Było o burzy i gradzie. Dziś kolej na następną „atrakcję”, jaką funduje nam ostatnio matka natura. Chyba najbardziej niszczycielską z wymienionych. Encyklopedia mówi, że to „gwałtownie wirująca kolumna powietrza, będąca jednocześnie w kontakcie z powierzchnią ziemi i podstawą cumulonimbusa lub rzadziej wypiętrzonego cumulusa. Trąby powietrzne osiągają różne rozmiary. Zwykle przyjmują postać widzialnego, leja kondensacyjnego dotykającego ziemi. Dolna część leja jest często otoczona chmurą odłamków i pyłu”
Trąba powietrzna czy tornado Nazwa trąba powietrzna doskonale oddaje charakter zjawiska. Z daleka rzeczywiście przypomina to trąbę. Nazwa trąba funkcjonuje jednak tylko w Polsce. W krajach zachodnich używa się równie wdzięcznej nazwy tornado. Do tej pory na terenie Polski notowano rocznie średnio 4 trąby powietrzne. Klimat jednak się zmienia, niezależnie od tego czy przyjmiemy, że się ociepla, czy jak twierdzą niektórzy naukowcy ochładza, mamy szanse na częstsze pojawianie się takich atrakcji.
Podział wg skali Tornada, czy jak kto woli trąby powietrzne, mają różną siłę niszczącą. Zależy ona przede wszystkim od prędkości wiejącego wewnątrz tego „zjawiska atmosferycznego” wiatru. Naukowcy podzielili więc tornada na klasy wg Torro od T0 do T11 (klasyfikacja związana ze skalą Beauforta określającą siłę sztormów). W przypadku T0 wiatr wieje z prędkością 61 do 87 km/h, w tym ostatnim, T11 od 483 do 515 km/h. O ile T0 to dość silny wiatr, o tyle siły T11 nikt z Państwa zapewne nie doświadczył, bo jak sądzę nikt z Was nie miał okazji wystawienia głowy z lecącego na trasie Warszawa – Londyn odrzutowca. Bardziej znana i częściej używana, choć mniej dokładna jest skala Fuity. Zgodnie z nią F0 wieje od 64 do 116 km/h a znajdujące się na końcu skali F5 od 419 do 515 km/h. F0 może Wam co najwyżej uszkodzić dach i połamać trochę gałęzi. F2 zrówna z ziemią wszystko, co napotka na swej drodze, ale już F5 (wiatr o prędkości 181 do 253 km/h może zrywać dachy, wyrywać wielkie drzewa z korzeniami i przewracać samochody.
Gdzie występują Tornada występują w zasadzie na całym świecie. Na razie nie zaobserwowano ich tylko na Antarktydzie. W jednych miejscach występują częściej, w innych rzadziej. W USA na przykład specjalnie preferowany pod tym względem jest obszar nazywany Aleją Tornad obejmujący stany Teksas, Kansas, Iowa, Nebraska i Południowa Dakota. W Europie najczęściej arenę dla tego typu atrakcji stanowią Wielka Brytania i Holandia.
W Polsce Najsilniejszym tornadem zanotowanym w Polsce była pr5awdopodobnie trąba powietrzna, która wystąpiła 20 lipca 1931 roku w okolicach Lublina. Miała ona siłę F4 – F5, a wiatr zniszczył wówczas budynki o murach mających 50 cm grubości, przewrócił stojące na szynach kolejowych załadowane wagony towarowe i powyginał konstrukcje żelazne. Na szczęście współczesne trąby powietrzne, które u nas się pojawiają, charakteryzuje stosunkowo wąski pas zniszczeń (max 200 – 250 m). Ostatnia, która przeszła przez Bory Tucholskie w połowie lipca tego roku, oprócz budynków gospodarczych i linii energetycznych praktycznie wycięła około 10 ha lasu. Zabiła również jedną osobę przygniatając ją domkiem letniskowym. Polską prasę obiegło zdjęcie wykonane z samolotu czy śmigłowca, na którym widać aleję powalonych drzew, a dosłownie kilka metrów obok niej, nietknięte zabudowania.
Jak uniknąć niebezpieczeństwa Trąba powietrzna najczęściej jest widoczna z dość dużej odległości. O ile to możliwe, starajmy się zejść z jej drogi (prędkość przemieszczania się samego wiru na ogół nie jest zbyt duża). Jeśli się da, dobrze by było, abyśmy znaleźli się po prawej stronie ścieżki tornada (na naszej półkuli wir zawsze kręci się w lewo). Jeśli nie da się uciec, starajmy się schować do piwnicy lub przynajmniej pod jakiś przydrożny mostek. Niestety, nasi naukowcy jak na razie nie nauczyli się, jak prognozować tornada, choć podobno udało się to ostatnio studentom.
Piotr Gadziński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
"Encyklopedia mówi,..." a myślalem ,ze to przedmiot martwy?!