Reklama

TRZY DEBIUTY – „Przez Piekło do Nieba” Cross Maraton w Sielpi.

Klub Maratończyka Aktywni
16/05/2010 18:19
W dn. 15 maja odbyła się już piąta edycja CROSS MARATONU ,,Przez Piekło do Nieba”. Po raz kolejny w imprezie tej nie zabrakło reprezentantów Klubu Maratończyka. AKTYWNYCH tym razem reprezentowała młoda ekipa w składzie Katarzyna i Karol Goch, Adrian Kowalski i Krzysztof Zakrzewski. Jak co roku oprócz maratonu odbył się również marszobieg na dystansie półmaratonu (21,097km), w którym wystartowała debiutująca na tak długim dystansie Kasia Goch.
Ambicja i świetne nastawienie mentalne, dobra dyspozycja fizyczna oraz biegowa pogoda złożyły się na rewelacyjny wynik, którego nawet Kasia się nie spodziewała. ,,…Świetna atmosfera, nie było rywalizacji, ludzie startowali dla zabawy, było sporo rodzin, brak presji i patrzenia na wynik sprawiły, że dystans pokonałam bez trudu, a wynik 3.01.02 to więcej niż się spodziewałam. Jestem bardzo zadowolona i w przyszłym roku na pewno tu wrócę…’’ -opowiada główna zainteresowana Kasia. Ale Kasia nie była jedyną debiutantką.
Oprócz niej debiut w maratonie zaliczyli również dwaj najmłodsi uczestnicy maratonu w Sielpi - Adrian Kowalski(3:47:59) i Krzysztof Zakrzewski (3:36:48). Dla obu zawodników była to niezwykła przygoda, nowe doświadczenia i sprawdzenie się na tak morderczym dystansie, ale przede wszystkim świetna zabawa. ”WOW! udało się, a miałem momenty zwątpienia, ciężka trasa dla twardzieli, pokonałem ja i jestem z siebie dumny”- mówi zmęczony ale zadowolony Adrian Kowalski. ”Jesteśmy maratończykami…. W końcu, ale na trasie nie wydawało mi się to tak oczywiste, myślałem, że zejdę z trasy ale udało mi się…. JESTEM NA MECIE!!!” dodaje Krzysztof Zakrzewski.

Już 3 swój maraton zaliczył Karol Goch, który w Sielpi pobił swój rekord życiowy z czasem 4.05.18. Zadowolony zameldował się na mecie. ”Nie miałem żadnych planów, nie biegłem na czas tylko dla własnej satysfakcji i dla świetnej zabawy”- mówi Karol” cały dystans pokonałem w równym tempie, nie przyspieszałem, nie zwalniałem dopiero na finiszu zdjąłem nogę z hamulca i chyba stąd ten czas” dodaje Karol.

Świetny występ Aktywnych, bo do takich trzeba zaliczyć ten bieg, nie jest może tyle sensacją co zaskoczeniem wśród samych zawodników sochaczewskiego Klubu Maratończyka. Praca, szkoła i inne obowiązki nie pozwoliły na żadne przygotowania. Wyjazd udany, wszyscy zadowoleni, był czas na zabawę, na małe przyjemności i duuuużo uśmiechu. Świetna, niezapomniana impreza, która wpisze się na stałe w kalendarz Aktywnych.

Podziękowania dla organizatorów, a w szczególności dla Wojciecha Paska za świetną imprezę, która w ciągu kilku lat zyskała taką renomę. Gratulujemy i obiecujemy, że będziemy wracać.

Krzysztof Zakrzewski

GALERIA ZDJĘĆ


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo e-Sochaczew.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama