Reklama

Tajemnica peronu nr.2

Tygodnik Ziemia Sochaczewska
03/06/2008 11:16
W środę 2 kwietnia tego roku w godzinach południowych 23-letni student z Sochaczewa, Michał G., wracał pociągiem elektrycznym z Warszawy po zajęciach, i mimo że minęły od tego czasu dwa miesiące, nikt nie wie, co stało się w pociągu lub na peronie w Sochaczewie, że od tego czasu chłopak w ciężkim stanie leży w warszawskim szpitalu przy ul.Banacha i nic z tego okresu nie pamięta.
Fakty są takie. Jak mówi prokurator rejonowy w Sochaczewie, Beata Sobieraj –Skonieczna, przez jednego z pasażerów pociągu, telefonem komórkowym powiadomiona została komenda policji, iż na peronie leży z poważnymi obrażeniami ciała chłopak, który zachowuje się dziwnie, bo wali głową w beton, a na ustach ma pianę, więc prawdopodobnie jest to atak padaczki. Kiedy zjawiła się policja i pogotowie, ludzie z pociągu już się rozeszli. Karetka przewiozła Michała do naszego szpitala, ze względu jednak na bardzo poważne obrażenia, przetransportowano go do szpitala przy ul.Banacha w Warszawie, gdzie przebywa do dziś.
Sprawa jest tajemnicza, bo, według prokuratury, wyjątkowo duża skala i zakres obrażeń nasuwa poważne wątpliwości, czy mógł ich on doznać na skutek upadku lub dziwnego zachowania na peronie. Jak twierdzi bowiem pani prokurator, Michał G. na padaczkę nie cierpiał. Doznał zaś wielomiejscowego złamania czaszki i uszkodzenia kręgosłupa, miał też obrzęk mózgu, stłuczenie przednich płatów mózgowych. Czy mógł zostać pobity w biały dzień na peronie? Czy może w pociągu, z którego jeszcze wyszedł sam i upadł? Fakt taki zanotował jeden ze świadków, który zeznał, iż gdy wysiadał na stacji w Sochaczewie, zauważył z daleka, że jakiś młody człowiek upadł na peron. A może go wypchnięto?
Prokuratura czeka teraz na wyniki pracy biegłego, który ma stwierdzić, czy obrażeń takich, Michał mógł doznać w wyniku upadku na peron.
Jednocześnie prokuratura w Sochaczewie, za naszym pośrednictwem, apeluje o pomoc do osób jadących z Warszawy pociągiem, który w Sochaczewie zatrzymał się w dniu 2 kwietnia o godz. 14.28. Wszyscy, którzy mogą powiedzieć coś w tej sprawie, proszeni są o kontakt z prokuraturą pod numerem 862-25-24 lub z posterunkiem sochaczewskiej policji.
Sławomir Burzyński
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gosiaczekk 2008-06-07 22:57:15

    Moja wypowiedz może nie będzie do końca związana z zaistniałą sytuacja, ale w jakimś stopniu będzie miała z nią związek. . . jakieś 2 miesiące temu wracałam (mniejsza o to skąd, z jakiego miasta) do domu ... Jadać zauważyłam mężczyznę leżącego kolo drzewa. To był odruch kiedy zatrzymałam samochód. wokół niego była garstka ludzi i słyszałam tylko, ze to jakiś pijak i tego typu komentarze. Kiedy zbliżyłam sie zauważyłam ze mężczyzna ma twarz we krwi i leży pod drzewem nieruchomo... Niewiele myśląc zadzwoniłam na policje, a później na pogotowie... kiedy przyjechali okazało sie (po wstępnych badaniach, ze mężczyzna był trzeźwy (wyobraźcie sobie miny tych ludzi, którzy nazywali go pijakiem) ... Pogotowie zabrało mężczyznę do najbliższego danemu miejscu szpitala ... Niestety mężczyzna na skutek poniesionych obrażeń zmarł ... Do dziś nie mogę sobie darować, ze nie zadzwoniłam najpierw po pogotowie, a dopiero później po policje ... Moze te minuty mogłyby go uratować... Napisałam o tym, bo chce uwrażliwić ludzi na to co sie dzieje dookoła nich ... Przestańcie patrzeć tylko na czubek własnego nosa i nie chowajcie głowy w piasek kiedy dzieje sie jakaś krzywda...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    weronika.kroliczak 2008-06-03 21:45:03

    Dziękuję osobie która zadzwoniła na pogotowie. Proszę o kontakt osoby, które jechały tym pociągiem. Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    weronika.kroliczak 2008-06-03 21:37:16

    Pragnę poinformować czytelników, że wypadek miał miejsce 1 kwietnia br. "Kiedy zjawiła się policja i pogotowie, ludzie z pociągu już się rozeszli " .....tym pociągiem jeździ sporo ludzi i nikt nie widział, że młody chłopak się przewrócił? Reagujmy proszę na to czy ktoś leży na ulicy, czy na peronie, jeden telefon nie kosztuje wiele a może uratować człowiekowi życie. W.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości