Reklama

Tragedia na dworcu – poszukiwani świadkowie

16/03/2011 11:56
Dominik K. jest w śpiączce. Rodzina jest pewna, że do jego tragicznego stanu przyczyniły się osoby trzecie. Na to wskazują rozległe obrażenia głowy, jakich doznał nasz młody mieszkaniec. Policja i prokuratura proszą o kontakt wszystkich, którzy posiadają jakąkolwiek wiedzę na temat tego, co stało się 9 marca na dworcu PKP w Sochaczewie.


Dominik K., 32-letni mieszkaniec Sochaczewa, jest w śpiączce. Jego stan jest krytyczny od 9 marca br., kiedy to uległ wypadkowi lub został pobity i wypchnięty z pociągu na dworcu PKP w naszym mieście. Okoliczności zdarzenia nie są wyjaśnione. Wiadomo tylko tyle, że gdy pociąg pospieszny relacji Lublin-Bydgoszcz, po krótkim postoju na stacji w Sochaczewie, ok. 19.40 ruszył do odjazdu, z przedostatniego pomostu wypadła najpierw kurtka, a następnie wyskoczył lub wypadł Dominik. Upadł na peron, skąd, nieprzytomnego już, zabrało go pogotowie.

Rodzina, policja i prokuratura, która zajęła się sprawą, poszukują świadków, prosząc o kontakt wszystkich, którzy posiadają jakąkolwiek wiedzę na temat tego zdarzenia. Nie wykluczony jest udział w nim osób trzecich. Jak powiedziała nam rzecznik sochaczewskiej policji Agnieszka Skórzyńska, podjęto już decyzję o przesłuchaniu – przy pomocy innych jednostek policji – osób jadących tamtym pociągiem. Prokurator rejonowy Beata Sobieraj-Skonieczna podkreśla, że równie istotna jak zeznania ewentualnych świadków, będzie opinia biegłych w tej sprawie, na przykład lekarzy, którzy ocenią obrażenia, jakich doznał Dominik.

Policja i prokuratura biorą pod uwagę różne wersje okoliczności wypadku. Możliwe, że na przykład Dominik przysnął lub się zagapił (wracał do Sochaczewa z pracy w Warszawie), po czym zdecydował na skok z jadącego już pociągu. Możliwe też, że ktoś go z pociągu wypchnął lub inaczej zmusił do skoku.

O udziale osób trzecich w tragedii przekonana jest rodzina Dominika K. Na to, jej zdaniem, wskazują rozległe obrażenia głowy, jakich doznał młody mężczyzna. Jak podtrzymuje rodzina, niemożliwe, by młody, zdrowy, świadomy mężczyzna w żaden sposób nie amortyzował skoku. Absurdalne wydaje się także, że Dominik najpierw wyrzucił kurtkę. Na pobicie wskazuje w końcu fakt, że kurtka, jak i rzeczy wewnątrz plecaka, który miał przy sobie mężczyzna, były zakrwawione. Jak powiedzieli nam członkowie rodziny, również lekarze uważają, że Dominik nie mógł odnieść takich obrażeń w wyniku upadku na peron. I że tak upaść mógł wyłącznie ktoś pozbawiony sił, nawet nieprzytomny.

Proszę państwa, każda informacja na temat tego, co działo się tego tragicznego dnia w pociągu, może okazać się niezwykle cenna.

Podajemy telefony kontaktowe:
do rodziny: 880 955 603, 509 354 877, 46 862 90 69
policja: 46 863 72 00, 46 863 72 22, 997, 112


figa


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pułkownik Kwiatkowski 2011-03-22 19:04:42

    Słyszałem, że pan Dominik niestety przegrał walkę o życie. Smutne...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    fiołka 2011-03-17 21:05:30

    Strasznie przykra sprawa. Znam chłopaka ze szkoły. Coś strasznego, w  głowie się nie mieści.
    A kierownik pociągu to ślepy był? Pierwszy powinien iść na przesłuchanie. Też nie wierzę, że nikt nic nie widział!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Szczawiu 2011-03-17 15:34:31

    Aż się nie chce wierzyć, że mógłby Dominikowi ktoś pomóc i nikt tego nie widział. Mam nadzieję, że jak najszybciej sam odpowie na pytanie jak to się stało. Życzę mu tego i jego bliskim.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości