Orkan Sochaczew – Stoczniowiec Płock 1:0 (1:0) gol: Cieślak (94’) skład: P.Radzio – Sabalski, Wróblewski, I.Łukawski, Machciński, R.Łukawski(81’ T.Radzio), Cieślak, Botorowicz, Adamczewski, P.Szatkowski(60’ Wójcik), Fornalski Czwartkowy mecz był typową walką o ligowe punkty. Goście posiadali przewagę optyczną, Orkan starał się groźnie kontrować. Jedna z takich akcji o mało nie skończyła się golem (44’). Piłka podana w poprzek pola karnego przez Roberta Łukawskiego minęła bramkarza gości i trafiła pod nogi Piotra Szatkowskiego. Ten odegrał ją do Piotra Adamczewskiego, który ostro strzelił. Piłka niestety uderzyła w słupek. Z upływem czasu gra staje się coraz bardziej nerwowa, czego efektem jest osiem żółtych kartek (5 dla gości i 3 dla Orkana). Bliski uzyskania gola jest Marcin Fornalski, jego strzał (81’) trafia w boczną siatkę. Mija regulaminowy czas gry, sędzia pokazuje, że doliczył cztery minuty. Orkan rusza do desperackiego ataku. Sędzia patrzy na zegarek, za chwilę skończy mecz. Adamczewski nie zraża się tym faktem, centruje na pole karne, piłkę głową uderza Mariusz Cieślak i ... zostaje królem Sochaczewa. Szczęście uśmiechnęło się do liderów z ulicy Warszawskiej, którzy zainkasowali kolejne 3 punkty i utrzymali pierwszą pozycję. W drużynie sochaczewskiej na wyróżnienie zasługuje postawa bramkarza Pawła Radzio, który co najmniej trzy razy uchronił Orkan od utraty gola. Tomasz Ertman Tyg. "Ziemia Sochaczewska" nr 46/2004
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze