Reklama

Świąteczne przesłanie powiatowe dla Ogrodnika

Świąteczne przesłanie powiatowe dla Ogrodnika

W ostatnim świątecznym miejskim biuletynie „Ziemia Sochaczewska”, finansowanym z podatków mieszkańców Sochaczewa, wśród wielu artykułów wpisujących się w klimat Świąt Bożego Narodzenia, zamieszczono jakże klimatyczny, propagandowy artykuł powiatowy pt. „Komu naprawdę zależy na likwidacji ZS RCKU?” Ten sam artykuł ukazał się wcześniej w  lokalnych mediach, a od kilku dni na stronie internetowej miasta. Dziwne, bo nie było go jeszcze na stronie internetowej starostwa. Mamy więc do czynienia ze sterowaną powiatową propagandą dotyczącą popularnej szkoły powiatowej - Ogrodnika (ZSRCKU w Sochaczewie).

Reklama

 

Miejsko-powiatowy biuletyn propagandowy?

Czy „Ziemia Sochaczewska”, kosztująca w budżecie 2015 roku ok. 415 tys. zł, a obecnie formalnie będąca bezpłatnym biuletynem miejskim, finansowanym w 2016 roku (?) w całości z budżetu magistratu, jest też teraz tubą propagandową starostwa? Ponoć w święta się nie politykuje, a tu proszę w świątecznym wydaniu ”ZS” w nakładzie 5 tys. egzemplarzy sączy się z artykułu powiatowego ”najmojsza racja” pani starosty. Czy taka powinna być rola miejskiego biuletynu? Czy ma on być, podobnie jak w poprzedniej kadencji samorządowa gazeta „Ziemia Sochaczewska”, narzędziem magistratu do walki z lokalnymi oponentami? Czy mieszkańcy miasta mają płacić za uprawianie propagandy powiatowej w miejskim biuletynie? Ludzie władzy opamiętajcie się. Ponoć władza bez pokory i taktu 25 lat temu bezpowrotnie minęła.

Reklama

 

Komu zależy na likwidacji Ogrodnika?

Z tytułu artykułu i wypowiedzi p. Gonty wynika, że na likwidacji Ogrodnika zależy „komuś”, ale nie Starostwu Powiatowemu. Czy zatem nie „Jerzemu Żelichowskiemu i tym wszystkim, którzy sieją niepokój i wprowadzają w błąd mieszkańców”? Byłaby to absurdalna insynuacja wysnuta m.in. pod moim adresem. Wielu mieszkańców nie wie, że organem prowadzącym szkoły ponadgimnazjalne w mieście jest samorząd powiatowy, a władną zlikwidować szkołę jest tylko Rada Powiatu. Natomiast decydenci ze starostwa mają bieżący wpływ na funkcjonowanie, czy rozwój szkoły. Pól czerwonkowskich nie sprzedał dyrektor szkoły, tylko ówczesny starosta i zarząd powiatu. Do ruiny gospodarstwa szkolnego doszło z tego powodu, nie z winy szkoły. Pod nadzorem powiatu szkoła gaśnie. Udało się zahamować ten proces przez ostatnie cztery lata, ale czy teraz znowu do głosu doszli „ kolejni spece od oszczędności”? Czy ta szkoła jeszcze jest Ogrodnikiem? Co z jej kształceniem ustawicznym, któremu w 2016 r. zmniejszono pieniądze w porównaniu z 2015 r. prawie o połowę do ok. 36 tys. zł rocznie (w tym CKP)!!!? Niestety decydenci powiatowi nie mają pieniędzy i pomysłu na rozwój szkolnictwa zawodowego, nie wyciągają wniosków z niepokojących analiz finansowych oświaty powiatowej. Pani Gonta mówiąc w artykule o problemach powiatowej oświaty, koncentruje się tylko na ZSRCKU. Bulwersuje ją funkcjonowanie 24 etatów ”administracyjno-obsługowych” oraz zbyt dużo pomieszczeń szkolnych do ogrzewania. Będą więc znowu konieczne oszczędności i redukcje kadrowe w szkole? Szkoła ma się grzecznie posunąć, aby starostwo miało lepszy komfort funkcjonowania. Przecież lepiej ogrzewać biura starostwa, niż sale lekcyjne. Wszystko z myślą o mieszkańcach i poprawie warunków obsługi interesantów Wydziału Geodezji. A może p. starosta zdradzi, jakie ma plany co do własnego budynku powiatowego przy ul. Ziemowita (zaniedbanego), obecnie będącego siedzibą Geodezji? Nie warto go remontować, lepiej się go pozbyć?

Reklama

 

Rodzice dzieci z Ogrodnika zaniepokojeni?

Zaniepokojeni rodzice dzieci uczących się aktualnie w ZSRCKU (co wynika z wypowiedzi p. starosty Gonty) zamiast pytać pracowników szkoły, radnych powiatowych i Zarządu Powiatu „czy ze względu na problemy z tą szkołą, ich dziecko ma szansę jej ukończenia, czy też mają czynić starania o przeniesienie do innej?”, niech nie będą bierni. Niech aktywnie wspierają osamotnioną wobec powiatowych decydentów oraz zastraszoną dyrekcję i radę pedagogiczną. Rada Rodziców i absolwenci tej szkoły nie funkcjonują w służbowej zależności od starostwa. Nie muszą więc obawiać się niezadowolonych decydentów powiatowych. Rodzice są wyborcami, których głos się liczy i którym decydenci mają służyć. Zaszufladkowani przez p. Gontę „medialni pseudoobrońcy” szkoły bez takiego wsparcia nie dadzą rady, bo pieniądze i zmasowana propaganda są po stronie władzy.

Reklama

 

Co dalej? Czego się można spodziewać?

Pani starosta już dziś zapowiedziała, że „medialni pseudoobrońcy” zostaną obarczeni współodpowiedzialnością za gorszy nabór i kłopoty szkoły. A na kłopoty się zanosi, bo oświata zawodowa ma marny budżet, czego nie da się powiedzieć o budżecie administracji powiatowej, a w planach na 2016 rok jest przewidziana kontrola komisji rewizyjnej w zakresie spraw kadrowych w Ogrodniku i Mechaniku. To tak dla uspokojenia atmosfery w placówce. Sugeruję radnym powiatowym z komisji, aby zapoznali się też ze stanem przylegających obiektów byłego gospodarstwa szkolnego, który szkoła zawdzięcza oszczędnemu starostwu. Może więc jeśli już przeprowadzka, bardziej sensowne byłoby zaadaptowanie niszczejących budynków pod Wydział Geodezji, niż wciskanie się do sal lekcyjnych wbrew społeczności zasłużonej dla województwa placówki oświatowej.

Reklama

Ogrodniku, życzę przetrwania!

 

Jerzy Żelichowski, zatroskany o oświatę samorządowiec i wieloletni pracownik Ogrodnika

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2016-01-07 19:46:13

    @Reage77 Poprzednia ekipa "budowała" Ogrodnik całą kadencję? Środki przyznano powiatowi z programu NFOŚiGW w drugim roku kadencji, następnie ruszyła przebudowa dachów, a później ocieplenie elewacji. Tempo prac było zadowalające. Słyszeliśmy, że było coś nie tak. Czy faktycznie było? Poczekajmy cierpliwie na wyniki prac stosownego organu, nie łapmy ryb przed siecią. Większa subwencja nie była wynikiem fałszerstw, tylko jak podają media, powszechnego błędu interpretacyjnego popełnianego przez część dyrektorów szkół, stwierdzonego po kontrolach skarbówki w kilkudzięsieciu powiatach w kraju. Trwają rozmowy nad możliwością złagodzenia kłopotliwych konsekwencji dla kontrolowanych powiatów. Oczywiście rozumiem, że ocena obserwatora z zewnątrz polega na porównywaniu argumentów. Moja ocena jest zbieżna z obawami środowiska szkolnego. Podbieranie mienia szkolnego kawałek po kawałku, może się wydawać w danym momencie racjonalne i propagandowo uzasadnione, ale kadra szkoły nie zmienia się co cztery lata, jak powiatowi decydenci. Nie posądzam ich o złą wolę i działania niszczące. Nie dziwię się jednak nauczycielom, którzy przeżyli w swojej 17 letniej przygodzie z powiatem wiele etapów administracyjnej ekspansji. Niestety żaden z tych etapów nie pomógł szkole, wręcz przeciwnie podcinał jej skrzydła. Pamiętam tę szkołę sprzed około dwudziestu lat i nie mam wątpliwości, że takie niby racjonalne działania powiatowych decydentów dotychczas pozwalały na rozwój starostwa (co widać po jego rosnących wydatkach - czołówka krajowa) kosztem szkoły. Szkoła gaśnie, nie z własnej woli. Nieprzypadkowo proszę o informację o składowych elementach subwencji oświatowej, przypadających na poszczególne placówki. Z tej informacji wynikają bezpośrednie wnioski, gdzie należy szukać oszczędności. Bez tego możliwe, że mamy do czynienia z nieświadomą skutków uznaniowością. Subwencje powiatowe, w przeciwieństwie do gminnych, są raczej wystarczające na finansowanie oświaty powiatowej. Fakt, po kontroli zrobiło się mało, ale to nie stało się z winy Ogrodnika.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Reage77 2016-01-07 08:52:00

    Poprzednia władza "budowała" ogrodnik całą kadencje. Jak wybudowała słyszeliśmy. O poprzednikach poprzednikach to chyba nie warto nawet mówić, bo tak jak pisze Pan Jerzy, tylko sprzedawali. Obecna władza, ta rządząca od roku, mówi głośno o swoich planach i ja czytając to nie dostrzegam tam planów likwidacji szkoły. Pieniądze na szkołę, na ucznia...cóż, jeśli poprzednicy zdobywali dodatkowe subwencje fałszując liczbę uczniów to o czym my tu rozmawiamy. W mojej ocenie, przepraszam Panie Jerzy, przejęcie kilku pomieszczeń zlikwidowanego przez poprzedniego Starostę internatu, nie jest wystarczającym dowodem nieszczanie szkoły. Tak jak Pan napisał, za chwilę nowy nabór. Zobaczymy, czy zmniejszy się liczba miejsc w szkole, a wraz z nią liczba etatów nauczycielskich. Pamiętajmy o tym, że pieniądze na oświatę stanowią potężną część budżetu starostwa. Ile jest w woreczku do wydania wiemy, wiemy również, że jest baaaaardzo mało. Trzeba szukać oszczędności. Burmistrz ma łatwo, obarcza mieszkańców dodatkowymi podatkami i ma w nosie, a tu jest trochę inaczej niestety.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jerzyk2205 2016-01-05 20:37:10

    Na wiosnę ruszą przygotowania szkół do nowego naboru. Może starostwo podałoby do publicznej wiadomości ile pieniędzy przypada na poszczególne placówki oświatowe w wyliczonej przez ministerstwo dla powiatu sochaczewskiego subwencji oświatowej? To jest jedna z kluczowych informacji przy planowaniu rozwoju oświaty powiatowej, zwłaszcza zawodowej. Budżet powiatu operuje ogólnikami, podając po stronie dochodów wysokość subwencji oświatowej dla powiatu, a po stronie wydatków ile pieniędzy przypada na główne formy kształcenia, zgodnie z klasyfikacją budżetową. Niestety BIP Starostwa Powiatowego w Sochaczewie to niezły labirynt dla mieszkańca.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości