Zaczęło się od dystansu za którym nie przepadam, na którym śpię na starcie, dystansu który ważny jest treningowo w kontekście planowanych przeze mnie startów na 400 metrów. Mowa oczywiście o 100 metrach. W Warszawie pobiegłem w 12.28 sek. Co stanowi poprawę o 0.77 w porównaniu z ostatnim startem w Łodzi. Zbliżam się do swojego celu na tym dystansie - czyli regularnego łamania 12 sekund. Drugi bieg - na 200 metrów to z kolei pierwszy tym roku sprawdzian wytrzymałości i szybkości. Bardzo ważna próba - "przecierka" do 400m. Dziś pobiegłem w 24.34 sek. Jak na pierwszy start jestem bardzo zadowolony. Podobnie jak przy 100 czuję jeszcze ogromny zapas. Najbardziej cieszy mnie mocne równe i stabilne tempo biegu (średnia 12.17/100m). Po tej 200 aż nie chciało się hamować :) - nogi chętnie niosłyby jeszcze dalej. Widzę że obrana przeze mnie droga treningowa jest słuszna. W najbliższym czasie wciąż szukanie szybkości i trzeba zaplanować gdzieś start na 200 lub 300 metrów - cel złamanie (lub max zbliżenie się do 24) w przypadku 200m, a jeśli trafi się 300 to "zakręcenie się" blisko 37 sekund. Dzięki wszystkim trzymającym kciuki i śledzącym to co robię.
Zapraszam do śledzenia mojego biegowego bloga: www.emekwbiegu.blogspot.com
E.Z.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze