Reklama

Dramatyczna hodowla psów w Czerwonka Parcel - zwierzęta cierpią w odrażających warunkach

Skamlące psy, proszące o wodę. Do tego stada szczurów, chmary much i odór rozkładającego się jedzenia. To codzienności zwierząt na jednej z działek w Czerwonce Parcel, przy ulicy Antoniego Michalaka.

Podobno nasz stosunek do zwierząt jest jednym z głównych wyznaczników, który określa nasz charakter. Bywa jednak i tak, że miłość do braci mniejszych przybiera formę, która może przynieść odwrotny skutek od zamierzonego. Tak dzieje się w Czerwonce Parcel przy ulicy Antoniego Michalaka. Na jeden ze znajdujących się tam posesji jej właścicielka urządziła hodowlę, a może ochronkę dla psów. Jedno jest jednak pewne, przebywające tam zwierzęta przeżywają gehennę.

Skamlenie o wodę

Jak powiedzieli nam mieszkańcy domów sąsiadujących z posesji, jej właścicielka  przyjeżdża do swoich podopiecznych dwa raz w tygodniu. Powodem jest to, że mieszka w Warszawie. 
- Na posesji przebywa kilkanaście psów, w tym część jest zamknięta w boksach. Jedzenie, aby starczyło na okres nieobecności tej pani, jest wrzucane nie tylko do misek, ale i na ziemię. Gorzej jest z wodą dla psów. Tej, gdy zostanie wypita, nikt nie uzupełnia. Nie muszę mówić, co znoszą zwierzęta podczas upałów - powiedziała nam jedna z mieszkanek Czerwonki Parcel. Dodając, że właścicielka psów na wszelkie uwagi dotyczące opieki nad zwierzętami reaguje bardzo nerwowo. 

Reklama

Stada szczurów

Jak mówią nasi rozmówcy, problem z hodowlą nie polega tylko na złym traktowaniu zwierząt, które nie tylko szczekają na wszystko, co porusza się po ulicy.  Bywają dni, kiedy wyją i skamlą, prosząc o wodę Brak opieki i systematycznego sprzątania odchodów i zepsutego jedzenia spowodowało, że na posesji pojawiły się stada szczurów, które zaczynają przemieszczać się na teren innych posesji na osiedlu.
Do tego dochodzą stada much, których wylęgarnia są rozrzucone po posesji odpadki. - To resztki z restauracji i rozmoczony chleb. Tak ta pani karmi swoich podopiecznych - twierdzą nasi rozmówcy.

Przymykanie oczu na bezprawie

Mieszkańcy problemem cierpiących psów próbowali zainteresować policję, Sanepid i służby weterynaryjne. Bez rezultatu. Co wydaje się dziwne, ponieważ polskie prawo nakazuje rejestracji hodowli. Podobnie jest z ochronkami, czy schroniskami dla zwierząt. Te nie tylko podlegają rejestracji i systematycznej kontroli weterynaryjnej. Na ich prowadzenie trzeba uzyskać zezwolenie. W tym przypadku powinien je wydać wójt gminy Sochaczew, a z tego co wiemy, takie nie zostało wydane. 
Ów przypadek kwalifikuje się także pod znęcanie się nad zwierzętami, którymi są nie tylko akty przemocy. Zaniedbanie zwierzęcia jest równie surowo traktowane przez prawo. Zaniedbanie obejmuje brak odpowiedniej opieki weterynaryjnej, nienależyte karmienie czy przetrzymywanie w niewłaściwych warunkach bytowych. Za też grożą surowe kary, w tym kara pozbawienia wolności.  

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/07/2025 19:19
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Emeryt - niezalogowany 2025-07-08 19:22:29

    Brak słów! To pokazuje osoby i ich kompetencje na zajmowanych stanowiskach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Wandzia - niezalogowany 2025-07-08 19:41:04

    Wprost brak słów.Urzad Gminy gdzie jest napewno problem był zgłaszany.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefcia - niezalogowany 2025-07-08 22:15:33

    Urząd gmin w Sochaczewie bardzo słabo reaguje na los zwierząt

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości