Oczekiwania czas minął i rozpoczyna się karnawał. Różne są pomysły na spędzenie tego czasu. Część imprez, to zwykłe picie alkoholu, trochę tańca i swawoli. W eleganckim opakowaniu lub zupełnie na luzie. Trafiają się bale "tematyczne" lub przebierańców. Jest naprawdę w czym wybierać i tak naprawdę "sky is the limit". Czas zacząć zabawę.
Zdecydował się na nią sześciokrotny finalista Mistrzostw Świata w snookerze Jimmy White. Rzecz się działa w roku 2008 i tak wspomnienia opisał "The Guardian".
"Byliśmy bardzo smutni. I bardzo pijani. Rachunek opiewał na 4600 funtów. Powiedziałem siostrze, że idę po Martina. Weszliśmy do kostnicy, kopnąłem w drzwi, za którymi schowany był mój brat, a kłódka puściła. Żaden alarm nie zadzwonił, więc postanowiliśmy zabrać go na pożegnalne piwo. Czuliśmy, że po raz ostatni powinniśmy spędzić z nim trochę czasu. White z kolegami zadzwonił po niepijącego przyjaciela. A że ten nie był zbyt chętny do podwożenia nieboszczyka – choć ten był ubrany w garnitur – trzeba było… zamówić taksówkę. – Posiedzieliśmy w pubie, wypiliśmy parę piw. Raz płakaliśmy, raz się śmialiśmy. Gdy wracaliśmy, taksówkarz powiedział, że brat nie wygląda za dobrze. Przyznaliśmy, że za dużo wypił. Pod kostnicą na White’a i spółkę czekała policja. – Funkcjonariusze znali mnie z telewizji, nie zrobiliśmy żadnych uszkodzeń. Zgubiliśmy tylko kapelusz Martina. I nie dostaliśmy kary."
Historię tę usłyszałem od człowieka związanego z organizacją różnego rodzaju eventów. Dostał zlecenie od poważnie chorego mężczyzny na zorganizowanie jego konsolacji. Klient chciał być cząstką imprezy, która powinna odbyć się po jego śmierci. Dobrze zapłacił i odbyła się stypa ... której fundator kilka tygodni później już w grobie leżał.
To miały być normalne czterdzieste urodziny. Jubilat zamówił szczegółowy scenariusz imprezy, opłacił wszystko i kilka dni przed imprezą miał wypadek. Przeczuwając prawdopodobnie rychłą śmierć, wyraził swoją ostatnią wolę - urodziny mają się odbyć i się odbyły już bez jubilata ... był nawet tort urodzinowy i pito za zdrowie ... zmarłego.
Jakiś czas temu dwóch znudzonych sochaczewskich studentów Politechniki Warszawskiej postanowiło zbadać jak szybko rozchodzi się plotka. Rozpuszczono w bardzo ograniczonym gronie informację, że jeden z nich wpadł i musi się ożenić.
Po kilku tygodniach o sprawie tej dyskutowano nawet na miejskiej targowicy. Jak się powiedziało "A" ... studenci od Koła Gospodyń Wiejskich wynajęli dworek w Kątach i tam odbyło się huczne wesele. Część gości była mocno zdziwiona brakiem panny młodej ale i tak bawiła się do jasnego rana.
A Państwo jaką najbardziej niesamowitą imprezę przeżyliście? Może podzielicie się wrażeniami w komentarzach?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dawniej to zabawy były. Jak chłopaki z Mokasu na Nowe Mostki szli, to wszystkie płoty po drodze były rozebrane.
Dawniej to zabawy były. Jak chłopaki z Mokasu na Nowe Mostki szli, to wszystkie płoty po drodze były rozebrane.