mieszkańcy zbierali podpisy, aby rozpocząć remont. Ale czy są świadomi, że w grę wchodzi remont będącej w niezłym stanie ok.1/3 ulicy od skrzyżowania z ul. Warszawską do ul. Niemcewicza? A kiedy reszta? A może ze względu na fatalny stan jej środkowego odcinka i ograniczoną ilość pieniędzy, wskazany byłby remont właśnie tej części? Starosta sugerując burmistrzowi przejęcie inwestycji, podał racjonalne argumenty. Chce przekazać zabezpieczone w powiatowym budżecie pieniądze, unikając potencjalnych przyszłych sporów decyzyjnych przy równolegle prowadzonych zadaniach miejskich. Emocje nie pomagają dobrym decyzjom.
Do mnie też przyszli , ale pogoniłem . Jak można ludziom tak robić wodę z mózgu .Panie Dobrowolski to że jest Pan dzisiaj radnym to jak Pan sam wie przypadek i fart.I jestem przekonany w najbliższych wyborach ludzie przypomną Panu to co Pan robi.
oprócz tego, że nie ma wzmianki w obradach radnych powiatowych o uchwale z przeznaczeniem finansów na ulicę Staszica, również brak punktu o sprawozdaniu za rok 2012 z działań powiatowych jednostek pomocy społecznej, ale jest punkt 4 e. zmiana nazwy powiatowej jednostki organizacyjnej i nadania jej status - czyżby to kolejne zabiegi wokół interwencji kryzysowej czy jakaś inna powiatowa jednostka organizacyjna jest teraz na tapecie, ze strony starostwa można też dowiedzieć się, że główny specjalista ds. polityki społecznej zmienił adres z ulicy Ziemowita na ulicę Piłsudskiego 65
Przyjacielu to nie jest pierwszy przypadek, że słyszymy , jak to jakiś radny z "ekipy" burmistrza po upewnieniu się, że będzie naprawiany kawałek drogi - zaczyna biegać po sąsiadach i zbierać podpisy - aby sugerować że niby to jego zasługa.
To są metody propagandowe obecnej ekipy, potwierdzam na początku były skuteczne ale z czasem mieszkańcy zauważyli, że nie traktuje się ich poważnie.
I szkoda tylko, że nikt wcześniej o waszej akcji nie słyszał a zrobiło się głośno kiedy burmistrz poznał decyzje starosty - W opinii wielu PO PROSTU PRÓBUJECIE SIĘ TERAZ WYKRĘCIĆ BO WYSZŁO NA JAW, ŻE W SPOSÓB INSTRUMENTALNY JAKIŚ NIEZNANY RADNY POTRAKTOWAŁ SĄSIADÓW
A ja osobiście uważam, że kiedy sprawa wyszła na jaw powinien on ich teraz publicznie przeprosić.
I możesz pisać różnym i kolorami i tak nie zmienisz prawdy. A ni ciężar twoich mało przekonujących argumentów nie będzie większy.
W mojej opinii to żenujące zbierać podpisy co trzeba zaznaczyć POD PODJĘTĄ DECYZJĄ i domniemam, że robicie to jeszcze dziś. I mogę tylko napisać, że jako mieszkaniec Sochaczewa jestem głęboko zbulwersowany takimi praktykami. Obawiam się, że ten rodzaj zachowania jest tylko kpiną z mieszkańców Sochaczewa i niszczy wzajemne zaufanie. I nie przysporzy radnemu i burmistrzowi wielu punktów popularności a wręcz im zaszkodzi.
Po prostu zwykłe "Przepraszam" od Pana Radnego i Pana Burmistrza do mieszkańców za to, że ich tak potrakto wali - to nic nie kosztuje.
O widać, że Panowie bardzo chcą udowodnić, że białe jest czarne, a czarne jest białe.
EdwardZ pisze - "pieniądze już są".
No to dowód. W ogłoszeniu starostwa o najbliższej sesji Rady Powiatu w programie sesji, która ma się odbyć 25 marca nie ma słowa o pieniądzach na Staszica, które miałby być przekazane miastu:
4. Podjęcie uchwał w sprawie (...)
b) zmiany Uchwały Budżetowej Powiatu Sochaczewskiego na rok 2013;
c) określenia zadań, na które przeznacza się środki Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w 2013 roku;
d) realizacji przez Samorząd Powiatu Sochaczewskiego programu ,,Aktywny samorząd”,
e) zmiany nazwy powiatowej jednostki organizacyjnej i nadania jej statusu;
f) wyrażenia zgody na realizację w partnerstwie z Gminą Rybno przedsięwzięcia pn. ,,Przebudowa trasy autobusu szkolnego dowożącego dzieci do Zespołu Szkół w Rybnie i do zespołu Szkół Specjalnych w Erminowie” dofinansowanego ze środków Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych
g) zmiany uchwały w sprawie trybu udzielania i rozliczania dotacji niepublicznym szkołom o uprawnieniach szkół publicznych i placówkom oświatowym funkcjonującym na terenie Powiatu Sochaczewskiego oraz trybu i zakresu kontroli prawidłowości ich wykorzystania;
JAK WIDAĆ Z POWYŻSZEGO (program zamieszczony na e-sochaczew przez starostwo)
NA RAZIE TO JEST TYLKO PISMO, A NIE KASA.
ŻEBY MOŻNA BYŁO MÓWIĆ O KASIE, MUSI BYĆ DECYZJA RADY POWIATU PRZEKAZUJĄCA PIENIĄDZE MIASTU!!!!
Dlatego słusznie, że mieszkańcy zbierali i zbierają podpisy.
Brawo dla radnego Dobrowolskiego. Bez tej akcji ZARZĄD POWIATU NA PEWNO NIE NAPISAŁBY TEGO PISMA. PRZESTRASZYLI SIĘ MIESZKAŃCÓW. I DOBRZE.
Dowód: O AKCJI BYŁO GŁOŚNO już 5 MARCA pisała o niej Ziemia, był wywiad w Radio Fama, był artykuł na e-sochaczew.
PISMO DO BURMISTRZA MA DATĘ 6 MARCA!
A ŻE POLITYCY Z POWIATU NIE CHCĄ REMONTOWAĆ SWOJEJ DROGI?
W innym poście już o tym pisałem i powtórzę.
ZARZĄD POWIATU I RADNI Z KOALICJI RZĄDZĄCEJ POWIATEM (Porozumienie Ziemi+Jerzy Żelichowski) mają gdzieś nasze miasto.
Ich interesuje tylko to, jak dokopać burmistrzowi. Każdy sukces miasta jest dla nich klęską. Bo dla nich im gorzej w mieście, tym lepiej.
Ich interesują bowiem wyłącznie wybory i walka o własne stanowiska.
A burmistrz zmarnował 3 lata.
Poza tym dlaczego zbierali podpisy kiedy wiedzieli, że pieniądze już są - wstyd przed sąsiadami panie radny.
Jak można tak niszczyć sąsiedzkie zaufanie.
Z tego co widać to Pan radny , który wszedł do powiatu jak drugi z listy- Dobrowolski mieszka przy tej ulicy, więc trzeba się pokazać bo wybory jednomandatowe mogą odsunąć od władzy większość obecnych na stołkach radnych .
Proponuje tym razem nagłośnić temat zorganizować i zorganizować w przeciwieństwie do PRAWDZIWĄ akcje zbierania podpisów pod odwołaniem Burmistrza Sochaczewa.
Nawet Pan Żelichowski przyznaje, że burmistrz Osiecki jest jedyną osobą spośród samorządowców, która konsekwentnie chce remontu Staszica. Chciał tego, gdy był wicestarostą. Chce i konsekwentnie dąży do zrealizowania tej inwestycji, gdy jest burmistrzem. Mówi o tym od dwóch lat. Dwa lata musiał namawiać powiat do tej inwestycji!!!!!
JEDYNYMI KTÓRZY ROBIĄ WSZYSTKO BY JĄ OPÓŹNIĆ, A WRĘCZ ZABLOKOWAĆ SĄ POLITYCY Z RZĄDZĄCEJ POWIATEM KOALCJI (Porozumienie+Jerzy Żelichowski).
No bo jak nazwać trzymiesięczne zwlekanie z odpowiedzią na pismo burmistrza.
Jak nazwać fakt, że zarząd powiatu (głównie Pan Ciura i Gaik) chcą pozbyć się inwestycji na swojej drodze.
Dla nich hasło "nic dla Sochaczewa" stało się głównym motywem działania.
Tak trzymajcie panowie. A my tylko zapamiętajmy co zrobili dla miasta przez te dwa lata i patrzmy im na ręce co dalej będą robić dla miasta przez najbliższe dwa lata.
Nie będę uczestniczył w przeciąganiu liny z trollami, ewidentnie broniącymi swego łaskawcy. Jednak z szacunku dla zaglądających tutaj neutralnych czytelników przybliżę trochę wiedzy z ostatnich kilku lat, która nie jest zasłyszaną.Mieszkańcy ul. Staszica prowadzili rozmowy z władzami powiatu i miasta, dotyczące remontu ulicy i kanalizacji, jeszcze w poprzedniej kadencji (2009/2010). Wówczas władze powiatu, reprezentowane na spotkaniach w Urzędzie Miasta przez wicestarostę, wykorzystującego irytację i widoczne złe nastroje społeczne, wspólnie z mieszkańcami łajały władze miejskie za opieszałość i brak realizacji nowego wodociągu i kanalizacji w ulicy. Brak tych działań zdaniem wicestarosty uniemożliwiał powiatowi remont drogi, mimo rzekomej chęci i pełnej gotowości powiatu. Po wyborach role się odwróciły. Teraz burmistrzowi zaczęło zależeć na medialnym mobilizowaniu powiatu. Ale minęło 2 lata i 4 miesiące i jakoś zapomniano o miejskiej infrastrukturze w drodze powiatowej. Do dzisiaj nie zrobiono nic. Tymczasem ulica jest w fatalnym stanie. Burmistrz więc trzy miesiące temu wspólnie z koalicyjnymi radnymi opodatkował wszystkich mieszkańców miasta, aby zacząć remont ul. Staszica. Dzięki temu zadeklarował ponad milionowy wkład w remont ulicy. Natomiast powiat dysponując ograniczonymi środkami inwestycyjnymi musiał skierować ich większość na remont zamkniętego od początku tej kadencji mostu w Kozłowie Szlacheckim. Ze względu na sytuację mieszkańców gminy to był oczywisty priorytet w powiatowych inwestycjach drogowych. Starania o wsparcie rządowe, tzw."schetynówkę" nie przyniosły spodziewanego efektu. Do dyspozycji jest więc tylko 1,5 mln zł. Mieszkańcy zbierali podpisy, aby rozpocząć remont. Ale czy są świadomi, że w grę wchodzi remont będącej w niezłym stanie ok.1/3 ulicy od skrzyżowania z ul. Warszawską do ul. Niemcewicza? A kiedy reszta? A może ze względu na fatalny stan jej środkowego odcinka i ograniczoną ilość pieniędzy, wskazany byłby remont właśnie tej części? Starosta sugerując burmistrzowi przejęcie inwestycji, podał racjonalne argumenty. Chce przekazać zabezpieczone w powiatowym budżecie pieniądze, unikając potencjalnych przyszłych sporów decyzyjnych przy równolegle prowadzonych zadaniach miejskich. Emocje nie pomagają dobrym decyzjom.