Reklama

Straciła wszystko

Tygodnik Echo Powiatu
30/09/2008 10:59
Dzień 14. września na długo utkwi w pamięci Barbary P., pielęgniarki sochaczewskiego szpitala. Straciła bowiem większość swego dobytku. Mąż pani Barbary od wielu lat stwarzał swym zachowaniem problemy, wiele razy musiała interweniować policja. Niedawno, bo 15. lipca zapadł wyrok sądowy, na mocy którego miał on poddać się przymusowemu leczeniu odwykowemu. Niestety jednak od ogłoszenia werdyktu do jego wykonania droga daleka. Pani Barbara dowiedziała się, że na miejsce „na odwyku” można czekać i parę miesięcy. Zgłaszała poważne problemy z mężem wielokrotnie, obawiając się, że dojdzie w końcu do jakiegoś nieszczęścia, ale właściwe do interwencji służby bagatelizowały sprawę. Długo nie trzeba było czekać. W niedzielę, 14. października wskutek działań męża Barbary w ich wspólnym mieszkaniu eksplodował gaz z butli, powodując ogromne zniszczenia. Sprawca z poparzeniami 40% powierzchni ciała oraz dróg oddechowych, przebywa w szpitalu w Siemianowicach. Stan jego jest bardzo ciężki. Mieszkanie wymagało kompletnego remontu. Do wymiany były wszystkie okna, trzeba było postawić od nowa ściankę działową między pokojami, gdyż poprzednią zniszczył wybuch. Wszystkie meble, pawlacze, szafa wnękowa również są w opłakanym stanie większość nadaje się jedynie do wyrzucenia. To samo dotyczy przeważającej części rzeczy osobistych pani Barbary i mieszkającego tam również jej syna. Ubrania i różne sprzęty nie nadają się do użytku nawet po wielokrotnym praniu i czyszczeniu. Niedawno Barbara P. wyremontowała swój lokal, wyposażyła go w meble i rozmaite urządzenia, choć nie było to łatwe z pielęgniarskiej pensji. Teraz stało się nieszczęście i wszystko musi zaczynać od nowa, ale w znacznie trudniejszych warunkach. Zniszczony, śmierdzący spalenizną dobytek, czarne, osmolone ściany i sufity nie napawały zbytnim optymizmem. Pani Barbara zabrała się jednak do roboty i w tej chwili część prac została już wykonana. Problem stanowią jak zwykle pieniądze. Oszczędności „poszły” wcześniej na urządzenie mieszkania. Władze miejskie twierdzą, że wszystko, co mogły w ramach pomocy zaoferować, to 1800 złotych, które dał Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. A to nie wystarczyło nawet na wymianę okien. Jeśli ktoś mógłby pomóc pani Barbarze, proszony jest o kontakt telefoniczny z nią bezpośrednio: 0-608-425-571 MG
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Daniel5 2008-10-01 08:26:43

    A dlaczego takich ludzi jak mąz tej pani się nie eksmituje.
    W kazdym bloku jest przynajmniej kilku takich.
    To organy tzw przeciwdziałające alkoholizmowi są tak naprawde słabe..
    To skandal...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wach 2008-09-30 14:20:45

    No i racja ! Człowiek widzi ździebełko u innych, a sam takiego babola puszcza. Przeprosiny dla Ani z powiatu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kuba123 2008-09-30 12:47:39


    Cel i owszem szlachetny. Jestem za tym, że trzeba kobiecie pomóc. Ale jeżeli redakcja gazety już przewidziała tragedię, która ma się zdarzyć 14 października - to może lepiej zapobiegać niż potem pomagać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości