Targ starci w Sochaczewie odbywa się w czwartki. Mieszkańcy mają pomysł na organizację wyprzedaży garażowej w soboty. Co na to miasto?
Organizowany targ staroci w Sochaczewie to dobre miejsce na zakup ciekawych przedmiotów. Można tam znaleźć nie tylko zabytkowe rzeczy, ale i użytkowe, które zalegają w domach mogą stać się przydatne komuś innemu. Jednak czwartek, bo w taki dzień odbywa się targ jest dniem, który uniemożliwia odwiedzenie miejsca wielu mieszkańcom. Wyprzedaże organizowane są w godzinach porannych, a wówczas większość mieszkańców jest w pracy. Do ratusza wpłynęła propozycja o organizację takiej wyprzedaży w soboty:
- Chciałabym zapytać o możliwość zorganizowania na wzór innych miast tzw. wyprzedaży garażowej . Chodzi mi o jedną sobotę na kwartał lub pół roku, kiedy my, mieszkańcy Sochaczewa moglibyśmy np. na placu targowym przy ul. Pokoju lub w Ogródku Jordanowskim wystawić na sprzedaż różne swoje niepotrzebne meble, dekoracje, drobiazgi. Wielu z nas ma na swoich strychach, czy w garażach mnóstwo niepotrzebnych rzeczy w dobrym stanie - artykuły dla dzieci, zabawki, dekoracje ścienne i okienne, nieduże meble, świeczniki, lampki, wazoniki i wiele innych rzeczy, których sprzedaż przez Internet nie ma racji bytu, ponieważ koszty transportu niejednokrotnie przekraczają koszt samego przedmiotu. Nasze czwartki na targowisku miejskim nie są opcją, ponieważ handel tam odbywa się w godzinach pracy i pracujący mieszkańcy, jak ja i wiele innych osób po prostu nie mogą sobie pozwolić na obecność tam w tym dniu. Proszę o pomoc, o zielone światło na zorganizowanie takiego przedsięwzięcia.
Idea spotkała się z przychylnością ratusza:
Pomysł jest świetny i myślę, że gdyby zebrała się większa grupa osób zainteresowanych garażową sprzedażą niepotrzebnych już przedmiotów, MOSiR jako zarządca targowiska chętnie skorzysta z Pani propozycji.
Życzymy wytrwałości w dążeniu do realizacji pomysłu, bowiem wielu mieszkańców z pewnością chętnie odwiedzi targ w zdecydowanie bardziej dogodnym terminie jakim jest sobota.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem za, bardzo dobry pomysł.
Od sprzedaży takich rupieci to są darmowe serwisy aukcyjne, a nie targowiska. Kolejne zgromadzenia w czasie pandemii - to poroniony pomysł.
Chyba należy założyć, że pomysł będzie mógł być realizowany ale po pandemii.
Lidia . To idź na zakupy do biedronki też jak się kończy ,,pandemia,,nie ośmieszają się .
BARDZO DOBRY POMYSŁ -POPIERAM.????
Bardzo fajny pomysł. Jestem na tak. Nawet w czasie '' niby '' pandemii.
a ty jesteś niby mądra.
Odpowiedź miasta rozwala - ogarnij ludzi, załatw klientów, ogólnie zrób wszystko a my wspaniałomyslnie udostepnimy plac należacy do mieszkańców a na otwarciu ***.y sobie fotki jak to wspaniale rządzimy.... Kudos bro....
Bo oni tak działają, zrób wszystko a my przyjdziemy i skasujemy wystawiających opłatą. Cały UM nic dodać nic ująć.
Sobota to już lepszy pomysł niż czwartek. Kiedyś w Warszawie taki "pchli targ" odbywał się w niedzielę na ul. Wolumen. Były tłumy. Może lepsza by była niedziela?
myślę że niedziela to dobry pomysł
Witam, jestem autorką opublikowanej tutaj wiadomości i niezmiernie się cieszę, że moja propozycja nie przeszła bez echa. Po przeczytaniu kilku reakcji mam parę przemyśleń: 1. Czas pandemii nie sprawił, że przestaliśmy chodzić na zakupy - wystarczy zajrzeć do marketów spożywczych czy budowlanych. na targ lub do second handów. Zachowując zdrowy rozsądek możemy żyć i działać normalnie. 2. Faktycznie, niedziela to znacznie lepszy pomysł, bo w sobotę plac targowy jest zajęty przez handlujących żywnością i odzieżą. Poza tym sobotę wielu z nas poświęca na pracę w domu, ogrodzie czy na polu. 3. Moim celem nie jest organizowanie wyprzedaży garażowej co tydzień. Raczej mam na myśli sporadyczne spotkania, np. raz na kwartał czy raz na pół roku. Wówczas będzie to miało sens. 4. Nie widzę nic złego w tym, że miasto chciałoby skorzystać z naszej współpracy. Dlaczego ciągle tylko chcemy, żeby ktoś nam coś dał, bez odrobiny własnego wysiłku? Oczywiście, bez wsparcia ze strony miasta ciężko mi sobie wyobrazić powodzenie takiego projektu. 5. Proszę, spróbujmy; na pewno wśród nas jest sporo takich jak ja, którzy mają w komodach, garażach czy na strychach całkiem fajne rzeczy, które komuś się spodobają i przydadzą. Sama szukam klimatycznych używanych lamp, starych doniczek, poukrywanych w szafkach niemodnych już zasłon, ciekawych filiżanek czy świeczników, a także ładnych obrazów. Inni mogą szukać niedostępnej w sklepach zastawy stołowej, sztućców, półek, dywaników, garnków... Jestem przekonana, że macie takie super rzeczy, które wam już się opatrzyły lub że sami macie ochotę wyszperać coś nowego do własnych domów. No to jak? :-)))
Tylko gdzie ,w soboty caly plac zajety .
Zgadzam sie popieram
Jestem za, bardzo dobry pomysł.
Od sprzedaży takich rupieci to są darmowe serwisy aukcyjne, a nie targowiska. Kolejne zgromadzenia w czasie pandemii - to poroniony pomysł.
Chyba należy założyć, że pomysł będzie mógł być realizowany ale po pandemii.