31 grudnia to dzień wyjątkowy, dzień, w którym wszystkie problemy odchodzą wraz ze starym rokiem, a ich miejsce zajmują postanowienia noworoczne. Te, w których obiecujemy sobie, że rzucimy palenie, będziemy mieli więcej czasu dla bliskich i ogólnie staniemy się lepsi. Nowy Rok witaliśmy różnie, na wielkich salach balowych, małych przyjęciach lub w zaciszu domowego ogniska z najbliższymi, ale zawsze pełni nadziei na lepszy rok i lepszych nas. Tegoroczny wieczór sylwestrowy można było również spędzić na Podzamczu. Wystarczyło skorzystać z zaproszenia burmistrza miasta Sochaczew Bogumiła Czubackiego i bawić się wraz z zespołem Manhattan, rozgrzewającym wszystkich zgromadzonych. Skrzętnie z tej możliwości skorzystało wielu Sochaczewian, przybywając na tę uroczystość z całymi rodzinami. Liczni uczestnicy sylwestrowej zabawy witali Nowy Rok wraz z burmistrzem. Mer Sochaczewa jeszcze przed północą złożył wszystkim serdeczne pozdrowienia. Życzył, by nowy 2004 rok przyniósł wszystkim obywatelom naszego miasta tylko chwile radości i szczęścia. By stał się on urzeczywistnieniem najskrytszych marzeń, żywionych przez każdego z nas. Burmistrz wyraził również nadzieję, że nadchodzący rok stanie się lepszym niż rok ubiegły, a równocześnie będzie jedynie zapowiedzią jeszcze lepszych czasów. Punktualnie o północy w niebo wystrzeliły korki od szampanów i fajerwerki. Niebo rozbłysło pokazem ogni sztucznych, żegnając stary i witając nowy 2004 rok. I jak za sprawą magicznej różdżki wraz z nowym rokiem zaczął padać śnieg. Bardziej baśniową scenerię, dla powitania Nowego Roku, trudno byłoby sobie wymarzyć. Ja też tam byłem, miód i bąbelki piłem. I chciałbym jeszcze napisać, że cała zabawa trwała aż do białego rana, ale niestety, zakończyła się zgodnie z założeniami, o 01,00. Pozostaje nam tylko w pełni wykorzystać karnawał, a potem kolejne odliczanie do kolejnego sylwestra. Na podkreślenie zasługuje bardzo dobra organizacja imprezy. Jednak mogę to powiedzieć tylko w odniesieniu do ochrony na samej muszli koncertowej. Prywatna firma ochroniarska pozwoliła na to, by w trakcie przebiegu całej imprezy jej uczestnicy mogli poczuć się w pełni bezpiecznie. Nie obyło się jednak bez ekscesów na ulicach miasta. Bójki uliczne wchodzą chyba na stałe do repertuaru sochaczewskiego Nowego Roku. Za ten stan rzeczy powinniśmy jednak podziękować naszej powiatowej Policji, której we właściwym czasie i miejscu nie było. Póki co, cieszmy się karnawałem. Do siego roku. M. P.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze